relacje i trasy
Zapiski z Wysp Korzennych – kwiecień 2009 I
|
|||||||||||||||
Zapiski z Wysp Korzennych – kwiecień 2009 I Goraici - Lelei (Moluki)
Średnia ocena:
Oceń ten artykuł:
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
Kurs w nieznane
Mieliśmy szczęście poznać w hotelowej recepcji młodego Ilhana - marzącego o założeniu w przyszłości własnej firmy turystycznej . I to on właśnie gorąco zachęcił nas do wypadu na wyspy Goraici, która jego zdaniem miała być najlepszym miejscem do snorkellingu w północnych Molukkach. .
Kapitan lokalnego statku troskliwie się nami opiekował
Wysiedliśmy dopiero na wyspie Lelei
W domku na palach
Kiedy przekonaliśmy się naocznie, że na Goraici nie ma tam żadnych cottages (gdybyśmy mieli namiot, można byłoby zastanawiać się ostatecznie nad wariantem biwakowania oraz wynajęcia jakiejś łódki w celu utrzymywania kontaktów z Lelei), zapytaliśmy Safyana o możliwości noclegu na jego wyspie. Podpłynął z nami do drugiego pomostu i wtedy wśród gęstego gaju kokosowego dostrzegliśmy kontury paru drewnianych domków na wysokich palach - jak się potem okazało przywiezionych tu aż z wyspy Sulawezi. „Cottage" należały do Państwowego Biura Turystyki w Północnych Molukkach , ale były zamknięte na wszystkie spusty w związku z tym, iż akurat nie było sezonu turystycznego ( otwierano je tylko na czas wakacji i świąt ). Jednak obrotny Safyan załatwił nam jakoś klucze . Domek był obszerny - z dwoma sypialniami, łazienkami , olbrzymim salonem z aneksem kuchennym oraz wspaniała werandą od strony morza. Wszystko było nieco przykurzone, ale stwarzało całkiem przyzwoite warunki do spędzenia kilku dni na wyspie. Zgodziliśmy się bez wahania - nie przejmując się nawet tym, że nie będziemy mieli światła (podłączenie możliwe tylko w sezonie) a także i wody w kranach (na nasze potrzeby przygotowano plastikowe beczki z wodą) . Piękno otaczających koralowych wysp było tak kusząca, że szybko zapomnieliśmy o trudach długiej podróży.
Zamieszkaliśmy w drewnianym domku na palach na uboczu wioski
Wyspa Goraici okazała się bezludna - był tam tylko daszek chroniący nas przed słońcem.
Noce na równiku
Obejście całej wyspy zajmowało zaledwie kilkanaście minut - po obwodzie liczyła ze 2-3 kilometry. Była niemal w całości porośnięta drzewami kokosowymi i bananowcami. Pośrodku znajdowało się niewielkie wzgórze , na którego czubku widniał niebieski dach znajdującego się w budowie betonowego ośrodka dla turystów ( prace wstrzymano, bo rząd dał na razie mniejsze środki, mają być w kolejnym roku na dokończenie inwestycji). Zachód słońca z widokiem na mały archipelag Goraici - podziwiany z czubka Lelei pozostanie niezapomnianym przeżyciem, co utrwaliliśmy na załączonym zdjęciu. Znajdowaliśmy się dokładnie na równiku.
Wśród muszli - gigantów
Byliśmy jedynymi turystami , więc każdy nasz ruch na wysepce Lelei był śledzony przez dziesiątki ciekawskich oczu, głównie dzieci, które kryły się przed nami po krzakach i po drzewach. Pełną wolnością mogliśmy się czuć za to na okolicznych bezludnych wysepkach, dokąd zawoził nas na parę godzin dziennie Safyan . Pewnego razu przywiózł nam tam także lunch.
W 2 wioskach na wyspie Lelei mieszkało paręset mieszkańców.
Widok na wyspę Lelei - oglądany z wyspeki Goraici
Wysepkę Goraici okalało kilkanaście innych równie małych i bezludnych wysepek, pomiędzy którymi kryło się mnóstwo atrakcyjnych , jeszcze nie zniszczonych raf koralowych.
Plaża na Goraici - usłana gigantycznymi muszlami
Zachód słońca na równiku
Z bombą na ryby
Życie na wyspie Lelei płynęło spokojnym leniwym rytmem. Tutejsi mieszkańcy (400 żyjących w 2 sąsiadujących ze sobą wioskach) .są przedstawicielami grupy etnicznej o nazwie Makian posługują się nawet swoimi 2 odrębnymi językami makian, Utrzymują się głównie z połowu ryb i sprzedaży kokosów. Ziemi pod uprawę tu nie ma - ledwie starczy na przydomowe ogródki.
Przygotowania do uroczystości pogrzebowych - goście będą jeść porcje ryżu zawinięte w specjalne plecionki z liści kokosu - tzw.ketupat.
Miejscowi rybacy naprawiają sieci po porannym połowie
Co robi PIS na Molukach?
Jak się po pewnym czasie zorientowaliśmy, w domu Sofyana mieściła się siedziba jednej z silniejszych molukkańskich partii o jakże swojsko brzmiącym skrócie PIS (po przetłumaczeniu - Indonezyjska Partia Postępu) .
Safyan jest sekretarzem miejscowego komitetu PIS-u - nad jego domem powiewa partyjna flaga wyborcza. Informacje praktyczne - ceny:
Bilet za prom z Manado doTernate : I klasa - 440 000 IR (ok.132 PLN); II klasa - 330 000 IR (ok.99 PLN); Przelot samolotem linii Lyon Air na trasie Ternate - Manado: 450 000 IR (ok.135 PLN); Nocleg w hotelu Archie w Ternate (pokój 2-osobowy ze śniadaniem) - 290 000 IR (ok.87 PLN); Placki z wanilią kupione w wózku na kółkach: 3000 IR ( ok.1 PLN); Ryba smażona ulicy - 8 000 IR (ok.2,4 PLN); Internet w Ternate za 1 godzinę - 4000 IR (ok.1,2 PLN); Przejazd ojekiem z centrum Ternate na plażę w Sulamadaha oraz powrót - 60 000 IR (ok.18 PLN); Przejazd ojekiem z centrum na lotnisko w Ternate - 20 000 IR (ok.6 PLN); Przejazd lokalnym statkiem z Ternate na wyspy Goraici - 65 000 IR (ok.19,5 PLN); Wynajęcie domku na Lelei dla 2 osób - 150 000 IR (ok.45 PLN); Całodzienne wyżywienie na Lelei (3 posiłki dla 2 osób ) - 150 000 IR (ok.45 PLN); Podczas przeliczania rupii indonezyjskich na PLN przyjęliśmy średni kurs z przełomu marca i kwietnia br: 1000 IR = 0,3 PLN
|
relacje i trasy:
Byłeś w weekend na ciekawej wycieczce? Odbyłeś 2-miesięczną podróż życia? Podziel się swoją podróżą!
możesz:
opisać swoją wycieczkę/podróż
uzupełniać ją o napotkane, ciekawe obiekty
dodawać zdjęcia
wgrywać trasę z urządzenia GPS w formie pliku GPX
korzystać z relacji i tras innych użytkowników
przejdź do strony:
![]() ostatnio zalogowali się
|
||||||||||||||
|
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża |
|||||||||||||||