relacje i trasy
Lanckorona - podróż sentymentalna
|
|||||||||||||||
Lanckorona - podróż sentymentalna Wieliczka
Średnia ocena:
Oceń ten artykuł:
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
Dzień 2 Futrzak wpadła na pomysł zwiedzenia kopalni w Wieliczce. Z Lanckorony do Wieliczki jechalismy bocznymi drogami przez małe miejscowości. Przez chwilę trafiliśmy na Zakopiankę...Zgroza ! Droga do Krakowa całkowicie zapchana. Prawie stoimy. Auto się zagrzało... Szybko zjeźdżamy na boczną drogę.W końcu dotarliśmy do Wieliczki. Dojechalismy na parking przy szybie Daniłłowicza. Odziawszy się trochę cieplej poszlismy do kas. Po chwili oczekiwania przewodnik zabrał nas do szybu i zaczęlismy schodzic. 53 podesty po 7 stopni to 37 schodków w dół. Wchodzimy do korytarza i skręcamy do komór. Zatrzymujemy się w Komorze Janowice . Zachwycają mnie postacie wyrzeźbione w soli. To dzieła górników, którzy tu pracowali. Fotografuję...
Przewodnik zabiera nas do następnej komory. W komorze Mikołaja Kopernika ujrzeliśmy pomnik Kopernika wyrzeźbiony w soli. W komorze spalone pokazano nam, jak wypalano niebezpieczny metan, który gromadził się w kopalni. Przechodzimy do kolejnej komory - Kazimierza Wielkiego. W centralnej jej części znajduje się kierat konny typu saskiego, który jest autentyczną XVIII-wieczną, drewnianą maszyną, służącą do transportu soli z niższych poziomów na wyższe. Udźwig kieratu sięgał 2 ton, dlatego też można nim było transportować olbrzymie solne walce zwane bałwanami. Urządzenie składa się z pionowego wału z bębnem linowym, czterech ramion pociągowych z zaczepami dla koni oraz hamulca szczękowego z dźwigniami sterującymi. Integralną częścią kieratu jest kunszt tj. urządzenie nadszybikowe z dwoma kołami służące do zmiany kierunku liny z poziomego na pionowy.
Kolejn komorą jest Pieskowa Skała - komora głęboka. W centralnej części komory znajduje się szybik Krzysztofory, powyżej którego umieszczono krzyż ręczny, dawną drewnianą maszynę służącą do transportu soli na wyżej położone poziomy. Cała koncepcja aranżacji wnętrza komory, według projektu górnika – rzeźbiarza Stanisława Anioła, podyktowana została chęcią pokazania turystom atmosfery prawdziwej, żywej kopalni. Zrekonstruowane urządzenia mogą być uruchamiane i obsługiwane przez zwiedzających. Szkoda tylko, że przewodnik tak pośpiesza. Robię zdjęcia na długim czasie, więc trudno zrobić 2 - 3 ujęcia ...
Podążamy dalej. I wkraczamy do kolorowego świata podziemnych krasnali. To podszybie Kunegunda. Krasnale to :kruszak, nosicz, wozak i cieśla.
Górnicy opowiadają, że owe skrzaty, zwane też soliludkami, skryte przed wzrokiem ludzi mieszkają w podziemnym królestwie Solilandii. Czasami jednak pojawiają się w kopalni i pomagają górnikom w pracy. Oczywiście z ich obecności najbardziej cieszą się najmłodsi zwiedzający. Na cześć życzliwych i pracowitych skrzatów miejsce to nazwano Grotą Soliludków. Dzieci mogą tutaj posłuchać piosenki o Solilandii i obejrzeć specjalnie dla nich przygotowany bajkowy mini-spektakl stworzony przy pomocy komputerowo sterowanego światła i dźwięku (Beata Kołodziej, autorka bajek dla dzieci).
Idąc dalej przechodzimy przez Kaplicę Śww.Krzyża do Kaplicy Św.Kingi.Schodzimy do kplicy wysokimi schodami przygladjąc się olbrzymim żyrandolom w kryształami soli. Ile razy tu jestem nie mogę zapanować nad podziwem dla górników, że potrafili takie cudo stworzyć. Tego nie da się opisać - tu trzeba być i samemu zobaczyć...
