bezdroza_logo
134363
obiektów,
zdjęć, relacji
i tras
Wyszukiwanie zaawansowane
dodaj obiekt dodaj zdjecie dodaj relacje
Praga
Galeria Na komórkę Na GPS Dodaj komentarz
Rozdział nadrzędny: Praga

Warto zobaczyć

Stare Miasto

Wszystko zaczęło się w X w., z tego bowiem okresu pochodzą pierwsze ślady osadnictwa na Starym Mieście. Ruchy osiedleńcze stopniowo rozszerzały się z lewego brzegu Wełtawy na prawy, co ułatwiał bród, który biegł gdzieś pomiędzy mostami Karola i Mánesa, czyli tam, gdzie wiódł tzw. trakt wyszehradzki łączący powstające osady z ośrodkiem książęcym na Wyszehradzie. Osady te dopiero ok. 1232-34 zjednoczyły się w spójny organizm miejski z istniejącym już od XI w. wspólnym targowiskiem. Proces zakończyło otoczenie osad pasmem murów.

Pierwotne miasto składało się z Większego Miasta, czyli miasta właściwego, i osady kolonistów, tzw. Miasta św. Gawła. Było to jedno z największych miast średniowiecznej Europy, którego rozwój zahamowało dopiero założenie Nowego Miasta w 1348 r. Na Starym Mieście władzę i wpływy silnie ujęły w swe ręce koła zamożnego patrycjatu i rzemieślników, które po wojnach husyckich wzrosły w siłę na tyle, by narzucić swą przewagę także innym miastom praskim. Kres tej politycznej przewadze położyli Habsburgowie w 1547 r., likwidując samorządną pozycję i polityczną rolę mieszczaństwa. Tak naprawdę Stare Miasto nigdy się już z tej zależności nie podniosło, nawet w czasie powstania lat 1618-20. Tylko dzięki tradycji oraz położeniu w urbanistycznym jądrze powstającej w XVIII w. metropolii po zjednoczeniu Pragi właśnie w ratuszu Starego Miasta ulokowano serce stolicy Czech.

Do centrum Pragi docieramy metrem linii B lub tramwajami nr 3, 5, 8, 14, 24, 26 (stacja: Náměstí Republiky).

Wędrówkę zaczynamy u stóp 65-metrowej

 Bramy Prochowej (Prašná brána), znajdującej się u początku ulicy Na Příkopě. Ciąg tej ulicy pokrywa się z granicą Starego i Nowego Miasta (domy po prawej stronie należą do Starego, a po przeciwnej do Nowego Miasta). Zainteresowani mogą się wspiąć na galeryjkę wieży, by obejrzeć rozciągający się z niej widok (wejście znajduje się pod przęsłem bramy, wstęp płatny). Jej obecny kształt zawdzięczamy XIX-wiecznej rekonstrukcji. Niemniej jednak wiele elementów, w tym także część dekoracji rzeźbiarskiej, jest gotyckich i sięga XV w., kiedy to rozpoczęto tu budowę bramy (w miejsce starszej, pochodzącej z 1. poł. XIII w., która po założeniu Nowego Miasta straciła znaczenie obronne i zaczęła się rozpadać, aż nadano jej miano Odraná - obdarta). Budowniczym bramy od 1475 r. był mistrz Wacław, a trzy lata później robotę kontynuował mistrz Maciej Rejsek. Budowy bramy wówczas nie dokończono, służyła ona w XVII i XVIII w. jako skład prochu (stąd nazwa). Stoimy przed jedną z najbardziej reprezentacyjnych bram miejskich. Wiodła przez nią droga z Czech wschodnich - trakt z Kutnej Hory. Brama ta wyznacza także początek czeskiej drogi królewskiej, jako że to tędy właśnie wjazd do stolicy odbywały wszelkie dostojne pochody - orszaki koronacyjne królów czeskich, poselstwa zagraniczne itp. Sam otwór bramowy, utrzymany w stylu późnego renesansu, pochodzi z 1592 r. Zabytek mocno ucierpiał w czasie oblężenia Pragi przez Prusaków w 1757 r., a z końcem XVIII w. został pozbawiony części kamiennych ozdób. W 1823 r. wmontowano zegar publiczny. Dopiero lata 1875-86 przyniosły regotyzację bramy pod kierunkiem architekta J. Mockera. Na szczególną uwagę wśród kamieniarki wieży zasługują figury królów czeskich: Przemysła Ottokara II i Karola IV (od wschodu) oraz Jerzego z Podiebradów i fundatora bramy Władysława II Jagiellończyka (od zachodu).

Między bramą, wchodzącą w skład dawnych staromiejskich obwarowań, a neogotycko-secesyjnym hotelem Paryż z 1904 r., stoi piękna, zwracająca uwagę secesyjnym wystrojem, olbrzymia kamienica -

 Obecní dům. „Reprezentacyjny dom stołecznego miasta Pragi" - jak brzmi polski odpowiednik nazwy gmachu - to mocno przebudowana średniowieczna siedziba królewska, tzw. Králův dvůr. Czescy królowie rezydowali tu od początku lat 80. XIV w., za panowania Wacława IV, do 1483 r., kiedy siedzibę opuścił na dobre Władysław Jagiellończyk, uchodząc na zamek hradczański pod wpływem groźby rozruchów mieszczańskich. Właśnie do drzwi tego pałacu w 1414 r. przybił swą reformatorską odezwę Jan Hus. Stulecie XVI przyniosło upadek i ruinę rezydencji. Kiedy w 1631 r. majątek ten kupił arcybiskup Arnošt Harrach, gmach przystosowano na potrzeby seminarium i z końcem XVII w. dobudowano do niego kościół pw. św. Wojciecha. Seminarium miało tu siedzibę do 1777 r., czyli aż do przeniesienia do Klementinum. Potem budynek przemianowano na królewskie koszary, a w latach 1869-1905 zlokalizowano szkołę kadetów. Ostatni właściciel - jeden z praskich banków - budynek wraz z kościołem rozebrał i rozprzedał na inne budowy. O królewskiej przeszłości domu przypomina tablica pamiątkowa, którą zobaczymy na północnej ścianie budowli. Pozostałe wmurowane tablice zwracają uwagę na inne ważkie wydarzenia, jakie się tu rozegrały. 6 stycznia 1918 r. Obecní dům był świadkiem zebrania delegatów z Czech, Moraw i Śląska, na którym przyjęto słynną Deklarację Trzech Króli (Tříkrálová deklarace), domagającą się powstania niezawisłego państwa czechosłowackiego. Owa upragniona niepodległość ogłoszona została już 28 października, również w tym budynku. W listopadzie i grudniu 1989 r. Obecní dům pomieścił także przedstawicieli komunistycznej władzy i opozycji, którzy deliberowali nad zmianami w państwie. Do dziś goszczą tu politycy i mężowie stanu z całego świata. Jesienią 2002 r. w domu przebywali prezydent USA oraz liczni przywódcy europejscy, w tym Aleksander Kwaśniewski, w związku z odbywającym się w Pradze szczytem NATO.

Oglądany dziś budynek wzniesiono w latach 1905-11 według projektu A. Balšánka i O. Polívki. Nad wejściem pomiędzy dwiema alegorycznymi figurami L. Šalouna - Poniżenie i Wskrzeszenie narodu - w półkoliście zamkniętej płycinie można podziwiać wspaniałą mozaikę Hołd praski dzieła K. Špillara. Inne płaskorzeźbione figury przedstawiają kompozycje: Duch dziejów, Siewcy i Żniwiarze, Muzyka i Dramat oraz Chłopiec i Rusałka - od strony ulicy Celetnej. Wzrok przykuwają alegorie architektury, malarstwa, rzeźbiarstwa i wiedzy na tylnym narożu domu oraz postaci Żyda, mieszczki, mieszczanina i putta na fasadzie od ulicy U obecního domu. Wspaniały secesyjny wystrój zewnętrznej elewacji to tylko wstęp do istnej orgii wszelkich zdobień i malarskiego wystroju wnętrz budynku. Wkraczając do środka, przechodzimy przez wspaniały westybul przystrojony reliefami z brązu autorstwa B. Kafki, przedstawiającymi faunę i florę. Na poziomie ulicy po obu stronach westybulu znajdują się restauracja i kawiarnia. Restaurację, zwaną Francuską, zdobią obrazy J. Weniga oraz Wieczór w Pradze J. Tomca, a także trzy lunetowe widoki miasta z różnych stron z 1908 r. W kawiarni podziwiać można fontannę J. Pekárka, a z kolei w podziemiach domu, w barze, zobaczymy rysunki M. Aleša. Obecní dům to zatem małe muzeum sztuki, którą podziwiać można zza stolika kawiarnianego. Na piętrze znajduje się wielka tzw. sień Smetany, gdzie urządzane bywają koncerty i ważne uroczystości. Salę zdobią alegoryczne malunki Muzyka, Taniec, Poezja i Dramat autorstwa K. Špillara (1910) oraz kompozycje rzeźbiarskie L. Šalouna (1907) - Czeskie tańce i Moja władza. W sali naprzeciw sieni Smetany znajdują się dzieła A. Muchy, pozostałe pomieszczenia również ozdobione są licznymi obrazami najlepszych czeskich artystów z początku XX w. Cały gmach, wspaniale odnowiony w latach 1994-97, można zwiedzać ze specjalnie wynajętym przewodnikiem, codziennie w wyznaczonych godzinach, aktualne można sprawdzić na stronie internetowej (http://www.obecni-dum.cz).

Przechodząc pod Bramą Prochową ulicą Celetną, wkraczamy w ciąg pieszy praskiego śródmieścia. Stoją tu wspaniałe kamieniczki ze sklepikami oferującymi towary przeważnie przeznaczone dla turystów. Idąc wprost na zachód, w kierunku rzeki, dotrzemy wpierw na rynek staromiejski, a potem ulicą Karlovą do mostu Karola. Po drugiej stronie Wełtawy ulica Mostecká wyprowadzi nas wprost na rynek Małej Strany, skąd pozostanie już tylko kilka kroków do zamku królewskiego. To właśnie owa, wyżej wspomniana, droga królewska pozwala najszybciej zwiedzić to, co w stolicy Czech najistotniejsze. Trasę tę należy polecić wszystkim, którzy mogą spędzić w stolicy jeden dzień. My jednak powłóczmy się jeszcze trochę wąskimi uliczkami Starego Miasta.

Budynek na rogu ulic Celetnej i Na Příkopě (nr 969), przez który przeprowadzony jest nowy pasaż Broadway, to gmach  Banku Komercyjnego przebudowany w latach 30. z XVII-wiecznego pałacu. Warto wspomnieć, iż w połowie XIX stulecia mieściła się tutaj słynna kawiarnia francuska - jedno z najmodniejszych ekskluzywnych miejsc, gdzie regularnie chadzali politycy i ludzie kultury z Františkiem Palackim i Lisztem na czele.

Naprzeciw Bramy Prochowej, na rogu ulicy Hybernskiej, stoi dom  U Hybernů (nr 3) - budynek dawnej izby celnej, a obecnie jeden z najlepszych przykładów klasycyzmu w Pradze. Nazwę zawdzięcza określeniu, które nadano irlandzkiej gałęzi zakonu franciszkańskiego (Hibernia to łacińska nazwa Irlandii), który w tym miejscu miał swój kościół i klasztor. W XVIII w. w klasztorze urządzono teatr, a w latach 1808-11 wspomnianą celnicę wybudowaną na wzór mennicy berlińskiej.

Z Celetnej, tuż za bramą, skręcamy w pierwszą przecznicę w lewo na Ovocný trh. Zanim jednak tam dojdziemy, zwróćmy uwagę na budynek nr 585 -  Pałac Menniczy (palác mincovny) - wybudowany przez najwyższego mistrza menniczego hr. Franciszka Josefa Pachtę w 1755 r. na miejscu trzech średniowiecznych kamienic (mennica w Pradze istniała w latach 1539-1784). W XVIII w. umieszczono w budynku komendę garnizonu praskiego. Z jej lokalizacją wiążą się niechlubne wydarzenia czasu praskiej Wiosny Ludów 1848 r. Zgromadzony na Targu Końskim - jak wówczas nazywano Václavské náměstí (stąd całą demonstrację określa się jako „mszę świętowacławską") - tłum prażan 12 czerwca został ostrzelany w czasie przemarszu obok garnizonu na rozkaz komendanta gen. Windischgrätza. Raniono 50 demonstrantów. Prowokacja wywołała masową rewoltę społeczną (w Pradze natychmiast powstało 400 barykad), a w konsekwencji dała władzy okazję do krwawego rozliczenia się z powstańcami. Po tych wydarzeniach w dawnej mennicy ulokowano urzędy ministerstwa sprawiedliwości - budynek do dziś jest siedzibą sądu.

Obok starej mennicy skręcamy w lewo i oto znajdujemy się już na obszarze zwanym Havelské Město (Miasto św. Gawła). Warto jeszcze zwrócić uwagę na dom nr 587. To neobarokowy budynek  sądu krajowego postawiony w połowie XIX w. na miejscu dawnych burs studenckich uniwersytetu praskiego: czeskiej i litewskiej, zwanej też jerozolimską (pierwsza bursa fundowana w 1403, druga założona przez polską królową Jadwigę w 1397). Nieistniejące bursy od XVII w. należały do jezuitów.

Naprzeciw sądu, pod nr. 569, stoi na wskroś oryginalny  dom U ČernÉ Matky boŽÍ zaprojektowany w stylu kubistycznym przez J. Gočára w latach 1911-12 (nazwę zawdzięcza barokowej rzeźbie z XVII w., widocznej na elewacji). Wewnątrz można obejrzeć zbiory czeskich malarzy kubistycznych (m.in. Jana Zrzavého, Josefa Čapka, Bohumila Kubišty; wstęp 100 Kč, ulgowy 50 Kč, w pierwszą środę miesiąca za darmo).

Reprezentacyjnym gmachem uczelni jest znajdujące się na rogu ulicy Železnej i placu Ovocný trh

 Karolinum. Założony w 1348 r. uniwersytet jest najstarszą uczelnią w naszej części Europy. Nazwa gmachu - bursy Karola - pochodzi oczywiście od imienia fundatora, cesarza Karola IV, jednak budynki, na które patrzymy, pochodzą z czasów nieco późniejszych, a mianowicie z okresu panowania syna i następcy wielkiego cesarza - Wacława IV. Bursę założono w 1366 r., jej pierwotną siedzibą był dom nr 61 przy kościele św. Mikołaja, dopiero w 1386 r. przeniesiona została do obecnego budynku. Dom zbudowany ok. 1350 r. oddał na jej potrzeby zarządca mennicy królewskiej Johlin Rothlev. Samodzielną bursą (czyli kolegium, w którym mieszkali i uczyli się pospołu studenci z profesorami) było Karolinum aż do 1611 r., kiedy wszystkie bursy pozamykano i przeniesiono tu siedzibę całego uniwersytetu. Bujny rozwój uniwersytetu trwał aż do czasów husyckich. Dekret kutnohorski z 1409 r. przekazał władzę na uczelni żywiołowi czeskiemu (trzy głosy do jednego dla cudzoziemców). Niemniej jednak husycki uniwersytet, stopniowo izolowany, przestał się rozwijać. W 1662 r. podupadłą uczelnię przejęli jezuici, którzy włączyli ją do swego kolegium (Klementinum). Pominąwszy powołanie do życia w 1654 r. tzw. Uniwersytetu Karola i Ferdynanda, do znaczących zmian - pozbawienie zwierzchnictwa kościelnego nad uczelnią - doszło dopiero w czasach reform józefińskich w końcu XVIII w. Uniwersytet Karola stał się szkołą państwową z niemieckim jako językiem wykładowym. Rok 1848 przyniósł rozruchy studenckie na tle narodowościowym. W związku z tym w 1881 r. rozdzielono uczelnię na dwie szkoły wyższe - czeską i niemiecką. Dopiero w 1920 r. na nowo dokonano reaktywacji Uniwersytetu Karola, mniej więcej w takim kształcie, w jakim dotrwał do dziś.

 

Założenie uniwersytetu praskiego w 1348 r.

