bezdroza_logo
152764
obiektów,
zdjęć, relacji
i tras
Wyszukiwanie zaawansowane
dodaj obiekt dodaj zdjecie dodaj relacje

e-przewodniki.pl relacje i trasy Przez cztery stolice do słońca o północy i zadumy w oknie nad fiordem.
Przez cztery stolice do słońca o północy i zadumy w oknie nad fiordem.
Dzień 1 - 26 czerwca 2008 (czwartek) Warszawa – Berlin (612 km)
Średnia ocena: gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka (5,00/162 gł)   
Oceń ten artykuł:
Przez cztery stolice do słońca o północy i zadumy w oknie nad fiordem.
Spis treści:
Przez cztery st...
Zobacz spis treści
»
Dzień 2 - 27 c...


Trasa w Mapy Google

     Pobudka rano skoro świt (jak dla nas) ok. 4:30, bo w planie wyjazd o 6:00. Wyjątkowo udało się i już ok. 8:30 znaleźliśmy się na autostradzie w Strykowie. Nie będę opisywał drogi w Polsce, bo to znamy z autopsji i po prostu nie warto. Po drodze tylko dotankowaliśmy benzynę (4,63 zł/l). Granica w Świecku pozostała za nami właściwie niezauważona i wreszcie autostrada do Berlina. Krótkie wahania na obwodnicy Berlina, ale posłuchaliśmy się „pani” w GPS-ie i ok. 15:00 meldowaliśmy się w hoteliku Hotel-Pension Marielle (http://www.pension-marielle.de/, Streustr. 123 13086 Berlin). Dlaczego tu: cena + możliwość dostawki w pokoju dwuosobowym + miejsce do parkowania + poza terenem strefy ekologicznej Berlina + jak najbliżej do centrum komunikacją miejską. Hotelik idealny do weekendowego pobytu w Berlinie, a cena za nocleg ze śniadaniem (30 EUR od osoby) wydaje się niewygórowana. Po wypakowaniu przemyślnie zapakowanych walizek i krótkim odświeżeniu się, ruszyliśmy zwiedzać Berlin. Oboje z Małgosią widzieliśmy już Berlin wcześniej, ale było to jeszcze w czasach poprzedniego ustroju, więc to zupełnie co innego. Krótkie poszukiwania kasy, żeby kupić Kleingruppenkarte AB (bilet całodniowy dla małej grupy za 15,90 EUR) zostały uwieńczone sukcesem w postaci automatu wyświetlającego informacje także po polsku. Zaskoczenie pełne, ale widać rynkowe uwarunkowania i niemiecki porządek.

     W ten sposób ok. 16:30 znaleźliśmy się na Alexanderplatz i zaczęliśmy „przelot” przez ciekawsze miejsca Berlina. Fernsehturm (wieża telewizyjna) nie zawiodła oczekiwań na wspaniałą panoramę, a słoneczna pogoda pozwoliła zobaczyć z wysokości naprawdę cały Berlin. Spacer koło najciekawszych miejsc blisko centrum tzn. Museumsinsel (Wyspa Muzeów ze słynnym Pergamonmuseum), katedry berlińskiej, nowoczesnej dzielnicy rządowej, Reichstagu (ze wspaniałą szklaną kopułą), Tiergarten, kolumny zwycięstwa, alei Unter den Linden, supernowoczesnego Centrum Sony, pomnika Holocaustu i Bramy Brandenburskiej, przygotowany na podstawie „zielonego” przewodnika „Michelin” dał nam obraz współczesnego (już właściwie niepodzielonego) Berlina. Niestety nie zmienia to faktu, że charakter tego miasta nie jest tym, co my lubimy najbardziej. Pompatyczność kultury pruskich, nazistowskich i komunistycznych Niemiec nie wytrzymuje próby czasu, a to, co podobało się nam najbardziej, to nowoczesne elementy architektury, które (mam nadzieję) wytrzymają równie długo, co ich starsi sąsiedzi. Nie udało nam się wykonać planowanego przejścia przez otwartą Bramę Brandenburską. Trwały właśnie Mistrzostwa Europy w piłce nożnej i berlińczycy mogli wspólnie oglądać wyczyny swojej (i nie tylko) drużyny na ogromnych telebimach ustawionych w Tiergarten właśnie na tle tej słynnej bramy. Żeby się tam dostać, trzeba by było przejść przez drobiazgowe kontrole służb porządkowych. Atmosfera wielkiego pikniku (tego dnia miał być mecz półfinałowy Hiszpania-Rosja) była fascynująca, ale plany następnego dnia skłoniły nas do ominięcia wielotysięcznego tłumu. Piesza wędrówka przez centrum Berlina została udokumentowana przez nas na filmie (Piotr) i kilkuset zdjęciach (Małgosia i Ania). Nasze wspólne rodzinne hobby znalazło znakomitą pożywkę już od samego początku wyprawy.

    Wieczorem, podsumowując dzień skomentowaliśmy jeszcze jeden fakt, zresztą powtarzalny. Restauracja McDonald’s, uważana jeszcze w Polsce, jako miejsce do zjedzenia czegoś prostego, ale mimo wszystko smacznego w czystym i powtarzalnym lokalu, w krajach zachodniej Europy jest raczej podrzędnym barem, gdzie jedzą raczej mniej zamożni bądź zabłąkani turyści, a co do czystości i smaku można mieć dużo zastrzeżeń.

     Z przewidywanych wydatków zamieniliśmy kolację na wjazd na wieżę telewizyjną, a poza tym budżet pozostał niezmieniony.


Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


Przez cztery st...
Zobacz spis treści
»
Dzień 2 - 27 c...



relacje i trasy:
Byłeś w weekend na ciekawej wycieczce? Odbyłeś 2-miesięczną podróż życia? Podziel się swoją podróżą!
możesz:
opisać swoją wycieczkę/podróż
uzupełniać ją o napotkane, ciekawe obiekty
dodawać zdjęcia
wgrywać trasę z urządzenia GPS w formie pliku GPX
korzystać z relacji i tras innych użytkowników
ostatnio zalogowali się
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża

Created by Amistad Group