Kaplica św. Kingi jest najokazalszą i najbogatszą w swej formie podziemną świątynią. Założono ją w 1896 roku, w przestrzeni powstałej po eksploatacji olbrzymiej bryły soli zielonej. Jej długość to ponad 54 m, szerokość 15-18 m, wysokość 10-12 metrów. Łączy poziom II wyższy im. Braci Markowskich z poziomem II niższym im. Adama Mickiewicza. Wystrój kaplicy tworzony był przez blisko 70 lat (do 1963 roku) przez górników-rzeźbiarzy, z których najbardziej znani to: Józef i Tomasz Markowscy oraz Antoni Wyrodek. Chodząc po kaplicy przyglądamy się rzeźbom i płaskorzeźbom. Zachwycają !
Przewodnik zabiera grupę w dalszą trasę. Przechodzimy podestami wokół Komory Erazma. Podziwiamy zielone, podziemne jezioro. Kolejna komory to Komora Drozdowicza, Komora Weinmar, gdzie można wysłuchać muzyki czy też komora Michałowice
Zauroczyła nas Komora Piłsudskiego. Powstanie samego wyrobiska związane jest z eksploatacją w początkach XIX wieku, dwóch sąsiadujących ze sobą brył soli zielonej. Gdy w latach 30. XIX wieku, Austriacy organizowali trasę dla turystów, połączyli dwie bliźniacze komory 10-metrowym tunelem. Wybudowali drewniane schody i pomost, a dół komory wypełnili solanką. Szczególną atrakcją były przejazdy tratwą przez tunel, którym towarzyszyły pokazy sztucznych ogni i muzyka orkiestry salinarnej. W latach 90. XIX wieku, strop wyrobisk wzmocniono drewnianą obudową nazywaną "koszykową". W komorze na uwagę zasługuje również XVIII-wieczna figura patrona tonących św. Jana Nepomucena (cyt. http://www.kopalnia-wieliczka.pl)
W komorze Stanisława Staszica jest zainstalowana winda, która zabiera nas pod sam sufit. Jest wysoko Zjeżdżamy na dół.
Przechodzimy do kolejnych pomieszczeń. A tu : Władca wielickich podziemi, strażnik solnego skarbu, ukazuje się zwiedzającym we wnęce wykutej w poprzeczni Poniatowski. Górnicy od wieków wierzyli w dobrego ducha kopalni, który ostrzegał ich przed niebezpieczeństwem ognia, zawału bądź wybuchu. Gdy w danym rejonie kopalni pojawił się "On" czyli Skarbnik, należało natychmiast wycofać się w bezpieczniejsze miejsce. Kompozycja przedstawiająca takie właśnie spotkanie Skarbnika z wielickimi górnikami została wykonana przez górników-rzeźbiarzy – Mieczysława Kluzka i Piotra Cholewę w 1968 roku. ( cyt. j.w.). Idąc dalej trafiamy do Komory Budryk. Jest tu restauracja. No i zaskakuje nas. Zarówno szerokim wyborem potraw, jak i niewysokimi cenami. A smak potraw też wspaniały. Delektujemy się smakami i fotografujemy się wspólnie. Czas niestety kończyć, bo za chwilę będą zamykać to podziemne królestwo. Czas kierować się do szybu, gdzie górnicza winda wywozi nas do góry.
Warto obejrzeć cykl fotografii z Kopalni w Wieliczce Qrpati.
Opuściliśmy kopalnię i udaliśmy się na Stare Miasto. Zaczynało zmierzchać. Weszliśmy na teren Zamku Żupnego. Po woli zaczynały się zapalać światła. Ale niestety... przyszedł ochroniarz i kazał nam się zwijać... Niewiele udało nam się sfotografować. Mimo, iż w Wieliczce jest sporo do zwiedzenia, to ekipa była tak zmęczona po kopalni, że zrezygnowaliśmy z dalszego spaceru. Trzeba będzie tu wrócić... I tak nam minął dzień. Wracamy do Lanckorony już po ciemku.
Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
|
relacje i trasy:
Byłeś w weekend na ciekawej wycieczce? Odbyłeś 2-miesięczną podróż życia? Podziel się swoją podróżą!
możesz:
opisać swoją wycieczkę/podróż
uzupełniać ją o napotkane, ciekawe obiekty
dodawać zdjęcia
wgrywać trasę z urządzenia GPS w formie pliku GPX
korzystać z relacji i tras innych użytkowników
przejdź do strony:
![]() ostatnio zalogowali się
|
||||||||||||||
|
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża |
|||||||||||||||