Praga wyprzedziła o kilkadziesiąt lat Kraków, Wiedeń i Pecz, gdzie uniwersytety powstały dopiero w latach 60. XIV stulecia. Tego typu wyższe uczelnie pojawiły się z jednej strony jako rezultat dalszych potrzeb kształcenia elit - „absolwentów" szkół katedralnych, a z drugiej jako swoisty cech profesorów - nauczycieli z tych szkół zgromadzonych w kolegiach. W średniowieczu wykształciły się dwa modele organizacji uniwersytetów - boloński i paryski. Praska Alma Mater, założona w 1348 r. przez Karola IV z rodu Luksemburgów, absolwenta uczelni paryskiej, ufundowana została rzecz jasna wedle wzorców znad Sekwany. Oto fragment kroniki Beneša z ­Weitmilu traktującej o początkach Uniwersytetu Karola:

„Tegoż roku Karol, król Rzymian i Czech, zapalony obrońca miłości bożej, uniesiony gorącą miłością bliźnich, pragnąc powiększyć dobro społeczne i chwalebnie wyróżnić swoje królestwo Czech, wyjednał u stolicy apostolskiej przywilej studiów powszechnych w mieście Pradze, a sam swą królewską powagą nadał studiującym tamże i inne przywileje. Z różnych też stron spraszał magistrów świętej teologii, doktorów prawa kanonicznego, doświadczonych i wykształconych w poszczególnych sztukach, którzy budowali kościół boży i bliźnich w nauce i obyczajach. Pragnąc, aby uniwersytet praski rządził się i organizował na wzór uniwersytetu paryskiego, na którym ongi sam król w młodzieńczych latach studiował, i aby wykładowcy, wspomniani magistrowie, mieli co roku pewne wynagrodzenie na wieczne czasy, najpierw sam król, a następnie pan Arnest, pierwszy arcybiskup świętej Pragi, kapituła jego kościoła, a także wszyscy inni prałaci, i kolegia innych kościołów, i klasztory królestwa Czech przekazały dość pokaźną sumę pieniędzy i opłat. Wieczyste opłaty z pewnych posiadłości przekazali na dokonanie dzieła i połączyli z dobrami arcybiskupstwa praskiego, a biskupa praskiego i jego następców mianowali kanclerzem uniwersytetu praskiego i wyrazili życzenie, by nim został. Ażeby wszystko to pozostało na wieczne czasy nienaruszone, Karol, król Rzymian i Czech, opiekun i fundator uniwersytetu praskiego, wszystkie przywileje i swobody nadane studentom zatwierdził swą złotą bullą. Założono w mieście Pradze taki uniwersytet, że nie ma równego mu w całych Niemczech. Przybywali tam studenci z różnych stron, to znaczy z Anglii, Francji, Lombardii, Węgier, Polski i z poszczególnych ziem pogranicznych, synowie szlachty i książąt, i prałaci kościoła z różnych stron świata. Miasto Praga stało się nader znakomite i sławne z powodu tego uniwersytetu. z powodu tłumu scholarów życie w nim było nieco droższe, gdyż napływał ich tam ogromny tłum.

Król Karol zaś widząc, że uniwersytet znakomicie i chwalebnie rozrastał się, oddał scholarom domy żydowskie i ustanowił w nich kolegium magistrów, którzy w poszczególnych dniach czytali i dysputowali. Założył dla nich bibliotekę i przekazał mnóstwo ksiąg dla studiów. Magistrowie ci mieli wystarczająco bogate roczne dochody, poza wyżywieniem, które otrzymywali od studentów".

 

 Kościół św. Gawła, który zobaczymy, przebywszy cały plac, pierwotnie gotycki, został w XVII-XVIII w. gruntownie zbarokizowany. Świątynię założyć miał już Wacław I. To tu w 1353 r. Karol IV sprowadził relikwie w postaci głowy świętego pustelnika ze szwajcarskiego opactwa St. Gallen. Tutaj w 2. poł. XIV stulecia głosili swe kazania Konrad Waldhauser i Jan Milič z Kroměříža - pionierzy husytyzmu, a później i sam mistrz Jan. Warto dodać, iż Waldhauser był często w swych kazaniach bardziej radykalny od samego mistrza Husa. W jednym z nich określił Karola IV jako antychrysta, cesarz wszakże nie ukarał go, przez co nie miał on szansy zapisania się w dziejach jako męczennik. W XVII w. Ferdynand II przekazał świątynię karmelitom, którzy dobudowali do niej klasztor. Barokizacji dokonali przedni architekci - Giovanni Domenico Orsi de Orsini i Paweł Ignacy Bayer. Wnętrze kościoła, w którym łatwo się dopatrzyć śladów gotyckich, znane jest przede wszystkim z potężnej drewnianej kalwarii z 1726 r., będącej dziełem snycerza Ferdynanda Maksymiliana Brokoffa.

Na rogu ulic Na můstku i Rytířskiej warto obejrzeć kamienicę nr 16 -  Pod Błękitnym Słupem - z dobudowaną obronną wieżą mieszkalną z ciosów piaskowca, pierwotnie gotycką, a obecnie ozdobioną barokową fasadą. Idąc do końca ulicy Rytířskiej, dojdziemy do placu Uhelný trh (‘targ węglowy'), który nazwę wywodzi od stojących tu niegdyś, na samym środku, kuźni i huty, gdzie od XIV w. sprzedawano także i węgiel drzewny. W domu Pod Trzema Złotymi Lwami (nr 420) mieszkał w końcu XVIII stulecia sam Wolfgang Amadeusz Mozart. Uwagę zwraca usytuowana pośrodku piękna XVIII-wieczna kamienna studnia z klasycystycznym symbolicznym wizerunkiem winiarza, poświęcona Jakubowi Wimmerowi, stojąca mniej więcej w miejscu wspomnianej właśnie węglarni. Wina, a raczej piwa, napijemy się w słynnej gospodzie U dvou koček.

Z południowego narożnika placu Uhelný trh warto zajrzeć choć na chwilę na ulicę Martinską, gdzie wznosi się powstały w XII w.

 kościół św. Marcina w Murze (kostel sv. Martina ve zdi), przebudowywany w XV i XIX w. Świątynię fundowała księżna Adléta jako kościół farny dawnej wioski Újezd, potem aż do czasów lokowania Starego Miasta należący do kapituły wyszehradzkiej. Kościół po części przypomina założenie bazylikowe. Uzyskał przydomek ve zdí, ponieważ w latach 30. XIII w. teren kościoła podzieliły na dwie części mury Starego i Nowego Miasta. W XIV i XV w. kościółek dwukrotnie był rozbudowywany, a w 1787 r. został zamieniony w skład i sklep. W XIX w. odsłonięto dawne romańskie detale i przywrócono go wiernym. Warto wiedzieć, iż to tutaj po raz pierwszy w 1414 r. husyci przyjęli komunię pod postacią nie tylko chleba, ale także i wina, za sprawą ucznia i następcy Husa - księdza Jakoubka ze Stříbra. Komunia pod dwiema postaciami (łac. sub utraque) dała nazwę jednemu z dwu odłamów husytyzmu - utrakwistom, a kielich stał się znakiem rozpoznawczym całego ruchu. W kościele należącym do ewangelików - braci czeskich - odbywają się dziś msze po niemiecku. Świątynia sprawia wrażenie, jakby przytulała się tu do muru miejskiego - i tak oto dotarliśmy do południowych krańców Starego Miasta.

Podążamy ulicą Na Perštýně w kierunku Betlémskiego náměstí. Nazwa ulicy nawiązuje do możnego czeskiego rodu panów na Perštejnie. Pod nr. 344 dom kupił w 1524 r. Jiří Kasík z Perštejna. Tu też od XIII w. stała jedna z dziewięciu bram, wiodąca do Starego Miasta i strzegąca traktu na Wyszehrad. Na rogu z ulicą Bartolomějską, prowadzącą do kościoła pod takim wezwaniem, po lewej stronie, pod nr. 345, znajduje się sławna  karczma i browar U medvÍdkŮ - tu możemy nieco ochłonąć i wychylić kufelek piwa albo coś zjeść, choć tanio nie jest.

Nieco dalej, idąc Bartolomějską, pod nr. 291 zobaczymy  dawne kolegium jezuickie, gdzie w 1798 r. miał koncertować sam Ludwik van Beethoven i gdzie 8 lutego 1840 r. odbył się pierwszy czeski bal narodowy z Josefem Kajetanem Tylem „w pierwszej parze". Obecnie w budynku działa kino Ponrepo, wyświetlające filmy z Narodowego Archiwum Filmowego.

Na zamknięciu ulicy Na Perštýně, pod nr. 352, zobaczymy  dom U SladkÝch, którego właścicielem w XVI w. był mieszczanin Jan Sladký. Obecna fasada pochodzi z XVII w., a zdobi ją figura św. Judy. Dziś dom jest siedzibą Czeskiej Akademii Nauk. Naprzeciw, pod nr. 527, stoi kamienica, której elewację zdobią interesujące XIX-wieczne sgraffita Wojna i Pokój według M. Aleša.

Naszym celem jest jeden z najważniejszych zabytków Pragi husyckiej -

 Kaplica Betlejemska (Betlémská kaple) - budowla wzniesiona na pamiątkę dawnej kaplicy przez architekta Jarosława Fragnera w latach 50. XX w. Powstała na pozostałościach domu z 1837 r., w miejscu, gdzie w XII w. stał kościółek św.św. Filipa i Jakuba. Przy cmentarzu tej świątyni w 1391 r. dworzanin króla Wacława IV i krewny arcybiskupa praskiego Zbyńka Zajíca - Hanuš z Mühlheim oraz bogaty kupiec Václav Kříž zdecydowali o wybudowaniu gmachu, który miał służyć czeskim kaznodziejom. Nieco ponad 10 lat później kaplica zasłynęła jako miejsce kazań sławnego reformatora religijnego Jana Husa (1402-13). Kaplica mieszcząca 3 tys. wiernych zasłynęła na nowo w okresie reformacji, kiedy w 1521 r. kazania wygłaszał tu - wkrótce potem stracony - radykalny przywódca chłopski Tomasz Münzer. Kilkanaście lat później kaplicę zamieniono w kościół, który w 1661 r. kupili jezuici. W 1786 r. kaplicę zburzono i postawiono tu domy mieszczańskie. Śladów oryginalnej kaplicy z czasów Husa można doszukać się w zabudowaniach kamienic nr 254 i 256. Wnętrze obecnej kaplicy nawiązuje do dawnej m.in. rozplanowaniem całości, drewnianym stropem oraz zrekonstruowaną studnią. Na ścianach widnieją malunki wzięte ze starych ksiąg: kodeksu Jenskiego (najprawdopodobniej kodeks z Jeny), kroniki Richenthala, Biblii Velislava, pieśni husyckiej z kancjonału Jistebnickiego i inne. Kaplica Betlejemska jest dziś najbardziej znanym miejscem upamiętniającym postać Jana Husa.

Na placu pod nr. 1 (269) stoi budynek dawnego browaru, o czym mówi znakomicie zachowany napis nad bramą wjazdową: U Halánků. Pivovar a vinopalna. Jego właścicielem był Jan Halánka z Jičína, który miał go kupić w 1676 r. Obecnie działa tu  Muzeum Kultur Azji, Afryki i Ameryki (Náprstkovo Muzeum Asijských, Afrických a Amerických Kultur) noszące imię Vojty Náprstka - XIX-wiecznego przemysłowca, mecenasa i pioniera turystyki w Czechach. Był on właścicielem budynku, w którym mieszkał wraz z żoną Józefą i matką Anną, znaną filantropką i opiekunką najuboższych. Vojta po powrocie z Ameryki w 1858 r. założył w tym miejscu najpierw potężną bibliotekę, a po 1862 r. muzeum, gdzie czescy podróżnicy i naukowcy - tacy jak: Emil Holub, Enrique Stanko Vráz, Alberto Vojtěch Frič czy Josef Kořenský - składali jako dary pamiątki i trofea z wypraw. Nowe skrzydło rozrastającego się muzeum wybudowano już w 1886 r. Obecnie stale eksponowane są tutaj wystawy poświęcone kulturze Indian obu Ameryk (pierwsze piętro), kulturze Australii i Oceanii (trzecie piętro) oraz kulturom azjatyckim (pałac Liběchov w Mělníku) - zob. http://www.aconet.cz/npm. ; Czynne wt.-nd. 10.00-18.00. Bilety: normalny - 80 Kč, ulgowy - 40 Kč, rodzinny - 130 Kč, dzieci do 6 lat - wstęp bezpłatny, grupy szkolne powyżej 5 osób - 30 Kč od ucznia, w każdy piątek wstęp wolny.

Po prawej stronie placu, pod nr. 258, stoi  dom Na rybárně, gdzie w 1830 r. urodzić się miał znany czeski malarz Jaroslav Čermák.

Z placu Betlejemskiego ulicami Náprstkovą i Husovą przejdziemy w kierunku kościoła św. Idziego. Po drodze mijamy stojący pod nr. 240 budynek najstarszej w Europie szkoły technicznej, założonej w 1707 r. przez inżyniera Willenberga przy poparciu Józefa I i przeniesionej tu po 1786 r. (do tego czasu budynek pozostawał w rękach jezuitów).

Gotycki  kościół św. Idziego (kostel sv. Jiljí), wybudowany w końcu XIV w., łatwo rozpoznamy ze względu na dwie wieże, z których tylko północna jest ukończona i nakryta spiczastą kopułą. Herby z frontonu kościoła przypominają postacie fundatorów - biskupa Jana IV Dražica i arcybiskupa Arnošta z Pardubic. W XVII w. kościół został przekazany dominikanom, a 100 lat później świątynię - jak większość innych - poddano barokizacji. Wewnątrz można podziwiać polichromie z tego okresu, autorstwa V.V. Reinera, sławiące zakon dominikański: legendę św. Dominika i św. Jerzego, widzenie papieża Innocentego i in. W każdą niedzielę o 12.00 w kościele odprawiana jest msza w języku polskim.

Będąc w okolicy, zajrzyjmy koniecznie w najbliższą przecznicę w lewo - na ulicę Řetězovą. Pod nr. 222 stoi najciekawszy  romański dom w Pradze, wybudowany około 1200 r. (zachowały się sklepienia i kolumny przyziemia). XV-wieczną przebudowę w prawdziwą rezydencję dom zawdzięcza Bočkowi z Kunštátu - stryjowi króla Jerzego z Podiebradów, który był tu częstym bywalcem. Idąc dalej na północ, ulicą Husovą, przejdziemy obok gospody  U zlÁteho tygra (nr 17), przetniemy ulicę Karlovą (na którą jeszcze wrócimy, opuszczając „mury" Starego Miasta) i miniemy po prawej XVIII-wieczny budynek Archiwum Głównego Miasta Pragi. To dawny

 pałac Clam-Gallasa (nr 158) - jeden z najlepszych przykładów praskiego baroku. Pałac został przebudowany w latach 1713­-15 z wcześniejszej rezydencji brata Karola IV, margrabiego Moraw, Jana Jindřicha dla hr. Jana Václava Gallasa, władcy Neapolu. Wewnątrz najciekawsze są monumentalna klatka schodowa i sala teatralna. Podążając ulicą Husovą, dochodzimy do placu Márianské náměstí. Tu mijając z prawej, od tyłu, gmach magistratu, czyli tzw. Nowego Ratusza (Nová radnice) z lat 1908-11, wkroczymy w ulicę Žatecką, która prowadzi nas wprost do dzielnicy żydowskiej.

 

Dzielnica Żydowska

Dotarliśmy do praskiego żydowskiego getta. Josefov nazwę zawdzięcza cesarzowi Józefowi II, za którego rządów Żydzi otrzymali prawa obywatelskie (1848), a kwartał, w którym mieszkali, uzyskał status piątej dzielnicy Pragi (1850). Wyznawcy wiary mojżeszowej pojawili się w stolicy Czech już w X w. - na Újeździe i Wyszehradzie. W XI w. gdzieś przy trakcie wyszehradzkim istniała już ich pierwsza osada. Badania z lat 60. upoważniają do przypuszczeń, że ta osada żydowska znajdowała się na Małej Stranie. W 2. poł. XII w. osiedle żydowskie zaczęło się rozrastać wokół nieistniejącej już tzw. Starej Szkoły przy obecnej ulicy Dušní, w miejscu, gdzie dziś stoi XIX-wieczna synagoga Hiszpańska (Španělská synagoga), zwana tak od stylu mauretańskiego, w jakim została wzniesiona. XII-wieczna przeprowadzka wyznawców wiary mojżeszowej związana była z najazdem krzyżowców i złupieniem osady w 1098 r. Żydzi byli bezpośrednimi poddanymi panującego władcy, mieli własny samorząd oraz dzielnicę zamkniętą oddzielnymi bramami - zamknięte miasto wewnątrz miasta. Tajemnice, przesądy i niewiedza legły u podstaw prześladowania gminy żydowskiej, także praskiej - stąd pogromy i kilkakrotne wygnania tutejszych Żydów, żyjących w bezustannym zagrożeniu ze strony bezwolnych tłumów podburzanych przez fanatycznych kaznodziei. Najbardziej znane było wypędzenie Żydów z Czech w 1541 r. W Pradze została ich tylko garstka z prawem czasowego pobytu. Niemniej jednak Żydzi szybko powrócili, a w 2. poł. XVI stulecia ich liczba wzrosła do nienotowanej wcześniej wysokości, a to zapewne za sprawą najbogatszej warstwy - bankierów i finansistów, którzy na dworze praskim byli niezbędni. Kwitły wówczas w getcie nauka i sztuka, wybijali się astrolodzy z Davidem Gense i Josefem Delmedigiem na czele.

