relacje i trasy
Samochodowy wypad w przeszłość - Żuławy Gdańskie i bliska okolica
|
|||||||||||||||
Samochodowy wypad w przeszłość - Żuławy Gdańskie i bliska okolica
Średnia ocena:
Oceń ten artykuł:
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
![]()
Żuławy mają w sobie coś takiego co przyciąga. Jakąś magiczną siłę... Tak w każdym razie działają na moją osobę. Dlatego też po pierwszym rajdzie rowerowym po Żuławach Gdańskich czułam niesamowity niedosyt, w związku z czym pod koniec maja wybraliśmy się na objazdowy rajd samochodowy po Żuławach Gdańskich i bliskiej okolicy. Chcieliśmy odwiedzić te atrakcje, które minęliśmy miesiąc wcześniej oraz te miejsca, które znajdują się w miarę blisko trasy. Naszym pierwszym przystankiem były Wocławy. W tej miejscowości znajdują się ruiny gotyckiego kościoła zbudowanego w XIV wieku. Jak podaje tablica ustawiona tuż przy pozostałościach świątyni „była to budowla bazylikowa, trójnawowa, murowana z cegły, z masywną wieżą. W 1729 roku została zniszczona przez pożar. " Po 7 latach budowle odbudowano, ale w formie skromniejszej. Jak wiele kościołów z rejonu Żuław, tak i ten został spalony w 1945 roku. Potem już tylko popadał w ruinę. Tuż przy ruinach znaleźć można płyty nagrobne przeniesione z posadzki kościoła. Pochodzą one z XVII i XVIII wieku. Nieopodal jest także zadbany, piękny nagrobek (stela) mennonity z Wróblewa (wsi znajdującej się niedaleko Wocław).
Ruiny kościoła oraz elementy dawnego cmentarza
Z wyżej wymienionej miejscowości udaliśmy się do pobliskich Koszwał, gdzie najpierw zatrzymaliśmy się przy żuławskim domu podcieniowym. Usytuowano go na sztucznie usypanym wzniesieniu - tzw. terpie. Obiekt wybudowano w 1792 roku. Jest on wsparty na 7 słupach połączony arkadami. Pełna konserwacja domu miała miejsce w roku 1959.
Po drugiej stronie ulicy (drogi nr 7) znajduje się współcześnie zbudowany kościół. Warto go jednak odwiedzić, ponieważ na jego ścianach stworzono lapidarium płyt nagrobnych (XVI - XVIII w). Kamienne płyty są przejawem zamożności ich właścicieli. Kiedyś przykrywały one wnętrza rodzinnych grobowców najbogatszych mieszkańców wsi. Około XVIII wieku zaprzestano pochówków wewnątrz kościołów (względy sanitarne). Obecnie, na zewnętrznych ścianach świątyni w Koszwałach, obejrzeć można 5 płyt nagrobnych (przeniesionych z wnętrza kościoła). Przy każdej z nich znajduje się tablica informująca do jakiej rodziny należała płyta, kto spoczywał w krypcie oraz kiedy zmarł. Lapidarium płyt zrobiło na nas duże wrażenie.
Żuławy Gdańskie to nie tylko domy podcieniowe i ruiny ale także piękne i stare kościoły. Taka jest świątynia w Cedrach Wielkich. Obiekt pochodzi z XIV wieku. W kolejnym stuleciu rozbudowano go do trójnawowej bazyliki przykrytej drewnianym stropem. Wybudowano także ceglaną wieżę z drewnianą ośmioboczną izbicą i hełmem iglicowym. W XVII wieku ponownie rozbudowano kościół. Niestety, także i ta świątynia została spalona w 1945 roku. Na całe szczęście w latach 90 XX wieku obiekt odbudowano, ale jego wyposażenie jest współczesne.
Pojechaliśmy dalej. Przejechaliśmy przez Leszkowy i Kiezmark a potem mostem nad królową polskich rzek. Po 2 kilometrach skręciliśmy w prawo na Nową Kościelnicę, gdzie obowiązkowo zatrzymaliśmy się przy przepięknym domu podcieniowym. Ach... te elementy dekoracyjne...
Teraz podążaliśmy wzdłuż Wisły. Przejechaliśmy przez Ostaszewo, Gniazdowo i zatrzymaliśmy się w Nowej Cerkwi. Tutaj znajduje się kolejny warty uwagi dom podcieniowy wybudowany prawdopodobnie w 1820 roku. W relacji wspominam tylko o kilku domach ale muszę napisać, że na trasie spotkaliśmy ich znacznie więcej. Całe Żuławy są ich pełne i dzięki nim są tak piękne.
Po kilku minutach jazdy dotarliśmy do najważniejszego punktu naszej wyprawy. Mowa o wiatraku w Palczewie. Pochodzi on z połowy XIX wieku. Jest to wiatrak typu holenderskiego, czyli ruchoma nie jest cała budowla a tylko jej dach. Wiatrak obejrzeliśmy z każdej możliwej strony a i nawet od środka bo weszliśmy na chwilkę do jego piwnicy i spoglądając w górę trochę z przerażenie obserwowaliśmy mechanizmy oraz luźno wiszące nad naszymi głowami deski. Ale to nie wszystko, mieliśmy duże szczęście, bo akurat jak przyjechaliśmy, na obiekcie znajdował się pewien Pan. Z rozmowy z nim uzyskałam kilka ciekawych informacji. Wiatrak się sypie, ale - właśnie ALE. Obecnie prowadzone są prace remontowe i mniej więcej za rok w planach jest doprowadzenie zabytku do stanu używalności - tak by rzeczywiście był działającym wiatrakiem. Tego dnia co my byliśmy Palczewie, miły Pan odrywał stare drewniane dachówki (miały już 50 lat!) i pokrywał wiatrak nowymi. Oj długo potrwa remont obiektu. Mam nadzieję, że jednak się uda a wtedy koniecznie trzeba będzie tam wrócić i go zobaczyć.
