bezdroza_logo
152762
obiektów,
zdjęć, relacji
i tras
Wyszukiwanie zaawansowane
dodaj obiekt dodaj zdjecie dodaj relacje

e-przewodniki.pl relacje i trasy Spitsbergen - marzenia się spełniają
Spitsbergen - marzenia się spełniają
od 12 września już do końca wyprawy...
Średnia ocena: gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka (5,00/212 gł)   
Oceń ten artykuł:

12 września 2010r.

Dzisiaj nie składaliśmy namiotów. Przed południem w piątkę (Ania została w miasteczku) poszliśmy w kierunku stacji badawczej. Po ok. 2 godz. marszu bez plecaków, które zostały w łyżkach od koparki, doszliśmy na szczyt. Zrobiliśmy dużo zdjęć przy stacji i poszliśmy kawałek dalej, gdzie zobaczyliśmy całe stada reniferów. Znaleźliśmy sobie przyjemne – typowo arktyczne miejsce na obiadek. Rozbiliśmy „mini” obóz czyli tylko kuchenki, zagotowaliśmy wodę, zjedliśmy i ruszyliśmy dalej. Idąc zboczem w drugą stronę (dziś robiliśmy „kółko”) spotkaliśmy dwóch myśliwych – to pierwsi ludzie jakich spotkaliśmy w terenie!!! Zeszliśmy w stronę lodowca, na którym byliśmy dwa dni wcześniej, ale zupełnie inaczej się schodzi po nim, a inaczej po jego morenie bocznej, która jest niesamowicie kamienista i śliska. Po zejściu przeszliśmy przez miasteczko i wróciliśmy do naszej bazy noclegowej. Dzisiejsza kolacja była bardzo obfita, ponieważ zostało nam dużo jedzenia, ale oprócz jedzenia zostało nam jeszcze dużo gazu, więc „dogrzaliśmy” sobie namiotu jeszcze przed zaśnięciem. Było to o tyle ważne, ponieważ dziś znacznie spadła temperatura i odczuwalny był lekki mrozik, a ponadto śpimy przy morzu, gdzie jest o wiele chłodniej.

Dziś również sami skonstruowaliśmy bardzo oryginalny „tripwire” jako zabezpieczenie przed niedźwiedziami.

Cały dzień panowała bardzo luźna atmosfera, ponieważ to już właściwie nasz ostatni dzień trekkingu. Każdy z nas jest już obolały – barki, kolana, stropy, mamy wysuszone twarze od zimna, itd.

Sebastian na zakończenie dzisiejszego dnia: „ Wyprawa na "plateau" w pięć osób - super - ogromne przestrzenie, sporo  reniferów, gęsta mgła, czacha, cola z lodem, szukanie wody pod zamrożoną  powierzchnią - świetna wycieczka.”

13 września 2010r.

To już niestety  nasz ostatni dzień na Arktyce. Wstaliśmy o 9.00 i poszliśmy z Sebastianem i Jarkiem do miasteczka. Zrobiliśmy tam zakupy – pamiątki, odwiedziliśmy muzeum (50 NOK studenci, 75 NOK dorośli).

Po powrocie do campingu zjedliśmy obiad z dostępnego tam jedzenia, no i przyszedł czas na ostatnią atrakcję na Arktyce!!!  ARTIC NAKED BATHING! Było troszkę zimno, ale nie tak strasznie jakby się wydawało ;) zresztą towarzyszyły temu tak niesamowite emocje, że pomimo 4 st. wody nie było to aż tak odczuwalne. Oczywiście po kąpieli w morzu otrzymaliśmy pamiątkowe certyfikaty (i gratisowe kąpiele w gorącej wodzie – normalna cena 20 NOK)! Lucek zrobił również oryginalny wpis do księgi pamiątkowej na campingu. Dziś o 21.30 jest już ciemno, a jeszcze kilka dni temu o tej porze było całkiem jasno. Nocleg oczywiście na zewnątrz w namiocie.