Zwiedzanie Josefova zacznijmy od ulicy Širokiej (dawniej nazywanej Josefovską). W X w. wiódł tędy najważniejszy trakt ku brodowi na Wełtawie. Skręcając w lewo, robimy obchód jednego z największych na świecie kirkutów (cmentarzy żydowskich). Na wspomnianej ulicy, po prawej stronie, w pobliżu Wydziału Filozoficznego UK, nie tylko znajduje się wejście na nekropolię, ale można tu także obejrzeć  synagogę Pinkasa (nr 23, wejście pod nr. 3). To jedna z najstarszych bóżnic - druga po synagodze Staronowej, wybudowana w stylu renesansowym. Jej nazwa pochodzi od imienia rabina Pinkasa, który ją ufundował w 1479 r., i jego wnuka Arona Horovica (rozbudowa z 1535). Wewnątrz zwraca uwagę gotycka sala, z żebrowymi sklepieniami i renesansowymi przyporami. Południowe skrzydło i babiniec pochodzą z XVII w., kiedy synagogę przebudowywał znany żydowski architekt Juda de Herz. Widnieją tu nazwiska 77 297 Żydów czeskich pomordowanych przez nazistów. Synagoga została mocno uszkodzona podczas powodzi w 2002 r.

 

Tajemnice Pragi - Golem

To jeden z najniezwyklejszych tworów Pragi magicznej. Czai się gdzieś w zaułkach żydowskiego Josefova i na kartach powieści Gustawa Meyrinka z 1915 r. czy w kadrach niemego niemieckiego filmu Wegenera z 1920 r. Postać golema wywodzi się wprost z tradycji talmudycznej. Hebrajskie słowo golem oznacza zawiązek czegoś bezkształtnego: „bezkształtną bryłą ujrzały mnie Twe oczy" (Psalm 139, w. 16). Już w Biblii zatem golem mógł być utożsamiany z bryłą gliny. Talmud pod terminem golem rozumie coś niewykończonego, jak dzban, który należy jeszcze wypolerować. Najstarszy przepis na skonstruowanie golema odnaleziono w komentarzu Eleazara z Wormacji (1176-1238) w Sefer Jecira (Księga Stworzenia). Kartę z wypisanym tetragramem wkładano do ust ulepionego z gliny golema lub zawieszano na jego czole. Bez karty golem był martwy. Kukłę ożywiano też przez wypisanie na jej czole słowa emet, a unieszkodliwiano po zmazaniu jednej litery - met znaczy ‘śmierć'. Ponoć rabin Eliasz z Chełma, zwany Bel-Szem, zginął pod cielskiem kukły, kiedy nierozważnie kazał się jej pochylić, by zetrzeć literę e. Początkowo w literaturze golem był uosobieniem doskonałego sługi, którego jedyną wadą była owa doskonałość - tzn. zbyt dosłowne i dokładne wypełnianie rozkazów. W XVI w. golemy pojawiły się jako obrońcy ciemiężonej społeczności żydowskiej.

Najsłynniejszym golemem był ten, którego skonstruował rabbi Jehuda Löwe ben Becalel (ok. 1520-1609) w praskim getcie. Tak jedną z najbardziej frapujących praskich, a w zasadzie josefovskich, tajemnic opisał Zbigniew Nienacki: „Stworzył reb Löwe Golema, aby ulżył ludziom w najcięższej pracy. I jak opowiada legenda, Golem pracował pilnie przez sześć dni, lecz w sobotę, gdy Żydzi świętowali, a reb Löwe zapomniał mu wyjąć z ust magiczną tabliczkę, zbuntował się i w złości rozwalił dom swego twórcy, za co ten ukarał go, czyniąc z Golema znowu martwą kukłę. Inna znowu legenda twierdzi, iż reb Löwe kazał Golemowi nosić wodę z rzeki. Lecz po jakimś czasie tak pogrążył się w rozmyślaniach i świętych księgach, że zapomniał o wydanym rozkazie. A bezmyślna kukła wciąż nosiła i nosiła wodę, aż żydowskie miasteczko zalała powódź. Wtedy mądry reb Löwe doszedł do wniosku, że nie może na świecie istnieć coś wielkiego i silnego, lecz pozbawionego rozumu i serca. Wyjął tabliczkę z ust Golema i uczynił go martwym, a glinianą kukłę ukrył na strychu synagogi Starona. Jest w tej legendzie - tak jak w każdej - ziarno wielkiej mądrości, przestroga dla ludzi, aby nie ufali zbytnio własnym dziełom, przeróżnym wspaniałym machinom, ale poddawali je nieustannej kontroli ludzkiego rozumu i serca".

 

Z ulicy Širokiej skręcamy w prawo na ulicę 17 listopadu i przechodzimy pomiędzy gmachem kompleksu wystawienniczo-konferencyjnego Rudolfinum a Muzeum Rzemiosła Artystycznego. Nazwa ulicy przypomina tragiczne wydarzenia z 17 listopada 1939 r., kiedy SS przeprowadziło krwawą pacyfikację opozycyjnych środowisk studenckich. Młodzi ludzie nie mogli się pogodzić ze śmiercią kolegów i profesorów - m.in. znanego historyka Václava Sedláčka i studenta medycyny Jana Opletala, którego pogrzeb był bezpośrednim impulsem do akcji niemieckich oprawców.

Pierwszy z wymienionych wyżej budynków, zwany także  Domem Artystów, jest obok Teatru Narodowego jednym z najlepszych przykładów praskiej monumentalnej architektury neorenesansowej. Gmach wystawiony w latach 1876-84 z funduszy Czeskiej Kasy Oszczędności (Česká spořitelna) nazwę Rudolfinum zyskał na cześć następcy tronu wiedeńskiego - arcyksięcia Rudolfa. Początkowo ulokowano tu zbiory późniejszej Galerii Narodowej, a za czasów Czechosłowacji (1918-39) i na krótko po wojnie (do 1946) budynek był siedzibą parlamentu Republiki. To tu 22 września 1938 r. miała miejsce rozpaczliwa demonstracja prażan sprzeciwiających się ustępliwej polityce wobec III Rzeszy. Wewnątrz warto zajrzeć do reprezentacyjnej sali Dvořáka - to ponoć szczyt osiągnięć czeskiej architektury XIX stulecia. Najłatwiej jest tam wejść przy okazji jakiegoś koncertu. Rudolfinum mieści również jedną z bardziej prestiżowych praskich galerii, specjalizującą się w dużych, przeglądowych wystawach sztuki współczesnej, zarówno czeskiej, jak i zagranicznej. Wzmiankowane  Muzeum Rzemiosła Artystycznego (Uměleckoprůmyslové museum), powstałe w 1885 r., otrzymało na swe potrzeby budynek naprzeciwko Rudolfinum, wzniesiony w latach 1897-1901 w stylu francuskiego neorenesansu według projektu J. Schulza.

 Kirkut to najstarszy cmentarz w Europie, założony w 1. poł. XV w. Trafiły tu też stare nagrobki z wcześniejszego cmentarza na obszarze Nowego Miasta, zlokalizowanego w okolicy dzisiejszej ulicy Vladislavovej, z chwilą bowiem założenia Nowego Miasta w 1348 r. tamten cmentarz musiał być zlikwidowany (jego nagrobki wmurowano w mur synagogi Klausovej). Cmentarz rozwijał się sukcesywnie, w latach 1526, 1573, 1630 i 1768 dokupywano kolejne grunta pod pochówki. W 1787 r. nekropolię zamknięto. Obecnie na nieczynnym cmentarzu znajduje się 20 tys. macew i grobowców (XV-XVIII w.) wykonanych z piaskowca lub marmuru, w niektórych miejscach, zgodnie z tradycją judaistyczną, tworzących po kilka pięter przysypanych kolejnymi warstwami ziemi. Najcenniejsze i najciekawsze pochodzą z XVII stulecia. W 1911 r. wokół nekropolii wzniesiono mur według projektu B. Hypšmana.

Wyszedłszy z nekropolii, udajmy się od razu zwiedzić pobliską

 synagogę Klausovą, której fundatorami byli XVI-wieczni rabini - Mordechaj Maisel i Jehuda Löwe. Nazwa bóżnicy pochodzi od łacińskiego claustrum (poprzez niemieckie Klaus, oznaczające mały budynek). Pierwotna Trójklausova synagoga była bowiem kompleksem trzech niewielkich budynków - szpitala, szkoły rabbiego Löwe i domu modlitwy połączonych z synagogą właściwą. Zabudowania te spłonęły w 1689 r., lecz odbudowano je pięć lat później - i tak powstała obecna synagoga. Wewnątrz uwagę zwraca wspaniałe stiukowe sklepienie. Po renowacjach lat 80. i 90. XX w. w synagodze wystawione są zabytki świadczące o znakomitej przeszłości, tradycji i kulturze religijnej oraz umysłowej Żydów (m.in. rękopisy i stare druki).

Ulica U starého hřbítova kończy się skrzyżowaniem z ulicą Maiselovą, gdzie skręcając w prawo, po prawej stronie zobaczymy cztery kolejne zabytki Josefova.

 Synagoga Staronowa zajmuje cały kwartał pomiędzy ulicami Maiselovą, Červeną a Pařížską. Wybudowana w latach 70. XIII w. należy do najstarszych budowli wczesnogotyckich w Pradze. Łatwo ją zapamiętać ze względu na wspaniałą ceglaną elewację zewnętrzną (cegłę tę ponoć wypalano w XV w.). Najstarszą częścią jest przedsionek, z którego przez doprawdy pięknie zdobiony kamienny portal wkraczamy do dwunawowego wnętrza, podpartego sześcioma kolumnami ze wspaniałą bimą w centrum (czyli miejscem do czytania Pisma) oraz Arką Przymierza i przechowywaną w niej Torą na wschodniej ścianie. Warto obejrzeć wspaniałą gotycką kratę oraz zawieszoną nad nią chorągiew z połowy XVII w., podarowaną Żydom przez Ferdynanda III za pomoc w obronie przed Szwedami. Do synagogi przylega od północy park, gdzie zobaczymy brązową figurę Mojżesza, rekonstrukcję rzeźby z 1905 r., którą zniszczyli Niemcy w czasie okupacji.

Naprzeciw tej synagogi (od ulicy Červenej) stoi kolejna bóżnica - tzw.  synagoga Wysoka, wzniesiona w XVI stuleciu (przebudowywana w XVII i XIX w.) według projektu Pankratiusa Rodera. Dziś świątynia jest miejscem eksponowania żydowskiego tkactwa artystycznego. W monumentalnej sali na piętrze można zobaczyć kolekcję kotar pochodzących z różnych synagog. Wracając na ulicę Maiselovą, zobaczymy zlokalizowaną tuż obok potężną bryłę ratusza żydowskiego. Stąd synagogę nazywa się czasem ratuszową; odbywały się w niej sądy rabinackie. Ratusz wraz z synagogą Wysoką, tak jak i następny obiekt na trasie, wiążą się z osobą upamiętnioną także w nazwie ulicy - z postacią wielkiego rabina Mordechaja Maisela, znanego daleko poza Pragą. To właśnie z jego środków wzniesiono z końcem XVI w. budynek siedziby kahału - gminy żydowskiej - ozdobiony wspaniałym zegarem z tarczą opatrzoną hebrajskimi cyframi.

Drugi ze wspomnianych wyżej obiektów, znajdujący się zaraz za skrzyżowaniem z ulicą Široką to

 synagoga Maisela. Niestety, choć początkami sięga 1592 r., kiedy przywilejem Rudolfa II, za pieniądze rabina Maisela i wedle projektu Judy Corfa de Herza została postawiona jako największa ówczesna synagoga, dzisiaj, po przebudowie z przełomu XIX i XX w. zatraciła dawny renesansowy kształt. Wewnątrz eksponowane są pamiątki historii Żydów z Czech i Moraw, m.in. drogocenne srebra liturgiczne. Uwaga! Główna siedziba  Muzeum Żydowskiegow Pradze (Židovské Muzeum v Praze) znajduje się przy ul. U Staré školy 1 (Praha 1). Opisane wyżej obiekty, wchodzące w skład muzeum, należą do praskiej gminy żydowskiej. Budynki udostępniane są turystom codziennie, oprócz świąt żydowskich, wiosną i latem w godz. 9.00-18.00, jesienią i zimą do 16.30. Rezerwacja dla grup i osób indywidualnych: ul. U starého hřbítova 3a, tel.: +420 22 2317191, faks: 2317181, e-mail: rezervacni.centrum@jewishmuseum.cz , http://www.jewishmuseum.cz. Sprzedaż biletów kończy się na 30 min przed zamknięciem.

Wróciwszy na Široką, po paru krokach, po lewej stronie, zobaczymy

 kościół św. Ducha (kostel sv. Ducha). Ta jednonawowa, gotycka budowla stanęła w połowie XIV w. jako świątynia dla istniejącego w tym miejscu do 1420 r. klasztoru Benedyktynek. Klasztor rozebrano ostatecznie w XVI w., a kościół przejęły siostry z Zamku Praskiego. Wewnątrz świątyni warto obejrzeć gotycką pietę oraz późnogotyckie: figurę św. Anny oraz popiersia św. Wacława i Wojciecha. Kościół jest nierozerwalnie związany z miastem żydowskim, zbudowano go bowiem dokładnie na tych gruntach, które rozdzieliły dwie gminy żydowskie - gminę wschodniego rytu, której członkowie mieszkali tu od X w., od gminy z właściwego getta. Od czasu panowania Ferdynanda I wyznawcy wiary mojżeszowej zmuszeni byli chadzać na kazania do kościoła św. Ducha oraz uiszczać specjalny podatek zwany Glöcklgeld, przeznaczony dla dzwonnika za ostrzeganie przed wszelkim niebezpieczeństwem. Naprzeciw kościoła stoi ciekawy zabytek - wzmiankowana już  synagoga Tempel, zwana Hiszpańską, która drugą z nazw zawdzięcza nadanemu w 1868 r. pseudoorientalnemu wyglądowi. Stara synagoga istniała tu - jak już wspomniano - w XII w., mocno ucierpiała podczas licznych pogromów, a po wygnaniu Żydów w 1744 r. została zburzona.

Na uboczu naszej wędrówki został obiekt, którego nie godzi się pominąć milczeniem -

 kompleks klasztorny św. Agnieszki. Dojazd do klasztoru jest dość wygodny - trzeba wysiąść na przystanku tramwajowo-autobusowym Dlouhá třída (ul. Revoluční), skąd do klasztoru prowadzi ulica Řásnovka (pod nr. 17 znajduje się wejście do galerii). Można również dojść z Josefova, podążając ulicą Dušní i skręcając w ulicę U Milosrdných.

Po drodze miniemy  kościół św.św. Szymona i Judy ze szpitalem zakonu miłosierdzia. Jednonawowy kościół utrzymany w stylu późnogotyckim pochodzi z początków XVII w., barokowa fasada powstała w XVIII w. Świątynia jest obecnie salą koncertową.

Ze szpitalem sąsiaduje cel naszej wycieczki -

 klasztor św. Agnieszki (klášter sv. Anežky České, ul. Na Františku 811-814). Kompleks zwany też czeskim Asyżem należy do najciekawszych tego typu gotyckich zespołów w naszej części Europy. Agnieszka była córką Przemysła Ottokara I i siostrą Wacława I, który z jej inicjatywy ufundował w latach 1233-34, tuż nad Wełtawą, klasztor Klarysek. Dziś wnętrza wczesnogotyckiego kompleksu zajmuje Galeria Narodowa. Klasztor składa się z dwu kościołów. Pierwszy, św. Franciszka, był świątynią męskiej linii zakonnej, drugi, św. Salwatora, żeńskiej. Był pomyślany jako nekropolia Przemyślidów, jednak spoczęli tu tylko Wacław I i jego małżonka Kunhuta (Kunegunda) Węgierska. Po kasacji zakonu w ruinach kościoła znaleźli schronienie najubożsi mieszkańcy Pragi. Na skutek powodzi 2002 r. wnętrza klasztoru czasowo zamknięto.

Podążając dalej naszą trasą, skręcamy w prawo w ulicę Dušní. Po prawej stronie widzimy barokową bryłę

 kościoła św. Salwatora, który wybudowano w latach 1611-14 dla praskiej niemieckiej gminy luterańskiej. Luteranie od lat starali się bezskutecznie o swój kościół na Starym Mieście. Stanęła im na drodze niechęć czeskiego mieszczaństwa do rosnącej w siłę niemieckiej większości w Pradze rudolfińskiej. Opisywana świątynia stanęła dzięki zbiórkom pieniężnym prowadzonym na szeroką skalę nie tylko w Czechach. Był to wyraz jedności obozu antyhabsburskiego w okresie przed wybuchem wojny trzydziestoletniej. W kilka lat po klęsce pod Białą Górą kościół przejęli paulini. Pierwotnie gotycko-renesansową fasadę świątyni zbarokizowano. Z końcem XVIII w. w kościele mieściła się mennica, a w 1863 r. na powrót gmina ewangelicka.

