bezdroza_logo
152764
obiektów,
zdjęć, relacji
i tras
Wyszukiwanie zaawansowane
dodaj obiekt dodaj zdjecie dodaj relacje

e-przewodniki.pl relacje i trasy Korwalia – wędrówka po skraj lądu
Korwalia – wędrówka po skraj lądu
Dzień 4 - St Ives
Średnia ocena: gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka (0,00)   
Oceń ten artykuł:

St Ives to drugie istotne miasto Kornwalii, ale pełni rolę tutejszego kurortu. To zarazem angielskie Antibes, St Tropez jak i trochę Kazimierz nad Wisłą – cieszy się sławą kolonii artystycznej, od lat przyciągając malarzy. Najsłynniejszą z nich była Barbara Hepsworth, której muzeum mieści się w miasteczku. W St Ives jest ponoć najlepsze światło dla malarzy – i faktycznie, można się z tym zgodzić patrząc jak miękka mżawka przeplata się z zachodzącym słońcem i liśćmi palm na wybrzeżu. Miasteczko ma dużo uroku – ciasne uliczki, gdzie kamienny bruk otoczony jest kolorowymi witrynami licznych restauracji, kafejek, witryn i murami kamienic, które zdają się chylić nad spacerowiczami. Uliczki wiją się jak mokry wąż – wnosząc się stromo i łagodnie na przemian. St Ives otacza cypel zwany The Island – o wspięciu się na niego otrzymujemy w nagrodę widok na obie strony miasta i cztery jego plaże ukryte w zatokach. Na The Island góruje kamienna kapliczka – to stamtąd zobaczymy całe rozłożone na wzgórzach miasteczko.

 

zdjecie_148304
Autor zdjęcia: layyla

 

zdjecie_148324
Autor zdjęcia: layyla

To prawdziwy kurort przyciągający urlopowiczów z całego kraju – dlatego spacerując od mariny ku plażom można zauważyć, że 70 % budynków to domy lub apartamenty do wynajęcia, luksusowe hotele czy małe, skryte w gęstej zabudowie pokoje i studia. W maju jest pustawo, podobno w szczycie sezonu trudno znaleźć wolne noclegu i przebić się przez tłumy. Tym bardziej doceniam, że weekend majowy pozwala na spokojnie poznać miasto. Przy odrobinie szczęścia można – jak ja – załapać się na dwa różne oblicza małego portu. Wieczorem poza padającym deszczem dodatkowo zbryzgają nas fale, uderzające wściekle w kamienne nabrzeże wraz z przypływem – można wręcz przejść pod wodospadem na pewnej kamiennej grobli wysuniętej na uderzenia fali na granicy portu. Przed deszczem można oczywiście ukryć się w licznych restauracjach z szerokimi, panoramicznymi oknami z widokiem na port – jednak są dość drogie. Ja polecam wejść do the Sloop Inn – niepozornego, chylącego się jak chatka Baby Jagi XIV-wiecznego (!) domku w centralnym punkcie portu, mieszczącego cieszący się ogólnokrajową sławą pub i zajazd. Jest gwarno, tłoczno, wilgotno, niskie sklepienia wiszą złowieszczo nisko nad głową, o miejsca trzeba powalczyć. To typowy angielski pub, oferuje bardzo szeroki wybór lokalnych piw (real ales) oraz własną kuchnię. Szczególnie polecam Seafury, ciemne piwo o posmaku kawy (wszystkie piwa nawiązują nazwą do morza i rybołówstwa) oraz wręcz rozpływający się w ustach, gorący Special Fish Pie, gdzie w śmietanowym kremie kryją się kawałki mięsa, warzyw i krewetki.