Sebastian: „Ostatnie dni - już relaks, czuje, że co raz bliżej wyjazdu - ostatnie wspomnienie - wieczór na campingu i jedzenie wszystkiego co się da - śmiejemy się - sielanka...no i oczywiście kąpiel w morzu - nie było tak strasznie jak myślałem - ciekawe doświadczenie, no i super, że bardzo nie wiele osób może się poszczycić takim certyfikatem jaki zdobyliśmy - będę pokazywał wnukom :) Wylatujemy... czuję, jak oddalam się od miejsca które dało mi wiele szczęścia, wiele cudownych wspomnień z niego zabieram - wiem na pewno, że będę tam wracał - czuję, że spełniłem swoje marzenie - marzenie towarzyszące mi od wielu, wielu lat. Cieszę się, że ekipa tak fajnie się udała.”

14 września 2010r.

Wstaliśmy troszkę nie wyspani, ponieważ w nocy wiatr nas co chwilę budził,  a namiot chciało nam „porwać”. Zjedliśmy śniadanie jeszcze na campingu, spakowaliśmy się i niestety trzeba było powiedzieć „Żegnaj Arktyko!!!”   Z Longyearbyen polecieliśmy do Tromso, do którego dostarliśmy ok. godziny 17.00. Spakowaliśmy plecaki do skrytek i poszliśmy zwiedzać miasteczko.

Podziwialiśmy tamtejszy ratusz, bibliotekę, przeszliśmy przez most, podchodząc do oryginalnego kościoła, lecz było już późno związku z czym był on już zamknięty. Ostatnia niesamowita atrakcja spotkała nas w drodze powrotnej! – widzieliśmy zorzę polarną!!! To było niesamowite przeżycie.

Sebastian: „Tromso - zorza! Udało się - piękne ukoronowanie wyprawy!”

15 września 2010r.

Nocleg na lotnisku, zebraliśmy swoje bagaże i przyszykowaliśmy się do kolejnego lotu – kierunek Oslo Rygle

16  września 2010r.

o 19.00 lądujemy w Polsce. Straż graniczna zatrzymuje plecak Jarka ponieważ miał tam skały, z odciskami roślin ze Spitsbergenu, które nazbierał Lucek. Na początku dokładnie nas sprawdzają, ale po krótkiej rozmowie mówimy co to jest i skąd i już rozmowa toczy się całkowicie inaczej. Są przyjaźnie do nas nastawieni i wypytują o szczegóły naszej wyprawy!

Wyprawa na Spitsbergen była oderwaniem się od rzeczywistości, zapomnieniem o bieżących sprawach, ale przede wszystkim była spełnieniem marzenia o pobycie w tym miejscu.

Jarek na koniec podsumowuje: „ jedzenie - wszystko, co zabraliśmy ze sobą było pyszne - liofilizaty (a w szczególności beef strogonow - prawda Sebastian??? :-P), mleczne starty z musli i owocami, kabanosy (lub salami) z pastą kawiorową polane miodem (tam naprawdę takie rzeczy smakują rewelacyjnie) no i przede wszystkim słodycze: snickersy oraz czekolada (a w szczególności ta przeterminowana z kempingu); no i zapomniał bym o jeszcze jednej rzeczy którą jedliśmy na kempingu - solone ciastka z kremem z kasztanów - palce lizać”

- Arctic Naked-bathing - naga kąpiel w morzu arktycznym (temperatura wody 4 stopnie) i certyfikat potwierdzający wyczyn: "Longyearbyen Camping Arctic Naked-bathing Certificate"; aktualnie czekamy
na wywieszenie listy w Internecie i mamy ogromna nadzieję, że udało nam się ją zamknąć.

Pozdrowienia dla Ani, Jarka, Sebastiana, Mateusza i Lucka :D


Strona: 1 2 3 4 5 6 7


10-11 września...
Zobacz spis treści
»



relacje i trasy:
Byłeś w weekend na ciekawej wycieczce? Odbyłeś 2-miesięczną podróż życia? Podziel się swoją podróżą!
możesz:
opisać swoją wycieczkę/podróż
uzupełniać ją o napotkane, ciekawe obiekty
dodawać zdjęcia
wgrywać trasę z urządzenia GPS w formie pliku GPX
korzystać z relacji i tras innych użytkowników
ostatnio zalogowali się
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża

Created by Amistad Group