Idąc ulicą Týnską, docieramy do budowli, której wygląd najbardziej zapada w pamięć, zwłaszcza widok strzelających ku niebu dwu monumentalnych wież.

 Kościół NMP Tyńskiej (Týnský chrám) razem z otaczającymi go szczelnie kamienicami tworzy jeden z najbardziej uroczych zakątków Pragi. Trójnawową świątynię budowaną grubo ponad 100 lat (koniec XIV-początek XVI w.) wypełnia wiele nagrobków i tablic epitafijnych. Przy jej budowie pracowała słynna strzecha budowniczych katedr, założona przez Piotra Parlera. Tu pochowany został wybrany na praskiego arcybiskupa husyta Jan Rokycana, ponoć pogrzebane tutaj zostało także serce Jerzego z Podiebradów (szczyt kościoła wieńczyła figura tegoż króla z kielichem - symbolem husyckim), tu spoczęły również doczesne szczątki nadwornego astrologa Rudolfa II - znakomitego Tychona de Brahe. Z drewna zgromadzonego na potrzeby rozbudowy kościoła została w 1437 r. wzniesiona szubienica dla Jana Rohača i jego współkompanów. Kościół tyński pozostawał w rękach protestantów aż do 1621 r., będąc jedną z najważniejszych świątyń husyckich, a tym samym głównym miejskim kościołem Pragi. Po bitwie pod Białą Górą jezuici objęli we władanie kościół i zamienili figurę husyckiego króla na posąg NMP.

Za kościołem znajduje się uroczy zaułek zwany z niemiecka Ungelt, a z czeska

 Týn - jest to pozostałość po wczesnośredniowiecznej samodzielnej osadzie handlowej, komorze celnej mającej własne dwie bramy (do XVI w.). Warto tu zajrzeć ze względu na dwa obiekty: renesansową lodżię  pałacu Granovskich (ok. 1560) oraz stojący nieopodal barokowy kościół św. Jakuba.

Wchodzimy wreszcie na

 rynek Starego Miasta (Staroměstské nám.). Główny plac miasta, na którym koncentrowało się codzienne życie mieszkańców, istniał tu już w XI stuleciu. Wokół rynku o powierzchni 9 tys. m do XIII w. stanęły liczne domy mieszczańskie. Dwa budynki, które od strony rynku przysłaniają dolną kondygnację kościoła NMP Tyńskiej, to:  dom Pod Białym Jednorożcem (nr 603) - jak większość tutejszych kamienic stoi na romańskich fundamentach, piętro zbudowano w XIV w., elewację przebudowano w okresie baroku, a najwyższą kondygnację nadbudowano w XIX w. - oraz  budynek dawnej Szkoły Tyńskiej (nr 604), gdzie od XV do XIX w. działała szkoła parafialna, do której uczęszczał słynny średniowieczny budowniczy M. Rejsek.

Płytę rynku otaczają również inne wspaniałe kamienice. Zacznijmy od domów, które sąsiadują od północy z fasadą kościoła tyńskiego. Pod nr. 605 stoi

 dom Pod Kamiennym Dzwonem, nazwany tak od XV-wiecznego, wykonanego w kamieniu dzwonu, znajdującego się na narożniku kamienicy (od strony ulicy Týnskiej), który wg starych podań przypominać ma dzwon wzywający do zwycięskiej bitwy przeciwko poganom za władania księżnej Dragomiry. To jeden z najciekawszych zabytków architektury mieszczańskiej w Pradze. Stoi na wschodniej pierzei rynku, pomiędzy pałacem Golz-Kinskich a arkadowym budynkiem dawnej Szkoły Tyńskiej, do lat 60. nieznany turystom, a to przez mało oryginalną, neobarokową elewację nadaną mu z końcem XIX w. Wieloletnie prace konserwacyjne i renowacyjne trwające do 1987 r. odsłoniły dawne, gotyckie dzieje kamienicy. Jej piwnice pochodzą z XIII stulecia, a elewacja i część zasadnicza - z XIV w. Kamienicy nadano kształt trójkondygnacyjnego pałacu z dostawioną wyższą wieżą, nakrytą charakterystycznym dla Pragi, wysokim dachem klinowym. Owo przeznaczenie rezydencjonalne oraz obecność aż dwu kaplic w budynku świadczyć może o tym, iż właścicielami domu byli królowie czescy - Jan Luksemburczyk i Eliška z Przemyślidów. Hipotezę potwierdzają także dwie figury pary królewskiej odkryte w trakcie prac remontowych. Niemniej jednak jeszcze w średniowieczu budynek przeszedł w ręce mieszczańskie, w XVII w. został zbarokizowany, a następnie przebudowany (m.in. rozebrano dach części wieżowej i zlikwidowano kaplicę w celu połączenia domu z oratorium pobliskiego kościoła podwieszaną galerią). Po przywróceniu kamienicy pierwotnego kształtu ulokowano w niej siedzibę  Galerii Miasta Pragi.

Pod nr. 606 stoi późnobarokowy  pałac Golz-Kinskich, wybudowany w latach 1755-65 w miejsce gotyckiego domu dla hr. Jana Arnošta Golza i odkupiony przez Františka Oldřicha Kinskiego w 1786 r. Około 1893 r. mieściło się tu gimnazjum, do którego uczęszczał Kafka, a z balkonu tyrady wygłaszał w 1948 r. komunistyczny przywódca Klement Gottwald. Obecnie ulokowano tu graficzne zbiory Galerii Narodowej.

Symbolem odrodzenia jest

 pomnik Jana Husa stojący w centrum rynku, nie tyle odsłonięty w 1915 r., ile zasłonięty masą kwiatów, którymi zarzucili go prażanie w manifeście swoich uczuć wobec Austriaków, którzy nie wyrazili zgody na uroczystość. Hus długo nie zazna spokoju - wpierw hitlerowcy pokryli go swastykami, potem antykomuniści powiesili na nim czarny kir na znak żałoby po inwazji Armii Czerwonej, a obecnie tłumy barbarzyńców mieniących się turystami wchodzą mu na głowę.

Wędrując południową pierzeją rynku w kierunku Wełtawy, miniemy po drodze  dom Pod Złotym Barankiem (nr 551) ze wspaniałym renesansowym portalem z około 1520 r. Idąc dalej, pod nr. 548, odnajdziemy barokowy  dom Pod Jednorożcem z gotyckimi portalami, gdzie od 1848 r. szkołę muzyczną prowadził sam B. Smetana, o czym przypomina kamienna tablica. Kolejny warty baczniejszej uwagi budynek to dom nr 478, gdzie zobaczymy ciekawy XIV-wieczny portal i wykusz z tego samego okresu.

Najważniejszym budynkiem niemal każdego rynku jest

 ratusz. Na potrzeby praskiego staromiejskiego ratusza (Staroměstská radnice), po długich staraniach mieszczan o uzyskanie zgody władcy na budowę, przywilejem króla Jana Luksemburczyka z 1338 r. zaadaptowano jedną z istniejących już kamienic, dobudowując do niej wieże i kaplicę. Z biegiem wieków ratusz poszerzano o sąsiednie budynki, wzniesione najczęściej na romańskich fundamentach i wielokrotnie potem przebudowywane, a w XIX w. dostawiono od wschodu nowe skrzydło w stylu neogotyckim (prawie zupełnie zniszczone przez Niemców w 1945). Tak oto ratusz wypełniał niemal całą zachodnią część rynku. Aż do 1547 r. staromiejski ratusz pełnił często funkcję ratusza wszystkich miast praskich. Jednak później, szczególnie po 1621 r., jego rolę, którą odgrywał jako miejsce wyrażania wolnego głosu przez prażan, ukrócili Habsburgowie. Od 1784 r. ratusz stał się siedzibą magistratu zjednoczonej Pragi. W czasie walk i dysput lat 1848 i 1861 prażanie stopniowo wywalczyli wiele swobód politycznych i samorządowych. Ratusz stał się ogniskiem sił opozycyjnych wobec austriackiego centralizmu. 8 kwietnia 1945 r. podczas walk powstańczych przeciw ustępującym Niemcom budowla została mocno nadwerężona ogniem dział czołgowych. Zginęło wielu obrońców oraz spłonęła część przechowywanych archiwaliów, m.in. cenne manuskrypty pamiętające jeszcze XIV stulecie.

Historycznie najstarszym jądrem ratusza jest tzw. dom narożny, dawniej należący do Wolfina od Kamienia, do którego na krótko po 1338 r. dobudowano czworokątną wieżę. Po drugiej stronie stały drewniane i kamienne kramy, które po 1360 r. wyburzono i postawiono tu drugie skrzydło z salą obrad rady miejskiej. Najbardziej obleganą częścią ratusza jest zegar (orloj) z ruchomymi figurkami. Jego budowę rozpoczął zegarmistrz Mikuláš z Kadan przed 1410 r., a zakończył z końcem XV w. mistrz Hanuš, zwany Růže. W okresie 1692-1787 zegar był niesprawny. Podobnie było i w XIX w. aż do nocy sylwestrowej 1865/66, kiedy znów uroczyście zaczął wybijać godziny. Tarcza zegara z symbolicznie przedstawionymi miesiącami (oryginał znajduje się obecnie w muzeum) jest dziełem malarza J. Mánesa. Kalendarz ów oraz wyobrażenia znaków zodiaku i sceny z życia wiejskiego pochodzą z 2. poł. XIX w. Symbolikę upływającego czasu z epoki przedkopernikańskiej podkreśla przedstawienie globu ziemskiego i krążące wokół niego Słońce i Księżyc.

Co godzina, od 8.00 do 20.00, rozgrywa się ten sam wanitatywny spektakl. W górnych oknach konstrukcji zegara pojawiają się postacie 12 apostołów, którym poniżej grożą: kostucha z klepsydrą otwierająca całe widowisko przy dźwięku dzwonów pogrzebowych, Żyd z mieszkiem srebrników, poganin Turek i wyobrażenie próżności z lustrem w dłoni. Całość kończy ruchoma podobizna kura i wybicie właściwej godziny przez mechanizm zegarowy.

Ratusz można zwiedzać codziennie w godz. 9.00-18.00 (pn. od 11.00). Podziemia wieży są udostępniane turystom po wcześniejszym zgłoszeniu (tel.: +420 23 6002269, 6002909) za opłatą 10 Kč. Warto wspiąć się na blisko 70-metrową wieżę ratuszową, by podziwiać widok na Stare Miasto i centrum Pragi. Zwiedzanie odbywa się w grupach wchodzących w stałych odstępach czasu, na ogół co 20 min (cena 50 Kč).

Minąwszy ratusz, dochodzimy do  Małego Rynku (Malé nám.). Po prawej stronie, na rogu, stoi  dom Pod Minutą (nr 3), ozdobiony renesansową figuralną dekoracją sgraffitową. Charakterystyczną trójkątną płytę Małego Rynku zdobi XVI-wieczna studnia z renesansową kratą. Tu w średniowieczu handlowano owocami, tu też mieszkali głównie francuscy kupcy. Na okoliczność słynnej wystawy krajowej 1895 r. zrekonstruowano dawny XVII-wieczny wygląd ryneczku.

Skręcamy w ulicę U radnice i dochodzimy do  náměstí Franze Kafky, placu zwanego w średniowieczu Kurzym Targiem. Tu w pobliżu stał dom nr 24, w którym w 1883 r. przyszedł na świat genialny niemiecko-żydowsko-czeski pisarz Franz Kafka. Autor Procesu urodził się w dawnej prałaturze pobliskiego klasztoru Benedyktynów pw. św. Mikołaja, postawionej w 1. poł. XVIII w. Budynek rozebrano w 1897 r., a na jego miejscu w latach 1902-03 wzniesiono obecny. Na jego murze widnieje płyta ku pamięci Franza Kafki.

 

Praga i Kafka - dwa palce u jednej ręki

Franz Kafka (1883-1924), genialny pisarz z pokolenia Brunona Schulza i Witkacego. Urodził się w Austrii w rodzinie żydowskiej, pisał po niemiecku, a przez całe życie mieszkał w czeskiej Pradze - w takim tyglu kształtowała się osobowość artysty, który diametralnie zmienił kanony europejskiej powieści. „Wygnany był ze społeczności - pisał Zbigniew Bieńkowski we wstępie do Dzienników pisarza. - Do żadnej nie należał naprawdę. Żyd, wychowany w kulturze niemieckiej i mówiący po niemiecku, w Pradze, w tym centrum słowiańszczyzny austro-węgierskiej monarchii, jest nigdzie. Pewne jest tylko to, że jest mieszkańcem Pragi, nic więcej. Obcy jest dla wszystkich, dla Czechów i dla Niemców. Dla Żydów obcy jest także. Przez niechęć do ojca, który swój związek z religią i gminą żydowską przesadnie pod jego adresem uzewnętrznia, Kafka kontakt z żydostwem praskim rozluźnia. Chce być tym tylko, czym być może bez udziału ojca, mieszkańcem Pragi".

Był synem Julii Löwy i kupca galanteryjnego Hermana Kafki, pochodził z zamożnej czeskiej rodziny żydowskiej. Studiował na Uniwersytecie Karola - początkowo germanistykę, ale pod wpływem ojca zmienił kierunek, przenosząc się na wydział prawa, gdzie w 1906 r. uzyskał tytuł doktora. Nigdy jednak nie porzucił swych zainteresowań literaturą i filozofią, uczestniczył w studenckim życiu literackim Pragi, choć nie wychodził raczej z cienia; na studiach także zadzierzgnął węzły przyjaźni z Maxem Brodem (późniejszym biografem, wydawcą i znawcą jego twórczości), z którym też podróżował trochę po Europie. Całe życie zawodowe spędził w biurze jako prokurent ubezpieczeniowy w Arbeit-Unfall-Versicherungs-Anstalt. Gdyby nie Dzienniki, które prowadził od 1910 r., nigdy nie poznalibyśmy genezy ani znaczenia wielu utrwalonych w prozie Kafki wydarzeń i symboli. Za życia opublikował tylko kilka opowiadań, wydane po jego śmierci powieści Proces (1925) i Zamek (1926) zyskały światową sławę. Bogate wnętrze, a właściwie rozterki egzystencjalne zadecydowały o charakterze dzieł. Kompleks ojca, nieudane związki miłosne, świat żydowskiego Josefova, zmaganie z Bogiem i rzeczywistością, umiejętnie przełożone w symboliczny i uniwersalny zarazem język literatury... To wszystko można znaleźć w jego utworach. Utworach, które - dodajmy - polecił zniszczyć po śmierci. Praga jest obecna we wszystkich ważniejszych dziełach Kafki, choć nigdy z imienia. Najlepiej widać to chyba w Procesie.

Miejsca związane z Kafką to nie tylko dom jego narodzin, ale także dom U minuty, naprzeciw ratusza staromiejskiego, gdzie Kafkowie mieszkali z końcem XIX w., pałac Golz-Kinskich, gdzie Kafka chodził do szkoły, a jego ojciec prowadził sklep, dom na rogu Dlouhej i Masnej, gdzie samotnie mieszkał jako dorosły człowiek, kawiarnia Milena - nazwana tak od imienia ukochanej, naprzeciw ratusza Starego Miasta, i wreszcie cmentarz żydowski na Žižkovie, gdzie spoczął powalony przez gruźlicę.

 Muzeum Kafki przy kościele św. Mikołaja jest czynne wt.-pt. w godz. 10.00-18.00, sb. do 17.00.

 

W stanie niemal niezmienionym przetrwała wspaniała bryła

 kościoła św. Mikołaja (kostel sv. Mikuláše). To dzieło jednego z najważniejszych architektów dojrzałego baroku praskiego, K.I. Dientzenhofera, który w latach 1732-35 z funduszy opata benedyktyńskiego Anselma Vlacha zbudował świątynię w miejsce starszej, średniowiecznej. Dwie wieże i potężna kopuła barokowego obecnie kościoła były niegdyś przejściowo ozdobą cerkwi prawosławnej, jaka miała tu stać w 2. poł. XIX stulecia. Pamiątką po tym okresie jest potężny żyrandol z 1880 r., wykonany z kryształów pochodzących z karkonoskich hut szkła - dar cara Mikołaja II, który można podziwiać podczas stale organizowanych tu koncertów. Spod kościoła biegnie ku Wełtawie szeroka aleja poprowadzona w pierwszych latach XX w., kiedy tę część Pragi zbudowano od nowa, zwana najpierw Mikołajską, a dziś Paryską (Pařížská třída). Jeśli spojrzymy wzdłuż ulicy w kierunku rzeki, zobaczymy na przeciwległym brzegu Wełtawy charakterystyczne wahadło, stojące na postumencie, który niegdyś służył słynnemu, największemu na świecie pomnikowi Stalina.

