relacje i trasy
Jak w piosence A. Lipnickiej: "Wszystko się może zdarzyć, gdy życie pełne marzeń, gdy czegoś ..."
|
|||||||||||||||
|
e-przewodniki.pl
relacje i trasy
Jak w piosence A. Lipnickiej: "Wszystko się może zdarzyć, gdy życie pełne marzeń, gdy czegoś ..."
Jak w piosence A. Lipnickiej: "Wszystko się może zdarzyć, gdy życie pełne marzeń, gdy czegoś ..." Na Kazbeku dzień po dniu
Średnia ocena:
Oceń ten artykuł:
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
5 lipca 2011 r.Ileż można spać!!! pobudka!!! ;) Czas na aklimatyzację. Tutaj niestety pojawiły się problemy. Podchodząc do góry na wysokości 4200 mnpm Madziulkowi puściła się krew z noska :( Musiała zejść na dół, ale Piotruś rezygnując z dalszego podchodzenia, zaopiekował się nią i zeszli na dół. Reszta ekipy walczy dalej z podejściem do góry. Skład Seba, Andy, Alicja, Zuzka dotarli na wys. 4300 mnpm, a ja i Motor dotarliśmy na platou 4400 mnpm. Pierwszy raz na takiej wysokości, a ja się czułam jak w siódmym niebie :) Godz. 18.00 czas zawinąć się do naszych "pięciogwiazdkowych" hoteli ;) czyli namiocików i kimono, bo jutro ruszamy o 2.00. 6 lipca 2011 r.Adrenalinka rośnie - godz. 1.00 pobudka, 2.10 wyruszamy na Kazbek, góra . Dwa zespołu: Z czołówkami na głowach przedzieramy się przez zbocza Kazbeka, mijamy inne ekipy aż do platou gdzie ubieramy uprzęże, wiążemy się i zaczynamy ostatni etap ataku szczytowego. Wyprzedza nas dwójka czechów, ale dzięki temu mamy troszkę ułatwioną sprawę, ponieważ przedzierają nam drogę. I tak o 8.00 stajemy na szczycie!!! Hurra!!! udało się :) Jako, że szłam na końcu miałam mocno wydeptane ślady więc przyznam szczerze, że tak na prawdę to jakoś specjalnie nawet się nie zmęczyłam, a wysokość chyba mi służy, bo nie czułam w ogóle tych 5 tys. Co tu dużo mówić: bezchmurne niebo, piękne kaukaskie szczyty, widok Elbrusa, na który początkowo się wybieraliśmy (ale nasza tradycją już chyba jest, że planujemy coś a "lądujemy" zupełnie w innym miejscu). Za wiele tutaj nie mam do napisania - jak ktoś ma marzenia to wie jakie to uczucie gdy MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ !!! :) "Robota" zrobiona więc można schodzić w dół. Oczywiście po drodze nie opuszczały nas widoki, które staraliśmy się uchwycić aparatami, nawet próbowaliśmy "ułożyć z siebie" napis "Kazbek" ale chyba nam coś nie wyszło. 7 lipca 2011 r.Pobudka tym razem o 2.00 rano, o 3.00 ruszamy z dwoma Norwegami do góry. Warunki zupełnie inne niż dzień wcześniej, jest o wiele cieplej i o wiele gorzej się idzie do góry, ale oczywiście się nie poddajemy. Docieramy do platou gdzie wiążemy się liną z Magdą, która owija swoje stopki folią NRC, ponieważ jej zmarzły a nie miała więcej skarpet. Już na samym początku podejścia wyprzedzamy zorganizowaną grupę turystów, tym samym zostawiając Norwegów z tyłu. Przedzierając śnieg, walcząc z wiatrem idziemy do góry. 30 m przed siodłem brakuje sił i robimy , krótką przerwę na regenerację - herbatka, po batoniku i pojawia się iskierka w oku Magdu - "chce wyjść chociaż na siodło" więc ruszamy dalej. Po kilku minutach jesteśmy na siodle i widzę, że Magda chce wyjść, ale ma obawy - wierzę w nią, że sobie poradzi. Po ustaleniu, że jak tylko będzie cokolwiek nie tak na podejściu to się wycofuje ruszamy w górę. Uf... na szczęście to nie było potrzebne - WESZŁYŚMY WE DWIE NA KAZBEK !!! i to był właśnie ten najpiękniejszy moment wyprawy - Magda weszła na szczyt, który jej się należał, a ja się ciesze, że mogłam jej w tym pomóc :) --------- Strona: 1 2
|
relacje i trasy:
Byłeś w weekend na ciekawej wycieczce? Odbyłeś 2-miesięczną podróż życia? Podziel się swoją podróżą!
możesz:
opisać swoją wycieczkę/podróż
uzupełniać ją o napotkane, ciekawe obiekty
dodawać zdjęcia
wgrywać trasę z urządzenia GPS w formie pliku GPX
korzystać z relacji i tras innych użytkowników
przejdź do strony:
![]() ostatnio zalogowali się
|
||||||||||||||
|
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża |
|||||||||||||||