W Palczewie zatrzymaliśmy się także na chwilkę przy niewielkim kościółku. Jest to jedyny zachowany do dnia dzisiejszego na Żuławach całkowicie drewniany kościół. Wielkiego wrażenia na nas nie wywarł - chyba niedawno był remontowany bo wygląda na nowy. Może wewnątrz jest bardziej klimatycznie, niestety jak większość świątyń - był zamknięty.
Podążając dalej wzdłuż Wisły spotkaliśmy się w Lisewie Malborskim z Niebieskim Szlakiem Nadwiślańskim. W tej niewielkiej miejscowości wartym obejrzenia jest kościół św. Mikołaja. Wybudowano go w 1316 roku. Uwagę przykuwa drewniana wieża (izbica) wzniesiona w XVII wieku.
Po krótkiej przerwie ruszyliśmy dalej. Znowu przejechaliśmy nad Wisłą ale tym razem w Tczewie, zabytkowym mostem kolejowym z 1857 r. Niecały rok wcześniej zwiedziliśmy to urokliwe miasto. Obejrzeliśmy i most i kościoły oraz wiatrak i kilka innych atrakcji. Dlatego też tym razem nie zatrzymywaliśmy się przy wyżej wymienionych obiektach. Podjechaliśmy tylko do informacji turystycznej, która niestety czynna jest tylko w dni powszednie.... :(
Jadąc dalej minęliśmy Zajączkowo i Miłobądz. Zatrzymaliśmy się dopiero w Pszczółkach. Naszym celem był kolejny wiatrak. Jest to budowla tego samego typu co wiatrak w Palczewie - czyli holenderskiego. Pochodzi z XIX wieku. W obiekcie mieści się klub.
Do Gdańska droga już była prosta, ale my zboczyliśmy powrotem na Żuławy Gdańskie. Został nam jeszcze jeden ważny punkt wyprawy - ruiny zamku. Znajdują się one w miejscowości o nazwie Grabiny - Zameczek. Za czasów świetności średniowieczny zamek otaczała z trzech stron fosa. Obiekt, na skutek wojen i powodzi był niszczony wielokrotnie. W 1459 roku został zburzony przez Gdańszczan a w latach 1514-18 odbudował go Eberchard Ferber. Ważnymi osobistościami goszczącymi na zamku byli: król Stefan Batory i król szwedzki Karol Gustaw. Jak podaje „Mapa - przewodnik, Żuławy Gdańskie" (2004), wizyty obu królów źle wpłynęły na kondycję budowli. „W czasie potopu szwedzkiego gdańszczanie w sile 1600 żołnierzy zdobyli warownię z rąk szwedzkich, wycinając w pień załogę składającą się z 60 żołnierzy narodowości fińskiej." Wojny napoleońskie także przyczyniły się do upadku zamku. Obecnie poza ruinami i zniszczonymi piwnicami zobaczyć można bramę ceglaną z kamiennym herbem Gdańska, dawną izbicę czeladną oraz park ze starodrzewem. W dawnej izbicy czeladnej mieści się obecnie kaplica pw. Świętej Trójcy. Wyposażenie wnętrza kaplicy pochodzi z XVII wieku. Przeszliśmy się po terenie zamku, zrobiliśmy kilka zdjęć i.... weszliśmy do piwnic. I to było z tego wszystkiego najciekawsze. Ciemno, wszystko zrujnowane ale warte obejrzenia. Pokręciliśmy się po tych mrocznych pomieszczeniach, zobaczyliśmy także ruiny z perspektywy piwnicy i wyszliśmy w okolicy kaplicy. A, zapomniałabym, szukając zamku pytaliśmy się miejscowych o drogę i od jednego Pana usłyszeliśmy „Ale tam nie ma co oglądać! Nie warto!". Może i na pierwszy rzut oka obiekt nie zachęca ale przyglądając się uważniej niektórym elementom i przechadzając się po piwnicy można w pewnym stopniu poczuć troszkę inne klimat tam panujący. Uważam, że warto zatrzymać się w tym miejscu i obejrzeć ruiny dawnego zamku krzyżackiego.
Teraz już tylko czekała nas krótka droga do Gdańska. Przejechaliśmy przez Pruszcz Gdański, gdzie z samochodowych okien dojrzałam kilka ciekawych i zabytkowych domów. Żuławy Gdańskie mogę uznać za dobrze zgłębione - także ich bliską okolicę. Teraz pora poznać pozostałą część Żuław Wiślanych.
|
relacje i trasy:
Byłeś w weekend na ciekawej wycieczce? Odbyłeś 2-miesięczną podróż życia? Podziel się swoją podróżą!
możesz:
opisać swoją wycieczkę/podróż
uzupełniać ją o napotkane, ciekawe obiekty
dodawać zdjęcia
wgrywać trasę z urządzenia GPS w formie pliku GPX
korzystać z relacji i tras innych użytkowników
przejdź do strony:
![]() ostatnio zalogowali się
|
||||||||||||||
|
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża |
|||||||||||||||