Ulicami Platnéřską i Seminářską dochodzimy do wąskiej uliczki Karlovej - wśród sklepików z pamiątkami dotrzemy do brzegów Wełtawy. Nie dajmy się oczarować kolorami reklam i nawoływaniem przekupniów, zadrzyjmy nieco głowę i oglądajmy piękne elewacje kamieniczek. Po drodze miniemy znany praski budynek zwany Klementinum. To dawny konwikt jezuicki, a obecnie czeska Biblioteka Narodowa. Stoi po prawej stronie ulicy, natomiast po lewej, pod nr. 188, koniecznie trzeba obejrzeć renesansowy  dom Pod Francuską Koroną, gdzie w latach 1607-12 mieszkał Jan Kepler (zm. 1630), wybitny niemiecki astronom. W tym domu powstało jedno z najważniejszych dzieł astronomicznych Astronomia Nova, w którym wykazał, iż orbita Marsa jest elipsą.

 Klementinum, gdzie przechowywany jest Kodeks Wyszehradzki, Pasjonał przeoryszy Kunegundy, Biblia Velislava, rękopis Husa i 3 mln innych wspaniałych dzieł, jest drugim po Zamku Praskim tak wielkim kompleksem architektonicznym w Pradze. Jezuici przybyli do Pragi za sprawą Ferdynanda. W 1556 r. na siedzibę wybrali kwartał w pobliżu mostu Karola, gdzie stały 32 domy, klasztor i 3 kościoły - wśród nich świątynia św. Klemensa, które to wezwanie dało nazwę nowemu kolegium.

Naprzeciw wejścia do Klementinum stoi jeszcze jeden okaz barokowej architektury sakralnej.  Kościół św. Franciszka z Asyżu to świątynia zakonu rycerzy krzyżowych z czerwoną gwiazdą postawiona w latach 1679-87 na miejscu starszej, XIII-wiecznej. Nieco z boku kościoła postawiono tzw. vinařský sloup z figurą św. Wacława z 1846 r. - upamiętniający niegdysiejszą tradycję zakładania winnic wokół starych praskich murów. Tuż obok niego widoczne są pozostałości po starym kamiennym poprzedniku mostu Karola - XII-wiecznym moście Judyty.

Tak oto zakończyliśmy zwiedzanie Starego Miasta i stanęliśmy u stóp  Staromiejskiej Wieży Mostowej, która ukończona w zasadniczym kształcie około 1380 r., stojąca na drugim przęśle mostu, jest zarazem bramą wiodącą ku niemu i stanowiącą punkt wzmiankowanej już drogi królewskiej. Przypomina o tym nie tylko wspaniała architektura bramy - dzieło strzechy Parlerów, ale także państwowy program heraldyczny umieszczony na licu wieży. Zobaczymy herby ziemi Korony Czeskiej, figury św.św. Wojciecha i Zygmunta - patronów królestwa, św. Wita - patrona mostu, a także cesarza Karola IV oraz jego syna Wacława IV. To właśnie tu zwycięscy katoliccy Habsburgowie rozkazali prawdziwie osmańskim sposobem rozwiesić głowy poległych pod Białą Górą powstańców (wisiały tak przez 10 lat!). Zwiedzanie wieży, z której piętra rozciąga się ciekawy widok na most i Hradczany, możliwe jest codziennie w godz. 10.00-17.00, latem nawet do 22.00 (wewnątrz wystawa historyczna). Na piętro wiodą schody, na których końcu trzeba przyjrzeć się groteskowej twarzy strażnika bramnego z połowy XV w. W podziemiach znajdowało się niegdyś więzienie, gdzieniegdzie zachowały się nawet napisy wyryte przez jego „pensjonariuszy".

Niezapomniany

 Most Karola (Karlův most), zwany tak dopiero od 1870 r., wcześniej określany był jako Kamienny. Prowadzi ze Starego Miasta na Hradczany przez Małą Stranę i jest żelaznym punktem każdej wycieczki. Liczy 520 m długości i 10 m szerokości, ale rzecz jasna to nie wymiary spoczywającego na 16 przęsłach mostu decydują o jego walorach. To jedyny takiej rangi średniowieczny most kamienny (wzniesiony z piaskowca) w naszej części Europy. Budowany był od 1357 r. do początków XV w., tak jak i wieża, najpierw przez mistrza Ottona, a potem przez wybitnych rzemieślników skupionych wokół Piotra Parlera. Stanął w miejscu istniejącego od XII w., również kamiennego (!) mostu Judyty, który zabrała powódź 1342 r. Most Karola trwa - nie unicestwił go wyrok Boży za zrzucenie zeń w 1393 r. z rozkazu Wacława IV spowiednika królowej Jana Nepomucena, nie zmyła powódź 2002 r., choć zdawało się, iż niewiele brakuje, nie zadeptali jak dotąd turyści! Jego ozdobą jest galeria 30 grup rzeźb stawianych już od XVII stulecia.


Mała Strana

Most Karola, na przeciwległym w stosunku do Starego Miasta ­brzegu Wełtawy, zamyka  Małostrańska Wieża Mostowa otwarta od ok. połowy III-X codziennie w godz. 10.00-18.00), składająca się z dwu spojonych ze sobą wież. Owo wzmiankowane spojenie bramowe jest jedyną pozostałością wspomnianego wyżej romańskiego mostu zniszczonego w 1342 r. Niższa wieża, nazwana imieniem Judyty, również pochodzi z XII w., z tym że w dobie renesansu została przebudowana. Wyższą wzniósł król Jerzy z Podiebradów w 2. poł. XV w. Program heraldyczny jest kontynuacją czeskich średniowiecznych herbów ziemskich z wieży z drugiego brzegu. W wyższej wieży urządzono wystawę Na moście o moście. Wieżę niższą obrał sobie za siedzibę istniejący od 1900 r. Klub Za starou Prahu, czyli rodzaj towarzystwa miłośników miasta strzegącego zabytków i estetyki stolicy.

Podążając ulicą Mostecką, łatwo dojdziemy do

 rynku małostrańskiego (Malostranské náměstí). Zabudowa tego terenu sięga X w., chociaż rynek w obecnym kształcie pojawił się dopiero w 1869 r., kiedy to powstał z połączenia dwu placów: Górnego, arcyksięcia Stefana (czyli dawnego XVI-wiecznego rynku włoskiego, zwanego tak od zamieszkującej go gminy kupców italskich), i Dolnego, zwanego placem Radetzky'ego (w latach 1859-1918 stał tutaj brązowy pomnik marszałka - dziś w lapidarium Muzeum Narodowego). Mała Strana była osadą, która rozwinęła się u stóp zamku, i jak to bywa z takimi miejscami, stawała się łakomym kąskiem dla niszczycielskich sił pożarów (największy w 1541 r.) czy oblegających wojsk (husyci w 1419 r.). Stąd brak tutaj zabudowy średniowiecznej i niewiele jest zabytków renesansu.

Przy ulicy Mosteckiej warto zobaczyć  dom Saski (nr 55), jako że w czasach Karola IV rezydowali tutaj książęta sascy. Na miejscu domów nr 45-47 istniała w średniowieczu rezydencja biskupów praskich. W XII w. biskup praski przeniósł się tutaj z zamku i rezydował aż do czasu wojen husyckich. Z okresu minionej świetności budynku pozostała jedynie przebudowana wieża biskupa Jana IV z Dražic (1. poł. XIV w.). To tu rezydowali także od 1344 r. arcybiskupi Pragi i całych Czech. Po zniszczeniach zadanych przez husytów w 1419 r. rezydencja nie została podźwignięta z ruin. Nie było komu tego uczynić, ponieważ od 1431 r. tron arcybiskupi był pusty. Gdy zaś w 1561 r. wreszcie go obsadzono, biskup znalazł sobie już miejsce pod bokiem arcykatolickich Habsburgów na zamku. Naprzeciw pod nr. 277 wznosi się późnobarokowy  pałac Jana A. Kaunica (Kaunický palác).

Nad rynkiem dominuje monumentalna bryła

 kościoła św. Mikołaja (kostel sv. Mikuláše), w którym u schyłku XVIII w. koncertował sam Mozart. Dziś, podobnie jak w kościele staromiejskim pod tym samym wezwaniem, odbywają się tu regularne koncerty. Kościół powstał w dobie dojrzałego baroku na miejscu XIII-wiecznej świątyni - stawiano go niemal pół wieku (1704-56).

Pora obejrzeć domy otaczające rynek Małej Strany. Naprzeciw fasady kościoła św. Mikołaja warto zwrócić uwagę na trzy domy. Pod nr. 37 stoi barokowy, kilka razy przebudowywany  pałac Kaisersteinów (palác Kaisersteinský) z umieszczonym na balkonie herbem rodziny (1720). Budynek wieńczy attyka z alegorycznymi rzeźbami czterech pór roku. Obok pod nr. 36 znajduje się  dom U SplavÍnu, w którym mieściła się już około 1502 r. typografia Bartłomieja z Netolic, a później kolejna drukarnia Jana Arnolda z Dobroslavína (2. poł. XVII w.). Dziś warto obejrzeć na barokowej fasadzie duży fresk ze sceną Ukoronowania Marii Panny (ok. 1720). Na parceli nr 35 wznosi się gmach dawnego  ratusza Małej Strany. Sięgający swymi dziejami XV w., budynek w dzisiejszym kształcie reprezentuje styl późnorenesansowy (1617-30). Wewnątrz mieści się tzw. Malostranská beseda, organizująca wiele ciekawych imprez kulturalnych (koncerty, wystawy itd.). Jedna z pamiątkowych tablic przypomina, że w tym niegdyś najświetniejszym obiekcie miasta spisana została w 1575 r. tzw. konfesja czeska jako wyraz dążenia części niekatolickich stanów czeskich do zagwarantowania sobie prawa do swobodnego odprawiania nabożeństw (co stało się faktem dopiero w 1609 r.).

Ze znajdujących się z tyłu kościoła św. Mikołaja obiektów warto obejrzeć typową XVIII-wieczną

 kolumnę św. Trójcy stawianą po przezwyciężeniu zarazy oraz gmach  pałacu Karola z Lichtensteinu (nr 258), który zasłynął jako kierujący krwawymi represjami wobec opozycji antyhabsburskiej w dobie wojny trzydziestoletniej (główny sprawca kaźni na Starym Mieście w 1621 r.). Elewacja pałacu pochodzi z przebudowy, którą w 1791 r. przeprowadził architekt M. Hummel. Warto jeszcze wspomnieć o jedynym czysto renesansowym budynku na placu (nr 261) -  Pod Złotym Lwem - z 1587 r., w którym znajduje się stara winiarnia U Mecenáše.

Na ulicy Nerudy, pod nr. 210, zobaczymy dom oznaczony trojgiem skrzypiec. W latach 1667--1748 mieszkały w nim trzy rodziny znanych czeskich lutników, a wśród nich najsławniejszy - Tomasz Edlinger. Budynek pod nr. 256 to  pałac MorzinskÝ przebudowany w latach 1713-14 dla hr. Václava z Morzinů w jedną z najokazalszych barokowych rezydencji praskich, z attyką ozdobioną alegoriami czterech stron świata oraz dnia i nocy, jak również dwiema postaciami Maurów podtrzymujących balkon. Na kamienicy naprzeciw zachował się fragment XVI-wiecznej polichromii. Pod nr. 24 znajdują się zabudowania klasztoru Teatynów, zwanych tutaj kajetanami, z  kościołem Marii Panny (kostel P. Marie u kajetánů) zbudowanym w latach 1691-1717. Po uprzedniej kasacji teatynów, w refektarzu w 1. poł. XIX w. działał ważny dla czeskich dziejów narodowy teatr Josefa K. Tyla.

 Dom Pod Złotą Koroną(nr 249) zachwyca renesansowym wystrojem, dwoma dziedzińcami i wspaniałym ogrodem. Pod nr. 244 stoi kamienica o wdzięcznej nazwie  Osiołek u Żłobu mająca wysokiej klasy artystycznej fasadę barokową z 1706 r. Należała do znanej praskiej rodziny snycerzy i stolarzy Nonnenmacherów, a w latach 30. XIX stulecia sklep prowadzili tu rodzice Jana Nerudy, który inspirowany atmosferą właśnie tego zakątka, napisał Malostranské povídky.

Pod nr. 240 stoi rokokowy  pałac BretfeldskÝ - wybudowany dla Josefa z Bretfeldu po 1765 r. Właściciel pałacu był znanym miłośnikiem starożytności, kolekcjonerem i zbieraczem książek, rękopisów i rycin pochodzących najczęściej z kasowanych właśnie w duchu józefinizmu klasztorów. Gośćmi pana na Bretfeldzie byli m.in. Wolfgang Amadeusz Mozart oraz Giovanni Giacomo Casanova.

Domy pod nr. 219 i 220 są pamiątkami przeszłości praskiej medycyny. Tu w 1749 r. otwarto pierwszą przychodnię miejską oraz od 1821 r. działała znana  apteka Dittricha (Pod Złotym Lwem). Obecnie mieści się tutaj ekspozycja dziejów lecznictwa Muzeum Narodowego (Expozice Historických Lékáren; ul. Nerudova 32, sezon od godz. 11.00, sb.-nd. w godz. 11.00-18.00, poza sezonem (X-III), wt.-nd. 10.00-17.00.

Na końcu ulicy bierzemy ostry zakręt w prawo i wspinamy się ulicą Ke Hradu w kierunku rynku hradczańskiego. Wszyscy, którzy pragną spędzić jeszcze nieco czasu na Małej Stranie, powinni pójść na północ od rynku, na ulicę Valdštejnską, by zobaczyć pałac słynnego wodza z XVII stulecia (można to także uczynić po zwiedzeniu zamku królewskiego). Zmierzając na południe od rynku, warto przejść ulicą Karmelitską i obejrzeć szereg pamiątek architektury zlokalizowanych przy jej przecznicach. Osobną atrakcją z całą pewnością jest spacer alejkami zielonego kompleksu parkowego Petřín.

Opuszczając Hradczany schodami zamkowymi z 1674 r., dochodzimy do ulicy Thunovskiej. Przy końcu schodów, po prawej stronie, wznosi się pałac panów z Hradca, zwany też  pałacem Thunovskim. Budowlę wieńczą tak charakterystyczne dla czeskiego renesansu szczyty, wśród których odnajdziemy centralnie umieszczony herb założycieli pałacu - Jáchyma i Adama z Hradca (1564). Nad portalem wejściowym widnieje herb Jerzego Slavaty, z którym należy wiązać przebudowę pałacu w stylu barokowym wg projektu architekta Giovanniego Domenico Orsi de Orsiniego (2. poł. XVII w.).

Skręcamy w ulicę Sněmovní, której nazwa nawiązuje do budynku pałacu wzniesionego tu przez hr. Maxa Thuna w latach 1694-1701 i przebudowanego potem na  parlament (sněmovna, ‘izba parlamentu'). To tutaj obradowała izba wyższa Zgromadzenia Narodowego za pierwszej republiki i to tutaj 14 listopada 1918 r. raz na zawsze od tronu czeskiego odsądzeni zostali Habsburgowie.

Przez plac U Zlaté Studně podążamy do Valdštejnskiego náměstí, skąd już tylko krok do najstarszej budowli wczesnobarokowej w Pradze.

 Pałac Wallensteina (Valdštejnský palác) wraz z przyległymi ogrodami zajmuje rozległy obszar pomiędzy ulicami Valdštejnską a Letenską. Pałac wzniesiono dla cesarskiego generalissimusa Albrechta von Wallensteina w latach 1624-30 na miejscu 23 dawnych domów i 3 ogrodów. Rozmach założenia kompleksu miał konkurować przepychem z pobliską rezydencją królewską. Do pracy zatrudniono wielu artystów pochodzenia włoskiego, m.in. architektów Andreę Spezza i Nicola Sebregondi, a od 1628 r. Francesca da Gagliano Pieroni. Wnętrza pałacu musiały być przebogate, skoro inwentarz skonfiskowanych po śmierci właściciela nieruchomości wykazywał m.in. 185 ozdobnych kotar brukselskich oraz 65 kobierców.

W głównym skrzydle na uwagę zasługuje główna sala, tzw. rycerska, ozdobiona stiukowym plafonem, gdzie wśród rozmaitych symbolicznych geniuszy i panoplii znajduje się wspaniały wizerunek Wallensteina jako triumfującego boga Marsa (1630). Przed salą, przy schodach, jest wejście do kaplicy pałacowej, która zajmuje oba piętra pałacu i przyozdobiona jest malunkami wyobrażającymi legendę o św. Wacławie.

