bezdroza_logo
152764
obiektów,
zdjęć, relacji
i tras
Wyszukiwanie zaawansowane
dodaj obiekt dodaj zdjecie dodaj relacje

e-przewodniki.pl relacje i trasy Kościoły nieoczywiste
Kościoły nieoczywiste
Costa Rica
Średnia ocena: gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka (5,00/157 gł)   
Oceń ten artykuł:

 

W życiu widziałam wiele kościołów. Kościołów parafialnych w miastach i kościółków drewnianych w górach. Imponujących katedr gotyckich we Francji i malutkich kapliczek przy drogach. Ociekających złotem i zdobieniami, i stonowanych, i skromnych. Mrocznych klasztorów i barwnych ołtarzy. Antycznych świątyń i nowoczesnych kongregacji. Zadeptanych przez turystów w Wenecji i zapomnianych przez Boga i świat w Bieszczadach. Szlak katedr od Amiens do Wiednia, obowiązkowe perły architektury sakralnej w Rzymie. Szlaki oczywiste. A must-see.

 

Nuuuuda.... 

 

Niezmiennie cieszy mnie odkrywanie dla siebie samej perełek sakralnych spoza szlaków. Perełek, bo odbijają lokalną kulturę, często historia budynku znana jest tylko miejscowej społeczności. Perełek, bo niespodziewanie wyrastają przed zdziwionym okiem w zaskakującym miejscu i momencie. Perełek, choć nie zawsze najwspanialszej urody, ale zawsze z jakąś magią. Perły nieoczywiste bo leżą poza szlakami, poza utartymi ścieżkami wydeptanymi przez masową turystykę. Pachnące egzotyką i może dlatego właśnie tak bardzo zachwycające. Mogą być piękne tylko dla mnie, bo wybór jest skrajnie subiektywny, ale może...

 

Kostarykę można przejechać wszerz samochodem w jeden dzień, pokonując trasę od jednego do drugiego oceanu. Wszystkie drogi prowadzą przez San Jose, stolicę jednego z mniejszych i nie do końca poznanych krajów Ameryki Centralnej. Nieduża połać kraju skrywa wachlarz skarbów naturanych: od czarnych, wulkanicznych plaż Oceanu Spokojnego do bialutkich Atlantyckich, od lasów tropikalnych do wulkanów, od motyli do tarantul, od owoców mango zrywanych prosto z drzewa do hodowli wybornej ryby tilapii.

 

Canas to nie za wielkie miasto na północ od stolicy, położone o rzut beretem od dymiących wulkanów, normalne spokojną codziennością niezbyt bogatych ludzi. Parterowe w większości domy tworzą siatkę ulic. Po wyjściu z wietrznych uliczek miasteczka na jego główny plac, nagle jego środku wyrasta kolorowa mozaika wieży.

zdjecie_24427
Autor zdjęcia: layyla

 

Błękitno-biała, dość masywna bryła otwartego na przestrzał kościoła zamyka plac. Przed nim ołtarz letni, przywodzi na myśl namiot zwieńczony świetlistą gwiazdą. Nad ołtarzem znów barwne kafelki, tworzą obraz świętych skupionych wokół Dzieciątka. Wszystko jest tu promienne, kolorowe, radosne, zachęcające do odwiedzania kościoła. Warto zostać na mszę. Zdaje się, że biorę udział w spotkaniu wielkiej rodziny, serdecznie się witającej. Kapłan przytula każde dziecko, które do niego podbiegnie w czasie "Znaku pokoju", moi sąsiedzi przekazują mi ten znak pocałunkiem w policzek, starsze panie wachlują się w parne kostarykańskie popołudnie. Wnętrze kościoła, choć ascentycznie białe, umajają stroje wiernych - z szerokimi spódnicami, kwiatami we włosach, chórem któremu przygrywa się na gitarze. Radosne, jasne wyznanie wiary. Nie ma pośpiechu do supermarketu po mszy, wszyscy powoli wysypują się na plac i do parku przed kościołem, siadają w cieniu altan i drzew, ktoś rozpala grilla i wszyscy czują się zaproszeni.

 

Po opuszczeniu tego regionu, kierując się na wschód, znów mijam stolicę. Docieram do Cartago, miasta znanego przez wszystkich mieszkańców kraju. Dla nich to miejsce spełnia rolę naszej Częstochowy - każdego roku 15 sierpnia ściągają tu tłumy wiernych, oddawać cześć otoczonej szczególnym kultem Marii.

Stanąć u Jej stóp - bezcenne, najważniejsze. 

zdjecie_24423
Autor zdjęcia: layyla

 

Teraz plac przed Kościołem Nuestra Senora de los Angeles (Nasza Pani od Aniołów) jest pusty. Bogato zdobione wejście daje początek wielkiej budowli. Ale jakiś taki smutny, mimo że tak zdobny ten front. Może to ta szarość powoduje takie wrażenie? Tym większe zaskoczenie po wejściu do środka. Wnętrze praktycznie w całości z drewna, przestronne, ciepłe, pełne światła padającego od podstawy kopuły, podzielone na wyraźne nawy, z których każdej części widać jest cudowny obraz. Cisza...ale pewnie w dniu święta radosny śpiew przepełnia do miejsce aż po samą kopułę.

zdjecie_24425
Autor zdjęcia: layyla

 

 


Strona: 1 2 3


Zobacz spis treści
»
Wallis i Futuna



relacje i trasy:
Byłeś w weekend na ciekawej wycieczce? Odbyłeś 2-miesięczną podróż życia? Podziel się swoją podróżą!
możesz:
opisać swoją wycieczkę/podróż
uzupełniać ją o napotkane, ciekawe obiekty
dodawać zdjęcia
wgrywać trasę z urządzenia GPS w formie pliku GPX
korzystać z relacji i tras innych użytkowników
ostatnio zalogowali się
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża

Created by Amistad Group