Po takim posiłku przyda się spacer. Drugiego dnia pobytu jest już odpływ, więc można przejść na środek portu, gdzie jeszcze w nocy kołysały się łódki. Teraz tkwią na piasku, a ja mam wrażenie (znów), że chodzę po wodze – tak, trekingowe buty znów okazują się niezastąpione. Obok mnie mewy rozgryzają kraba – te szalenie mądre ptaki nauczył się „naciągać” turystów na jedzenie. Dlatego dobrze jest potraktować serio tabliczki ostrzegawcze zabraniające ich dokarmiania – potrafią cwanie wyrwać frytki lub lody, a nawet zaatakować.

 

zdjecie_148322
Autor zdjęcia: layyla

 

zdjecie_148323
Autor zdjęcia: layyla

Uciekając więc od mew popatrzmy np. na mozaikę zrobioną przez mieszkańców, znajdźmy klamkę w kształcie delfina, pomoczmy nogi na jednej z miejskich plaż. Mają zresztą świetną infrastrukturę, w tym kolorowe domki plażowe – odpowiednik naszych koszów plażowych ma formę estetycznego pawilony z rzędem kabin, które można wynająć na cały dzień.

 

zdjecie_148306
Autor zdjęcia: layyla

 

zdjecie_148305
Autor zdjęcia: layyla

Nad największą z plaż, Porthmeor góruje modernistyczna bryła Tate St Ives. Na świecie jest tylko cztery galerie Tate, a jedna z nich znajduje się właśnie w tym mieście malarzy, podczas gdy jej słynne siostry to popularne punkty Londynu. Tate St Ives otwarto w 1993 w uznaniu międzynarodowej wagi sztuki w Kornwalii, mieszcząc setki dzieł stworzonych przez artystów wywodzących się ze Szkoły St Ives od późnych lat 1800 po XXI w.

 

zdjecie_148308
Autor zdjęcia: layyla

A jeśli zamiast kontaktu ze sztuką wolimy kontakt z naturą można ruszyć na kolejny fragment szlaku South West Coast Path. Na koniec spaceru można – słusznie – zgłodnieć ponownie. Będąc w Kornwalii nie można przegapić spróbowania cornish pastry – pieroga kornwalijskiego. Najsłynniejsze wychodzą z Warrens Bakery, która działa od 1860 i ma całą sieć piekarni. Pastry dostaniemy w szerokiej famie smaków, ale najbardziej tradycyjny ma nadzienie z mielonego mięsa i kawałków warzyw – ziemniaków i miejscowej odmiany selera. Pierogi najlepiej smakują na gorąco, są sycące i przeważnie pokaźne – jeden taki przysmak powinien zaspokoić głód na dużą część dnia. Popołudniami, tuż przed zamknięciem, możemy liczyć na przeceny – sprzedawcy zachwalają pastry donośnymi okrzykami niosącymi się po uliczkach.

 

zdjecie_148317
Autor zdjęcia: layyla

St Ives to również dobre miasto by zaopatrzyć się w pamiątki. Można kupić ręcznie wytwarzane krówki (fudge) w tysiącu smaków, w tym czarne lub takie z algami. Dla preferujących prezenty bardziej trwałe niż słodycze polecam odwiedzić sklep sieci Seasalt – to rodzima marka odzieżowa z Kornwalii. Och produkty czerpią inspirację z odzieży marynarskiej, a więc dużo tu motywów pasków, kapeluszy, szerokich rękawów, zwiewnych materiałów i dodatków. W ofercie także szeroki wybór zabawnych i kolorowych skarpetek, np. z sardynkami lub krabami.


Strona: 1 2 3 4 5 6 7


Dzień 3 - Port...
Zobacz spis treści
»
Dzień 5 - Tint...



relacje i trasy:
Byłeś w weekend na ciekawej wycieczce? Odbyłeś 2-miesięczną podróż życia? Podziel się swoją podróżą!
możesz:
opisać swoją wycieczkę/podróż
uzupełniać ją o napotkane, ciekawe obiekty
dodawać zdjęcia
wgrywać trasę z urządzenia GPS w formie pliku GPX
korzystać z relacji i tras innych użytkowników
ostatnio zalogowali się
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża

Created by Amistad Group