Do pałacu od strony ulicy Letenskiej przylegają piękne ogrody (Valdštejnská zahrada). O ile sam pałac jako reprezentacyjny budynek rządowy nie jest udostępniany, to od wschodu do zachodu słońca szerokie podwoje otwierają przed turystami właśnie przypałacowe ogrody. Najciekawszą ich atrakcją, a zarazem najbardziej znanym elementem całego zespołu, jest tzw. sala terrena (przylega do pałacu od strony ogrodów), którą tworzą trzy monumentalne łuki arkadowe z przedstawieniami wojny trojańskiej (przemalowane w XIX w.). Tę część pałacu ukończono już w 1627 r., tworząc w pobliżu z jednej strony sztuczną grotę (ze stalagmitami i stalaktytami), a z drugiej gustowny salonik, gdzie obecnie mieści się kawiarenka ozdobiona scenami mitologicznymi (m.in. wyprawa Argonautów po złote runo). W ogrodach znajdziemy również wolierę z puchaczami, sztuczne jeziorka z mnóstwem rozmaitych gatunków ryb oraz zapewne spotkamy spacerujące dostojnie pawie.

 

Życie i śmierć Albrechta Wallensteina

Albrecht z Valdštejna (1583-1634), jak nazywają go Czesi, potomek starego zubożałego rodu czeskiego, to jedna z najbardziej kontrowersyjnych - tak dla współczesnych, jak potomnych - postaci XVII-wiecznych Czech. Od wczesnej młodości marzył o karierze wojskowej. Dobrze wybrał moment, by się wybić. Całą duszą poparł obóz habsburski w walce z powstaniem stanowym. Po bitwie pod Białą Górą piął się błyskawicznie ku coraz wyższym zaszczytom. Nie było drugiej osoby w XVII-wiecznej Europie, która by z taką premedytacją i zacięciem gorliwie służyła i zbierała profity jak Wallenstein. W 1625 r. stał się wszechpotężnym wodzem cesarskiej armii i jednym z największych dowódców ówczesnego świata. Pałac w Pradze był namacalnym dowodem znaczenia Wallensteina w cesarstwie. W 1630 r. zaniepokojony cesarz zwolnił generała ze służby, a gdy powołał go na powrót w 1631 r. nie miał już do niego zaufania, Wallensteinowi bowiem zarzucono zdradę i konszachty z wrogiem.

Oceniano go różnie - jedni widzieli w nim niebywałego okrutnika, zdziercę i zdrajcę, inni męża opatrznościowego, obdarzonego wielkim talentem wojskowym oraz ambicją, która go pchała ku dalekosiężnym celom. Jako wódz katolickiej armii habsburskiej zasłynął jako znakomity organizator oddziałów, którego świetnym zwycięstwom w wojnie trzydziestoletniej cesarz wiele zawdzięczał. Te umiejętności potrafił także zastosować w swych rozległych dobrach, w których efektywnie prowadzona gospodarka była wzorcem i początkiem ekonomicznej prosperity północnych Czech. Jego myśli o wzmocnieniu władzy centralnej oraz postawa tolerancyjna wobec innowierców, rojenia o własnej potędze, jak również trudny charakter przysporzyły mu wrogów, a tragiczny finał rozegrał się w domu Pachelbela w Chebie 25 lutego 1634 r.

Posłuszni cesarzowi pułkownicy - Butler, Gordon i Leslie - zmówieni postanowili, wykorzystując zmęczenie księcia oraz brak przy jego boku najwierniejszych wojsk, pozbawić go życia, jak tylko stanie na kwaterze w Chebie. Najbliższych oficerów generalissimusa zaproszono na zamek chebski na obiad. Ledwie się zjawili, wymieniono straże, odizolowano służbę i podniesiono zwodzony most. Trečka Ilov i Kinský zaskoczeni oddali życie przy suto zastawionym stole. Pozbawiony najwierniejszych dowódców Wallenstein był już łatwą zdobyczą. Do jego kwatery na czele oddziału dragonów udał się Butler - po krótkiej walce ze strażą osobistą wtargnięto na piętro domu. Zbudzony generalissimus stał w drzwiach w koszuli nocnej, nic nie rozumiejąc z całego zajścia. Wówczas jeden ze spiskowców z okrzykiem: „Ty ohydna, krzywoprzysiężna, stara, rebeliancka bestio!", przebił ciało wodza. Zwłoki odarte z szat rzucono na wóz i przewieziono do zamku, gdzie miały oczekiwać decyzji cesarskiej o pochówku w od dawna już budowanym grobowcu w waldickim klasztorze koło Jičína. Ogromny majątek Wallensteina podzielili między siebie generałowie Gallas, Aldringen, Piccolomini, Tiefenbach i in. Taki był koniec księcia Frydlandu, Żagania i Meklemburgii, generała Bałtyku i Oceanu, dumnego wodza habsburskiej armii.

 

Idąc ulicą Valdštejnską, miniemy po drodze pod nr. 162  pałac Ledeburski wzniesiony z połączenia dwu renesansowych domów po 1717 r., a potem rozbudowany w połowie XIX w. dla Adolfa hr. Ledebour. Koniec XVII w. pamięta tarasowy ogród rozłożony z tyłu pałacu.

Obejrzeć trzeba  pałac PÁlffyovskÝ (nr 158) z XVII w., należący najpierw do Wallensteinów, potem do Fürstenbergów, również ozdobiony ciekawym ogrodem. Budynek przebudowywano na początku XVIII i w połowie XIX w.

Pod nr. 154 znajduje się kolejny barokowy pałac, w którym dziś obraduje senat Republiki Czeskiej (pałac Kolovratský). Za nim wśród ogrodów kryje się niewielki, ale ładny

 pałacyk ČernÍnskiego z 1770 r. (nr 155). Wspomniany ogród został założony w latach 1769-89 i zaopatrzony w tarasy, altany oraz paradne balustradowe schody.

Na końcu rzędu reprezentacyjnych budowli stoi  pałac Fürstenbergów (nr 153) zbudowany w latach 1743-47 wg projektu architekta Františka Maximiliána Kaňki. W 1822 r. majętność przejął Karel Egon Fürstenberg, członek Królewskiego Towarzystwa Naukowego, kolekcjoner pamiątek starożytności, przedstawiciel jednej z najbogatszych rodzin na ziemiach czeskich. Do Fürstenbergów należały rozległe dobra rozrzucone po całych Czechach (m.in. znany do dziś browar w Krušovicach). Obecnie w pałacu mieści się  Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej.

Okrążając ogrody pałacu Wallensteina, podążamy na zachód ulicą Letenską, zamieszkaną w XVI w. przez niemal samych włoskich malarzy i złotników. Po drodze mijamy sporych rozmiarów  pałac Thurn-Taxisów (nr 120) zbudowany w latach 1707-25, dawną siedzibę praskich architektów.

Masywna bryła gmachu  Ministerstwa Finansów Republiki Czeskiej (nr 525) to przebudowany w końcu lat 20. XX w. dawny klasztor Klarysek (w murze portal z płaskorzeźbionym przedstawieniem Świętej Rodziny, ok. 1720). Nieco dalej po drugiej stronie ulicy znajduje się budynek dawnego  browaru U św. Tomasza założonego w 1358 r. Browar po licznych perypetiach funkcjonował jeszcze przed I wojną światową, a w końcu XIX w. w restauracji spotykała się grupa praskich literatów i artystów - tzw. Mahabharata.

Do browaru, na rogu z ulicą Tomášską, przylega ciekawy  kościół św. Tomasza (kostel sv. Tomáše). Założony w XIII w. za panowania Wacława II, był świątynią augustianów. Choć obecny wygląd pochodzi z 1. poł. XVII w., to w bryle ciągle widoczne są elementy dawnego - jednego z największych w Pradze - gotyckiego założenia: sklepienia żebrowe, przypory i służki.

Wróciliśmy na rynek Małej Strany. Z Malostranskiego náměstí na południe wiedzie ulica Karmelitská. Po prawej stronie mijamy późnorenesansowy  pałac Vrtbów (1631) z barokowym ogrodem, w którym znajduje się doskonały taras z widokiem na Hradczany i Małą Stranę oraz wiele rzeźb autorstwa M.B. Brauna i F.M. Kaňki.

Idąc dalej na południe, też po prawej stronie ulicy, miniemy

 kościół Matki Boskiej Zwycięskiej (kostel Panny Marie Vítzné), wzniesiony w latach 1611-13. Typowa, bezwieżowa sylweta ze standardową dla baroku fasadą nie zachęca do zwiedzenia wnętrza. Wielu turystów nie omija jednak tego miejsca, a to za sprawą znajdującej się tu - w jednej z bocznych kaplic - łaskami słynącej figurki Praskiego Dzieciątka (Pražské Jezulátko).

Na wschód od ulicy Karmelitskiej rozciąga się kwartał określany mianem Kampa. Najlepiej do niego dojść, skręcając w ulicę Říční i ­przechodząc obok  kościoła Jana Chrzciciela Na prÁdle (kostel sv. Jana Křtitele Na prádle). To dość ciekawa świątynia pochodząca z około 1240 r., po reformach józefińskich wespół z sąsiednim szpitalem zamieniona w pralnię (stąd niecodzienny przydomek). Na ścianach kościoła w latach 30. XX w. odsłonięto gotyckie freski przedstawiające prawdopodobnie scenę wotywną - św. Jakuba i klęczącego przed nim donatora.

Za kościołem, maszerując wprost na wschód, docieramy do Nabrzeża Małej Strany (Malostranské nábřeží). Tu pomiędzy kanałem Čertovka a nurtem Wełtawy leży owa osławiona  Kampa, czasem określana mianem Praskiej Wenecji, a to ze względu na malownicze domki i młyny, których mury wyrastają wprost z wody. Wyspę jeszcze w XIV w. zwano po prostu Ostrowem. Obecną nazwę tłumaczy się rozmaicie; za historykami czeskimi powtórzyć można ponoć najbardziej prawdopodobną wykładnię, wywodząc ją od nazwiska jednego z XVII-wiecznych właścicieli tutejszej kamienicy, Tychona Gansgeba z Kampu. Od 1599 r. Kampa była miejscem dorocznych targów; do dziś handluje się tu wysokiej jakości ceramiką.


Hradczany

 Rynek hradczański otaczają wyniosłe gmachy, ozdobione wspaniałymi elewacjami. Pod nr. 185 zwraca uwagę zachowaną renesansową dekoracją sgraffitową z 1567 r.
 pałac Schwarzenbergów (Palác Schwarzenberský), najpiękniejszy - obok letniego pałacyku na zamku - przykład tzw. czeskiego renesansu. Mieszczący muzeum wojskowości (Vojenské historické muzeum), pałac zbudowany został na planie litery „T" w latach 1545-67 wg projektu Agostina Galliego (zwanego Włochem). Początkowo był rezydencją Jana młodszego Lobkovica; w XVII w. przechodził z rąk do rąk, by po 1719 r. stać się własnością Schwarzenbergów, do których należał także sąsiedni (po prawej stronie) dom nr 186 pochodzący z lat 1800-10. Przed pałacami stoi  pomnik Tomáša G. Masaryka wzniesiony w 2000 r. w 150. rocznicę urodzin czeskiego przywódcy.

Od północy plac zamyka  pałac arcybiskupów Pragi (nr 56) z rokokową fasadą z połowy XVIII w. Na elewacji gmachu zobaczymy herb arcybiskupa Antonína Příchovskiego, fundatora pałacu. Tak jak większość pałaców praskich, i ten przebudowany był ze starszej budowli. Najciekawszym wnętrzem zachowanym w pałacu jest kaplica (XVI/XVII w.) z malowanymi na plafonie scenami legendy o św. Janie Chrzcicielu oraz eksponowanymi tutaj dwoma pozłacanymi miedzianymi popiersiami św.św. Piotra i Pawła z 1413 r. (fundacja proboszcza wyszehradzkiego Albíka z Uničova). Te i inne atrakcje, np. zbiór ośmiu XVIII-wiecznych gobelinów z wyobrażeniami Nowych Indii, zobaczyć można tylko raz w roku, turystów wpuszcza się tu bowiem wyłącznie w Wielki Czwartek.

Na zachodniej pierzei placu trzeba zobaczyć pod nr. 182 wczesnobarokowy  pałac toskański (Toskánský palác). Część budowli powstała jeszcze około 1600 r., lecz obecny kształt zawdzięcza przebudowie z lat 1689-91, przeprowadzonej z inicjatywy i za pieniądze Michała Oswalda hr. Thuna, którego postać przypomina kamienna rzeźba św. Michała w lewym narożu gmachu. Dwa charakterystyczne portale pamiętają rok 1718, kiedy pałac przeszedł w ręce książąt toskańskich (ich herb widoczny jest nad portalami).

Od zachodu od podłużnego rynku hradczańskiego odchodzi ulica Loretánská, którą kończy XVIII-wieczny  plac Loretański (Loretánské nám.), będący świetnym przykładem barokowej architektury monumentalnej. Naszą uwagę od razu przykuje potężna bryła  pałacu Czerninów (nr 101) - to budowla, której architektura doskonale obrazuje, w jaki sposób najlepsza czeska szlachta, robiąc karierę w służbie cesarskiej, przeszczepiała na grunt środkowoeuropejski sztukę zachodnią (w tym wypadku włoską). Pałac wybudowany został z końcem XVII w. i przebudowany w 1720 r. dla Jana Černína z Chudenic, posła cesarskiego w Wenecji. Praca sprowadzonych przezeń architektów włoskich nie przepadła mimo zniszczeń, których w 1742 r. dokonała stacjonująca w Pradze załoga francuska. Dziś pałac jest godną siedzibą dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych Republiki Czeskiej.

Naprzeciw pałacu znajduje się nie mniej potężna bryła

 kościoła loretańskiego Narodzenia Pana (kostel Narození Pán w Loret). Obecny wygląd świątyni pochodzi z jej generalnej przebudowy z lat 1734-35, choć już w XVII w. istniała na tym miejscu kaplica związana z niezwykle popularnym w ówczesnej Europie kultem Loreto, tj. cudownego przeniesienia domu Maryi z Nazaretu (zajętego przez Osmanów) przez m.in. Dalmację do pewnego północnowłoskiego gaju loretańskiego (laurowego). W ten sposób cała Europa w dobie kontrreformacji zapełniła się podobnymi do siebie domkami loretańskimi (włoskie Santa Casa).

Nieco dalej na północ stoi  klasztor Kapucynów z typowym dla tego zakonu skromnym kościołem Panny Marie Andělské (początek XVII w.). Kapucyni jak wszędzie także i tu słynęli z urządzanych szopek bożonarodzeniowych (w praskim klasztorze zachowała się część barokowego wyposażenia żłóbka).

Naturalnym przedłużeniem ulicy Loretanskiej jest plac Pohořelec (tak nazywało się istniejące tu w średniowieczu przedmieście), pośrodku którego stoi jeszcze jedna praska figura Jana Nepomucena przeniesiona z rynku hradczańskiego (w pobliżu, przy ulicy U Kasáren, poza naszą trasą znajduje się także świątynia pod wezwaniem tego świętego). Przechodząc pod przewiązką domu U zlatého stromu, opatrzoną herbem Strahova, opuszczamy na chwilę Hradczany, by zajrzeć do słynnego

 klasztoru Premonstratensów na Strahovie. Kompleks składa się z kościoła św. Rocha, kościoła Wniebowzięcia NMP, kolumny św. Norberta i klasztoru Norbertanów z biblioteką i ogrodami łączącymi się z opisanym już Petřínem. Klasztor ­założony został w 1140 r. na wzgórzu zwanym Syjon w pobliżu Pragi jako fundacja Władysława II z dynastii Przemyślidów. Dwa lata później przybyli tu pierwsi mnisi, pochodzący z siostrzanego klasztoru Steinfeld leżącego w górach Eifel. W kompleksie znajdziemy architektoniczne ślady wszystkich stylów: od romańskiego przez gotyk i szczególnie widoczny barok do współczesnych renowacji.

Przed nami najciekawszy obiekt do zwiedzania i zarazem najsłynniejszy zabytek czeskiej stolicy.

 Zamek Praski (Pražský hrad) widnieje z dala, położony na lewym brzegu Wełtawy. Już w IX w. istniało tu książęce grodzisko, gdzie od 973 r. siedzibę mieli biskupi Kościoła łacińskiego. Relacja Ibrahima ibn Jakuba poświadcza, iż ówczesny gród był silnie ufortyfikowany kamienno-drewnianymi wałami.

Teren zamku jest otwarty od wczesnych godzin rannych do północy. Poszczególne obiekty do zwiedzania udostępniane są w godz. 9.00-18.00. Ceny biletów: I (pałac królewski, bazylika i kalsztor św. Jerzego, ekspozycje Galerii Narodowej, baszta prochowa, Złota Uliczka) normalny - 350 Kč, ulgowy - 175 Kč, rodzinny - 500 Kč; II (pałac królewski, Złota Uliczka, bazylika św. Jerzego) normalny - 250 Kč, ulgowy - 125 Kč, rodzinny - 300 Kč. Uwaga! Poszczególne bilety nie obejmują katedry św. Wita, do której wstęp jest wolny.

