bezdroza_logo
152764
obiektów,
zdjęć, relacji
i tras
Wyszukiwanie zaawansowane
dodaj obiekt dodaj zdjecie dodaj relacje

e-przewodniki.pl relacje i trasy Korwalia – wędrówka po skraj lądu
Korwalia – wędrówka po skraj lądu
Dzień 1 - Penzance – Mousehole
Średnia ocena: gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka (0,00)   
Oceń ten artykuł:

Trasa dnia: Penzance – Mousehole 5.8 km w jedną stronę

 

Penzance, największe miasto w regionie, można wybrać jako bazę wypadową na parę dni. Przy porcie znajduje się dworzec kolejowy, przystanek autobusów dalekobieżnych i lokalnych oraz dobrze wyposażone Biuro Informacji Turystycznej.

zdjecie_148332
Autor zdjęcia: layyla

zdjecie_148333
Autor zdjęcia: layyla

 

Miasteczko ma dość zwarte centrum, z główną ulicą biegnącą na wzniesieniu do charakterystycznego, widocznego z oddali budynku banku zwieńczonego białą kopułą. Wśród miejsc wartych uwagi są: wybudowany w stylu art deco otwarty basen Jubilee Pool, jeden z kilku obiektów tego stylu zachowanych w kraju – przytulony do skał wybrzeża basen jest jednym ze słynniejszych zabytków miasta.

zdjecie_148325
Autor zdjęcia: layyla

 

Nad portem góruje wiktoriański kamienny kościół św Marii, położony blisko miejsca, gdzie w VI w znajdowała się kaplica, które nazwę zawdzięcza miasto - Pen sans w staro-kornwalijskim języku oznacza „święty cypel”. Stąd już tylko parę kroków dzieli nas od Chapel Street – jednej ze starszych ulic miasta – wąskiej, wijącej się, brukowanej uliczki pełnej pubów, galerii. To także tutaj znajduje się dość osobliwy budynek inspirowany starożytnym Egiptem.

zdjecie_148326
Autor zdjęcia: layyla

 

Z Penzance ruszam wybrzeżem do Mousehole. I choć nazwa tej wioski i portu rybackiego brzmi jak „mysia dziura”, wymowa tej nazwy brzmi „mauzil”. Osada jest popularna dzięki zachowaniu oryginalnego wyglądu, uroku i charakteru. Maleńkie, ciasne ulice, wijące się po opadających wzgórzach wybrzeża, kamienne domy z kolorowymi ramami okien, rybackie sieci rozpostarte w porcie i na podwórkach. Port zmienia się wraz z przypływami – na osłonięty kamienny falochronem małej plaży okoliczni mieszkańcy nawet w raczej chłodne acz słoneczne popołudnie łapią promienie słońca.

zdjecie_148327
Autor zdjęcia: layyla

zdjecie_148329
Autor zdjęcia: layyla

zdjecie_148331
Autor zdjęcia: layyla

 

Warto zatrzymać się na lunch w jednej z niewielkich knajp wciśniętych w bujną zieleń ogródków przy niewysokich domach lub skusić się na lody przy porcie. Osobiście polecam nieco schowaną kawiarnię The Old Pilchard Press Cafe. Prowadzące ją małżeństwo każdego gościa wita tak, jakby odwiedzał ich dom. Przyjazna, rodzinna atmosfera i świeże jedzenie pomogą zebrać siły na spacer powrotny. To tu po raz pierwsze spróbowałam lokalnego specjału – cornish cream tea, czyli kornwalijska kremowa bądź śmietankowa herbata. To w zasadzie cały rytuał, w który z troską i sympatią wprowadziła mnie właścicielka. Cornish cream tea to tak naprawdę herbata parzona w czajniczku, której towarzyszy słodka bułeczka, cream czyli gęsta śmietanka podana w formie, którą my uznalibyśmy za kawałek masła oraz dżem. Pamiętajcie, cream first!

zdjecie_148330
Autor zdjęcia: layyla


Strona: 1 2 3 4 5 6 7


Korwalia – w...
Zobacz spis treści
»
Dzień 2 - Penz...



relacje i trasy:
Byłeś w weekend na ciekawej wycieczce? Odbyłeś 2-miesięczną podróż życia? Podziel się swoją podróżą!
możesz:
opisać swoją wycieczkę/podróż
uzupełniać ją o napotkane, ciekawe obiekty
dodawać zdjęcia
wgrywać trasę z urządzenia GPS w formie pliku GPX
korzystać z relacji i tras innych użytkowników
ostatnio zalogowali się
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża

Created by Amistad Group