Do zamku wchodzi się od strony rynku hradczańskiego (Hradčanské nám.) przez rokokową bramę z potężną kutą broną, strzeżoną przez rzeźbione postaci gigantów z 1769 r. (dziś stoją tu ich kopie z 1912 r.). Za nią rozciąga się pierwszy wewnętrzny dziedziniec, zwany honorowym (I nádvoří), utrzymany w stylu XVIII-wiecznego klasycyzmu włosko-wiedeńskiego. Po jego prawej stronie znajdują się reprezentacyjne pomieszczenia prezydenckie, niedostępne dla osób postronnych.

Zamkowa  kaplica Krzyża Świętego wybudowana została w okresie 1756-64, a 100 lat później przebudowana. Neobarokowe wyposażenie jednonawowego wnętrza pochodzi właśnie z owej XIX-wiecznej przebudowy. Tu eksponowana jest zawartość zamkowego skarbca katedralnego.

Na trzecim dziedzińcu zamku nasz wzrok przykuje strzelista bryła

 katedry św. Wita. To historyczne jądro i zarazem współczesne serce zamku. Zanim wkroczymy w chłodne wnętrze katedry, zwróćmy uwagę na jej otoczenie: 16-metrowy monolit - pomnik ofiar I wojny światowej, figurę św. Jerzego (XIV-XVI w.), stojący tuż obok katedry budynek starej plebanii (staré probošství), czyli najdawniejszego pałacu biskupiego (X w.), oraz archeologicznie odsłonięte ślady romańskich budowli zamkowych.

Budowla składa się z dwu historycznych części, związanych z dwoma etapami wznoszenia (XIV-XV oraz XIX-XX w.). Początkowo stawianiem świątyni kierował Francuz Maciej z Arras, później jego obowiązki przejęła słynna czeska strzecha, jak w średniowieczu nazywano cech budowniczych katedr, zwana od nazwiska założyciela parlerowską. Piotr Parler to postać wybitna czeskich dziejów sztuki, jego dzieła należą do najbardziej kunsztownych dokonań na ziemiach czeskich. Z tego okresu pochodzi cała wschodnia część katedry (łącznie z wystrojem rzeźbiarskim chóru) oraz część wieży z sąsiadującą Złotą Bramą (z XIV-wieczną mozaiką przedstawiającą cesarza Karola IV z małżonką na sądzie ostatecznym).

Trzeci dziedziniec zamkowy od zachodu zamyka 

 pałac królewski. Wejście do niego prowadzi przez bramę z portykiem postawionym po 1762 r. Wchodzimy do wnętrza. W westybulu na lewo prowadzą drzwi do Zelenej světnicy, komnaty z XIV w., której strop zdobi XVIII-wieczny fresk sądu Salomona, nawiązujący do odbywanych w tym miejscu sądów królewskich (niższej instancji), a potem sądów podkomorskich i dworskich. Sam fresk został tu przeniesiony w latach 60. XX w. z wielkiej sieni dawnego burgrabstwa, gdzie obecnie znajduje się muzeum kukiełek. Z komnatą sąsiadują jeszcze dwa XV-wieczne pomieszczenia, z których pierwsze - kancelaria sądu (mylnie nazywana sypialnią Władysława) - ma wspaniałe sieciowe sklepienie, nieodparcie przywodzące na myśl misterną robotę pająka, i ozdobione jest malowanym programem heraldycznym, złożonym z herbów ziem Korony Czeskiej oraz członków sądów podkomorskich i dworskich. Drugie pomieszczenie to dawne archiwum ziemskie, dla odmiany mające sklepienie krzyżowo-żebrowe. Ale to nie koniec krótkiego przeglądu rodzajów sklepień.

Opuściwszy pałac królewski, kierujemy się dalej na wschód. Za prezbiterium katedry rozpościera się plac św. Jerzego (U sv. Jiří), a przy końcu placu, po lewej stronie, wznoszą kolejne obiekty na trasie naszego spaceru po zamku -

 bazylika i klasztor św. Jerzego, jeden ze starszych (jeśli nie najstarszy) klasztorów na ziemi czeskiej. Celom sakralnym służył przez dziewięć wieków. Założony w 921 r. przez Wratysława I dla zgromadzenia reguły św. Benedykta, uległ kasacie józefińskiej w 1783 r. W tym czasie, wielokrotnie przebudowywany z romańskiego, przekształcił się w barokowy. Kościół powstał w roku męczeńskiej śmierci Ludmiły, babki św. Wacława, zamordowanej przez swoją synową Dragomirę i tu pochowanej jako pierwsza czeska święta. Tu też pochowani są sam Wratysław I i Bolesław II oraz przeorysze żeńskiego zakonu, ze słynną Mladą na czele. W klasztorze mieści się oddział Galerii Narodowej.

Z placu św. Jerzego wprost na północ powiedzie nas uliczka, która także swą nazwę zawdzięcza temu świętemu. Naprzeciw klasztoru św. Jerzego stoi dawny budynek pałacu Rožmbergów, w którym od XVIII w. mieściła się szkoła dla ubogich panien ze szlacheckich rodów, tzw. konwikt szlachecki. Do niego przylega bezpośrednio kaplica Wszystkich Świętych (pierwotnie romańska, przebudowana w XVI w.) z relikwiami św. Prokopa oraz korytarzykiem łączącym kaplicę z Salą Władysławowską pałacu królewskiego.

Zmierzając ulicą Jerzego, dotrzemy do zlokalizowanego po prawej stronie  pałacu Lobkoviców. Urządzono w nim wystawę należącą do Muzeum Narodowego. Budynek postawiony w 1570 r. przeszedł dwie przebudowy - w XVII i XVIII w. U zakończenia ulicy, na placu, znajduje się XII-wieczna  Czarna Wieża, a naprzeciw pałacu Lobkoviców wznosi się dawny urząd burgrabiów zamkowych z 1555 r. Tu też znajduje się brama z wyjściem na Wielkie Schody Zamkowe, biegnące w kierunku stacji metra A (Malostranská).

Na koniec zajrzyjmy w jedno z bardziej niezwykłych miejsc, nieodparcie kojarzące się z Pragą.

 

 Złota Uliczka... pozostaje w tradycji prażan jako miejsce, gdzie w czasach cesarza Rudolfa II mieszkali i żyli przeróżni magowie i alchemicy. I choć nie jest to zapewne prawdą, to jednak gdy Złota Uliczka została odrestaurowana i przeznaczona na muzeum, w jednym z domków postanowiono odtworzyć pracownię alchemiczną. Nie wiem, czy jest na świecie jeszcze drugie takie zabawne miejsce - pisał Zbigniew Nienacki. - Wchodząc na Złotą Uliczkę, odniosłem wrażenie, że znalazłem się w miasteczku dla krasnali, albowiem właśnie z szeregu zabawnych mini-domków składa się ta najkrótsza, licząca kilkadziesiąt metrów uliczka. Przycupnęły one wzdłuż potężnych murów zamkowych. Miniaturowe drzwiczki, okienka, niektóre domki mają nawet pięterko z prześmiesznym uroczym okienkiem, mała izdebka na parterze, na górze niziutki, maleńki pokoiczek. A wszystkie domki są kolorowe, jakby z barwnego papieru wycięte. W małych pokoikach małe sprzęty, ubogie zresztą, jak ubodzy byli mieszkańcy tej uliczki. Bo choć legenda mówi, że żyli tu alchemicy usiłujący z niczego zrobić złoto, prawdą historyczną jest, że gnieździli się na Złotej Uliczce ubodzy strzelcy zamkowi. Alchemicy, jak wiemy, posiadali wspaniałe domy w Pradze. Ale czy warto walczyć z legendą? Dlatego jeden z uroczych małych domków urządzono na wzór starej pracowni alchemicznej. Przez okienko widać palenisko, a nad nimi zawieszony tygiel, w którym być może za chwilę czarnoksiężnik zacznie warzyć tajemniczy eliksir. Na półkach i stole stoją słoje pełne barwnych płynów, retorty szklane, kubki miedziane i cynowe. Wypolerowany kawałek miedzi imituje złoto, które się alchemikom marzyło..."

 

W sąsiedztwie Złotej Uliczki sterczy potężna wieża zamkowa, zwana  Daliborką. W jej podziemia wtrącano nieposłusznych cesarzowi albo takich, którzy mu się narazili. Może właśnie w Daliborce przetrzymywano Edwarda Kelleya, o którym cesarz Rudolf II myślał, że ukrywa tajemnicę transmutacji metali? Sięgająca dziejami XII w., Złota Uliczka obecnie pełna jest sklepików pamiątkarskich oraz punktów gastronomicznych.

 

Nowe Miasto

Na rogu ulicy Na Příkopě i Václavskiego náměstí, pod nr. 846, warto przyjrzeć się elewacji  pałacu Koruna z charakterystycznym „wieżowatym" narożem zwieńczonym naczółkiem na kształt korony według projektu A. Pfeiffera z lat 1911-14.

Kto ma więcej czasu, może przejść się przecznicą Václavskiego náměstí - ulicą 28. října - gdzie pod nr. 378 stoi  dom zwany Ulem, przebudowany w stylu klasycystycznym ok. 1789 r., obok niego zaś, pod nr. 377, kolejny znakomity przykład secesji -  agencja reklamowa Rapid, budynek wzniesiony wg planów O. Polívki w okresie 1900-02 (w połowie lat 90. założono tu muzeum figur woskowych).

Na końcu ulicy, na Jungmannovym náměstí (plac Jungmanna) - prócz XIX-wiecznego  pomnika Josefa Jungmanna (1773-1847), patrona placu, tłumacza, filologa i historyka literatury, zasłużonego patrioty czeskiego - zobaczyć trzeba

 kościół MB Śnieżnej (kostel Panny Marie Sněžné). To cały kompleks budynków klasztornych z ogrodem (františkánská zahrada) i starym cmentarzem. Jego dość nieforemny kształt wytłumaczyć trzeba wyjątkową historią. Kościół bowiem, wznoszony z rozkazu Karola IV po 1347 r. jako koronacyjny, miał być najwyższą budowlą w Pradze, nigdy jednak, na skutek wybuchu rewolucji husyckiej, nie został ukończony. Zresztą sama świątynia była ulubionym miejscem husytów - tu głosili kazania wpierw Jan Želivský, który właśnie stąd poprowadził tłum do tzw. pierwszej defenestracji, a po jego śmierci Jakub Vlk (aż do wypędzenia go w 1434 r.). Trzy nawy gotyckiego kościoła zostały mocno przebudowane na początku XVII w. przez ówczesnych gospodarzy - zakon franciszkański. Przed kościołem stoi figura Jana Nepomucena i Piotra z Alkantary z 1715 r. Wewnątrz zobaczyć można 10 stojących pod ścianami figur świętych franciszkańskich autorstwa A. Heidelbergera (1625). W prezbiterium wznosi się ponoć największy w Pradze barokowy ołtarz (1649-51). Obecnie kościołem opiekują się oo. karmelici.

Wracamy na Václavské náměstí, który to plac w świadomości wielu jest sercem Pragi. Tak o nim pisał Nienacki: „Nikt dokładnie nie wie, dlaczego miejsce to nazwano placem. Może dlatego, że ongiś był tu koński targ, a jak wiadomo, końmi handluje się nie na ulicy, lecz na placu. Dziś jest to po prostu bardzo szeroka i dość długa ulica o współczesnym wielkomiejskim charakterze - wysokie domy, wielkie hotele, bogate sklepy i wytrawne restauracje. Na placu stoi konny posąg świętego Wacława, domyślacie się więc chyba, że chodzi o Vaclavskie naměstí, najbardziej ruchliwy punkt współczesnej Pragi".

 Plac Wacława ze względu na wymiary (750 m na 60 m) raczej przypomina bulwar z trotuarem pomiędzy dwiema nitkami jezdni. W sposób niezwykle harmonijny zamyka go stojący na wyniosłości terenu gmach Muzeum Narodowego z pomnikiem świętego patrona placu. To miejsce - jak zwykle bywa z reprezentacyjnymi placami wielkich miast - było świadkiem burzliwych manifestacji narodowych, by wymienić kolejno: 1848 r. - „msza świętowacławska", 1905 r. - wystąpienia robotników, 1918 r. - niepodległościowe manifestacje socjalistów, 1948 r. - masówki komunistyczne, 1968 r. - radzieckie czołgi ostrzeliwują Muzeum Narodowe, 1969 r. - protesty antykomunistyczne i akty samospalenia młodych Czechów. Jako że pamięć ludzka jest dość krótka, nie dziwmy się, iż najlepiej w świadomości utrwaliły się wydarzenia z czasu aksamitnej rewolucji, kiedy komunistyczne organy bezpieczeństwa stoczyły tu regularną bitwę ze studentami praskimi (tzw. masakra z 17 listopada 1989 r.), podczas której na szczęście nikt nie zginął. Wkrótce mają rozpocząć się prace mające na celu przywrócenie placowi jego dawniejszego charakteru. Chodzi zwłaszcza o wznowienie ruchu tramwajowego i zmianę organizacji ruchu. Plac od budynku Muzeum Narodowego oddziela bowiem kilkupasmowa jezdnia, jedna z głównych arterii komunikacyjnych miasta, zbudowana przez komunistyczną władzę, ponoć w celu ułatwienia wjazdu czołgów na plac.

Trzeba przyjrzeć się bliżej dwóm gmachom, znakomitym przykładom nie mniej znakomitej praskiej secesji. Pod nr. 776 stoi  dom U Trojice, pod nr. 777 wznosi się zaś  dom Peterki, będący jedną z najwcześniejszych realizacji samego J. Kotěry.

Idąc dalej w kierunku Muzeum Narodowego i pomnika św. Wacława, po prawej stronie miniemy pierwszy w Pradze budynek o konstrukcji żelbetonowej -  pałac Lucerna (nr 704 i 795). Gmach zajmuje całą parcelę rozciągającą się pomiędzy ulicami Vodičkovą a Štěpánską, powstał w latach 1913-14 jako kompleks łączący kilka starszych budowli. Nazwa pałacu (czes. ‘latarnia') nawiązuje do kopulastej wieży, która się tu znajduje. Obecnie mieszczą się tutaj instytucje kulturalne - najstarsze praskie kino, teatr Rokoko i popularna dyskoteka.

 Pomnik św. Wacława postawiono na placu w latach 1912-13, choć inna statua świętego wznosiła się tu już od 1680 r., jednakże z końcem XIX stulecia przeniesiono ją na Wyszehrad. W 1924 r. do pomnika, który był otoczony grupą rzeźb przedstawiających innych czeskich świętych - św. Prokopa, Agnieszkę i Ludmiłę - dostawiono jeszcze postać św. Wojciecha. Monument świetnie harmonizuje z równie monumentalną elewacją gmachu stojącego tuż za nim. To budynek
 Muzeum Narodowego (Národní Muzeum) wzniesiony wg projektu Josefa Schulza w latach 1885-90 na miejscu średniowiecznej Bramy Końskiej (od XIV w. była to jedna z nowomiejskich bram wjazdowych).

Na północny wschód od Muzeum Narodowego, idąc ulicą Wilsonovą, miniemy stojący pod nr. 52 budynek  rozgłośni Radia Wolna Europa. Wystawiony w latach 1936-38 jako giełda pieniężna, później mieścił siedzibę Zgromadzenia Federacji Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej (ČSSR). W sąsiedztwie wznosi się neorenesansowy gmach

 Opery Państwowej (Státní opera), dawnego Teatru Smetany - budowla z lat 1886-87. Jeszcze dalej warto zobaczyć budynek
 głównego dworca kolejowego (Hlavní nádraží), wzniesiony wg projektu J. Fanty w latach 1901-09 w stylu praskiej secesji - godne uwagi są zwłaszcza westybul i wieża zegarowa. Koniecznie trzeba też obejrzeć starą halę dworcową (wejście od ulicy Wilsonovej), w której znajduje się obecnie niewielka kawiarenka - godne polecenia miejsce na wypicie porannej kawy dla przyjeżdzających do Pragi nocnym pociągiem. Zmęczeni mogą chwilę odetchnąć w cieniu drzew parku Vrchlického sady, pod pomnikiem botanika Jana Svatopluka Presla z 1909 r.

Żądni dalszego zwiedzania, zmierzając ulicą Legerovą, z tyłu opery i muzeum, dojdą do skrzyżowania z ulicą Anglicką, gdzie skręcą w Žitną, by dotrzeć do najważniejszego placu Nowego Miasta, czyli historycznego nowomiejskiego rynku. Będziemy się teraz poruszać po górnym obszarze Nowego Miasta.

Z ulicy Žitnej skręćmy w lewo, w ulicę V tůních, a potem w pierwszą przecznicę w prawo - Na Rybníčku, by zobaczyć prastary  kościółek św. Longina, pierwotnie romańską rotundę z początku XII w., przebudowywaną w XVII-XX w. Na rogu ulic Na Rybníčku i Štpánskiej znajduje się  kościół św. Szczepana (kostel sv. Štěpána), jeszcze jedna fundacja z czasów Karola IV (budowę rozpoczęto w 1351 r.). To świątynia farna dla górnego Nowego Miasta. Obok kościoła stoi późnogotycka dzwonnica (1600-05), a także szkoła farna z początku XV w., później wielokrotnie przebudowywana. We wnętrzu zachowało się sporo elementów architektury XIV-wiecznej. W południowej nawie widnieją zachowane fragmenty XIV-wiecznych fresków ze scenami z życia NMP.

Podążając ulicami Štěpánską i U Nemocnice, docieramy wreszcie na  plac Karola (Karlovo nám.).

Plac pełniący w średniowieczu funkcję rynku należał do największych w Europie. Jego rozległość tłumaczy się nie tylko istnieniem targowiska, ale być może przede wszystkim niezwykłą uroczystością, jaka gromadziła w XIV w. na jego obszarze rzesze ludzi. Na mocy wydanego w 1352 r. przywileju Karola IV na rynku Nowego Miasta, na specjalnie wybudowanej tutaj drewnianej wieży, w każdy drugi piątek po Wielkiej Nocy odbywało się tzw. wystawienie cesarskich insygniów koronacyjnych i świętych relikwii. Nic dziwnego, iż takie misterium ściągało tłumy pątników i rozmaitych pielgrzymów, także z zagranicy. Drewniana wieża została w latach 1382-93 zastąpiona wybudowaną na tym samym miejscu kamienną kaplicą Bożego Ciała, a wspomniany sakralny spektakl trwał aż po czasy rewolty husyckiej.


Pierwsza defenestracja praska

„30 lipca 1419 r. sprzeczności wewnętrzne w Pradze doprowadziły do otwartego starcia, które stało się początkiem rewolucji. Tego dnia Jan Želivský po kazaniu w kościele MB Śnieżnej powiódł zbrojną procesję swoich słuchaczy pod kościół św. Szczepana, stąd zaś pod ratusz Nowego Miasta. W imieniu zgromadzonych zażądał od rajców wypuszczenia na wolność kilku osób uwięzionych w ostatnich dniach za okazywanie sympatii husytyzmowi. Zanim mogło dojść do jakichkolwiek rokowań, z okna ratusza ktoś rzucił w tłum kamieniem. Rozwścieczony plebs odpowiedział szturmem ratusza. Kilku rajców zdołało umknąć, trzech jednak oraz siedmiu trzymających ich stronę mieszczan wyrzucono przez okna i zabito. Jeszcze w kilka godzin po defenestracji ciała ich leżały na bruku, zanim zabrały je rodziny, nikt jednak nie tknął niczego z rzeczy, które zabici mieli przy sobie. Wysłane dla przywrócenia porządku oddziały jazdy królewskiej, widząc przewagę przeciwnika, wycofały się bez walki i lud opanował ratusz. Do zarządzania miastem wybrano czterech starostów, a wkrótce, 2 sierpnia, mieszkańcy Nowego Miasta po raz pierwszy sami wybrali nowych rajców. Śmiertelnie chory król Wacław IV, bezsilny wobec zaistniałej sytuacji, nowych rajców nowomiejskich zatwierdził".

Z książki Josefa Janáčka Dzieje Pragi, Warszawa 1977

 

Ze starszej zabudowy przy placu nie zostało wiele. Jako pierwszy obiekt na placu wypadnie zobaczyć

 dom Fausta (Faustův dům, nr 502). Ten ciekawy budynek stoi przy barokowej bramie Dientzenhofera (1740) wiodącej do ogrodu przy widocznym z dala dwuwieżowym kościele św. Jana na Skałce. Początki domu tkwią jeszcze w czasach panowania gotyku, kiedy stanowił rezydencję książąt opawskich. W 2. poł. XVI w. należał do lekarza Jana Koppa z Raumentálu i właśnie wtedy został przebudowany na renesansowy dwór. Około 1725 r., za sprawą nowego właściciela, Ferdynanda A. hr. Mladoty, i po późniejszych przeróbkach, uzyskał obecny barokowy wystrój - dzieło architekta F.M. Kaňki. To właśnie Mladocie zawdzięczamy oryginalną nazwę obiektu. Hrabia nazwał go tak, ulegając modnej w romantyzmie fascynacji alchemią i postacią doktora Faustusa, znając przy tym doskonale przeszłość swego domu, gdzie mieszkał słynny mistrz czarnej magii Edward Kelly (zm. 1597). Ten Anglik swoją karierę zawdzięczał innemu alchemikowi, rodakowi Johnowi Dee (zm. 1604), z którym związał się dość blisko i trafił na dwory Stefana Batorego w Krakowie i Rudolfa II w Pradze. Ponoć Batory miał nawet odbyć w Krakowie w maju 1583 r. w obecności wojewody sieradzkiego Olbrachta Łaskiego seans spirytystyczny zorganizowany przez Kelly'ego. Ten kursował regularnie pomiędzy Polską a Czechami, stąd niektórzy uważają, że był po prostu szpiegiem Elżbiety, królowej angielskiej. Swoją karierę zawdzięczał tylko i wyłącznie skłonności do dziwactw jego cesarskiego pryncypała, Rudolfa II. Obecnie, od początku XX w., w domu Fausta mieści się szpital uniwersytecki.

Obchodzimy plac w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Całą wschodnią pierzeję zajmują budynki  dawnego kolegium jezuickiego (jezuitská novoměstská kolej). Dwupiętrowy, długi gmach zajmujący 23 parcele i 13 dawnych ogrodów kończy bryła jezuickiego  kościoła św. Ignacego (kostel sv. Ignáce), usytuowanego na rogu Karlovego náměstí i ulicy Ječnej.

Na przeciwległym rogu z ulicą Ječną, pod nr. 550, znajduje się  dom U kamennÉho stolu, postawiony w 1910 r. na miejscu starszego, w którym mieszkała i zmarła (1899) pisarka Karolina Světlá.

Na końcu placu, pod nr. 671, stoi  pałac Brauna (tzw. palác Salmovský), w którym żył i tworzył w latach 1714-38 zasłużony rzeźbiarz praski Maciej Bernard Braun. Najważniejszym, a zarazem najładniejszym gmachem placu jest jednak znajdujący się obok  ratusz (Novoměstská radnice), którego budowę ukończono w 1377 r. Warto tu zajrzeć choćby tylko do przedsionka, by zobaczyć wspaniałą XV-wieczną salę podpartą kolumnami, które dzielą ją na dwie nawy. Dominująca nad ratuszem wieża pochodzi z 1. ćwierci XV stulecia.

Na zachodniej pierzei Karlovego náměstí godzien uwagi jest jeszcze budynek nr 292 - to dom z 1934 r., gdzie uprzednio znajdował się  Czarny Browar Pflanznera. Pod nr. 293 stoi neorenesansowy gmach  Wyższej Szkoły Technicznej (1867) z alegoriami Pracy i Wiedzy na portalach i postaciami geniuszy symbolizujących rozmaite nauki techniczne nad oknami. Za szkołą skręcamy w prawo i idziemy w kierunku zachodnim.

Krótkim spacerem ulicą Resslovą, kierując się ku nabrzeżu Wełtawy, podejdziemy do

 cerkwi św.św. Cyryla i Metodego (cv. Cyrila a Metoděje), czyli dawnego kościoła św. Karola Boromeusza z 1730 r. Od 1935 r. świątynia należy do czeskich prawosławnych. W jednej z krypt eksponowana jest wystawa przypominająca o tragicznych wydarzeniach 1942 r., kiedy w Pradze grupka czeskich spadochroniarzy z Anglii, podległych rządowi emigracyjnemu Czechosłowacji, dokonała zamachu na gubernatora hitlerowskich Czech i Moraw, Reinharda Heydricha, a następnie ukryła się w podziemiach tego kościoła. Zamachowców wydano SS, którego oddziały otoczyły kościół. Bojownicy dokonali zbiorowego samobójstwa.

Po przeciwnej stronie ulicy Resslovej stoi jeszcze jedna świątynia -

 kościół św. Wacława (kostel sv. Václava na Zderaze), wybudowany w miejscu, gdzie od XII w. stała świątynia najpierw romańska, potem gotycka, a w XVII w. przebudowana dla augustianów bosych. Klasztor zburzono kilkadziesiąt lat po kasacji zakonu. Wewnątrz kościoła ciekawe gwiaździste sklepienie z końca XVI w., fresk przedstawiający legendę o św. Wacławie (2. poł. XVIII w.), a w prezbiterium nawet pozostałości gotyckiej polichromii. Świątynia była kościołem farnym dla osady Zderaz, przed założeniem Nowego Miasta należącej do zakonu bożogrobców.

Jeśli pójdziemy do końca ulicy Resslovej, zobaczymy niezwykły zabytek nowoczesnej architektury praskiej -

 Tańczący Dom. Stąd kierujemy się wprost na północ. Idąc wzdłuż koryta Wełtawy ulicą Masarykovo nábřeží, przejdziemy obok  wieży ciśnień, zwanej Šítkovską. To miejsce związane z najstarszymi dziejami praskich wodociągów. Wieża istniała już w XV w., po zniszczeniach czasu okupacji szwedzkiej, w 1651 r. została przebudowana do obecnego stanu, a  w XVIII w. zmieniono jej więźbę dachową. Stąd specjalnymi turbinami rozprowadzono wodę do nowomiejskich domów. Do lat 20. XX w. stały tu też młyny określane imieniem Jana Šítki - ich właściciela z XV w. - na których miejscu powstał nowoczesny gmach użyteczności publicznej - dom MÁnes.

Podążamy dalej na północ. Ulicą równoległą do ulicy Masarykovo nábřeží jest ulica Vojtěšská, zwana tak od  kościoła św. Wojciecha (kostel sv. Vojtěcha) znajdującego się u jej końca. Dwunawowy kościół, gotycki w swym jądrze, postawiony został na miejscu starego cmentarza (od strony ulicy Pštrossovej) w XIV w. Wielokrotnie przebudowywany, przechował we wnętrzu gotyckie sklepienia oraz fragmenty polichromii z czasów powstania. W nawie bocznej w neogotyckim ołtarzu wystawiona jest późnogotycka figura Madonny Zderaskiej, pochodząca ze wspomnianej wyżej osady Zderaz. Wracamy na Masarykovo nábřeží, gdzie znajduje się mostek prowadzący na  Wyspę Słowiańską (Slovanský ostrov). Przebywał na niej słowacki bohater narodowy Ľudovít Štúr, wypróbowana została pierwsza czeska lokomotywa, koncertowali Liszt i Berlioz oraz odbył się sławny Kongres Słowiański w 1848 r.

Stąd już tylko krok od ostatniego obiektu na trasie -

 Teatru Narodowego (Národní divadlo). To gmach symbol nieugiętego ducha czeskiego narodu dążącego w XIX w. do wolności. Teatr powstał ze zbiórek i darowizn całego narodu w latach 1868-81 i spłonął 12 sierpnia 1881 r. O prawdziwej nieugiętości ducha Czechów świadczy to, że postawiono go na nowo wg projektu J. Schulza i otwarto uroczyście 18 listopada 1883 r. Jako pierwszą inscenizację wystawiono tu - ze zrozumiałych względów - Libuszę Smetany.

 

Wyszehrad

Palackého náměstí ze stojącym pośrodku pomnikiem znanego historyka i bohatera narodowego Czech, Františka Palackiego, łączy się z innym placem - náměstí Pod Emauzy (dochodzimy tu skrajem parku Zítkovy sady i następnie niewielkimi schodami). Warto przejść te place, by zobaczyć interesujący  kompleks klasztorny na Slovanech (klášter na Slovanech), tzw. Emaus. Kościół klasztorny słynie z mistrzowskiej adaptacji architektonicznej dokonanej po nalotach z 1945 r. Zniszczone wieże świątyni zrekonstruowano w latach 60., zastępując je zupełnie innymi - nowoczesnymi, a nawet nieco szokującymi swym rozwiązaniem architektonicznym. Założony przez Karola IV w 1347 r. dla zakonu benedyktynów, klasztor aż do rewolucji husyckiej słynął z wyrobu wysokiej klasy artystycznej dewocjonaliów i przedmiotów kultu, m.in. tu częściowo powstał słynny ewangeliarz z Reims (1395), który ostatecznie po 1546 r. był wykorzystywany jako ewangeliarz koronacyjny - na niego przysięgę składali kolejni królowie Francji podczas ceremonii w katedrze w Reims.

Niezwykła nazwa klasztoru bierze się od dnia ukończenia budowy świątyni w 1372 r. Wówczas to przypadało czytanie ewangelii o spotkaniu Chrystusa z uczniami w Emaus. Interesujący jest też fakt z 1445 r., kiedy mnisi, którzy już wcześniej przystąpili do ruchu husyckiego, stali się jedynym kalikstyńskim zgromadzeniem w Czechach. W XVI w. klasztor na powrót stał się katolicki, a w 1636 r. osiedli w nim na pewien czas benedyktyni z hiszpańskiego klasztoru Montserrat.

Z najstarszych dziejów klasztoru zachowały się wewnątrz jedne z najpiękniejszych czeskich polichromii gotyckich, pochodzące sprzed 1362 r. (pokrywają ściany ambitu). Całość kompleksu uzupełnia bryła wczesnobarokowego  kościółka św.św. Kosmy i Damiana.

Klasztor Emaus poprzez ulicę Na slupi sąsiaduje z barokowym

 kościołem św. Jana Nepomucena na Skałce (chrám sv. Jana Nepomuckého na Skalce) z lat 1730-39, autorstwa K.I. Dientzenhofera. Do 2-wieżowego kościoła wejdziemy po paradnych schodach ozdobionych XIX-wiecznymi rzeźbami. Wewnątrz w ołtarzu głównym znajduje się drewniany model figury świętego patrona świątyni pochodzący z mostu Karola.

Idąc ulicą Na slupi, podążamy teraz w kierunku południowym. Tu, pod nr. 448, znajduje się kompleks  szpitala św. Elżbiety, zwany też szpitalem Na slupi (nemocnice Na slupi). W skład kompleksu wchodzą dawny klasztor Elżbietanek, kościół NMP Sedmibolestné i rozległy ogród szpitalny. Elżbietanki - zgromadzenie założone w XIII w. przez Elżbietę, krewną św. Agnieszki czeskiej - wykupiły znajdujący się tutaj dom księży-starców z 1679 r. i rozpoczęły budowę swego konwentu, prowadzoną w latach 1724-32 pod kierunkiem K.I. Dientzenhofera. Wewnątrz wielbiciele sztuki barokowej powinni zajrzeć do kaplicy św. Tekli ozdobionej kunsztowną sztukaterią. Na wschód od szpitala rozciąga się kwartał zwany Albertovem, zabudowany wielkimi gmachami mieszczącymi uniwersyteckie wydziały medyczne (wiedzie tędy także trasa 4).

Idąc dalej ulicą Na slupi, do jej końca, miniemy po lewej stronie, pod nr. 450, jeszcze jeden zabytek sakralny - nieistniejący już klasztor Serwitów z  kościołem Zwiastowania NMP (kostel Zvěstování P. Marie). Kościół jest przykładem prostego, zredukowanego gotyku z 2. poł. XIV w. W czasach husyckich na terenie klasztoru umieszczone było wielkie działo, z którego ostrzeliwano królewski Wyszehrad. Klasztor został zlikwidowany w czasach józefińskich, a sam kościół mocno przebudowany kilkadziesiąt lat później.

Za kościołem skręcamy w prawo, przechodzimy pod wiaduktem kolejowym i podążamy ulicą Slavojovą, okrążając tym samym od zachodu wzgórze wyszehradzkie. Skręciwszy w prawo, w ulicę Lumírovą, dochodzimy do  bramy zwanej TÁbor (brána Táborská), która postawiona w latach 1655-56, jest pamiątką z czasów przekształcenia Wyszehradu w nowożytną twierdzę bastionową.

Okrążając bramę od strony Pankrácu, wkroczymy na ulicę V pevnosti, która biegnie wzdłuż osi XVII-wiecznych fortyfikacji broniących przedpola twierdzy. Po prawej miniemy kolejną bramę, tym razem pamiętającą jeszcze czasy Karola IV, zwaną  ŠpiČka (z czes. ‘szpic'), aby dojść do właściwej bramy wjazdowej - bogato zdobionej  Bramy Leopolda (brána Leopoldova) wystawionej wg projektu Carla Lurago w latach 1676-78.

Przekraczamy linię ceglanych murów fortecy (projekt hr. Conti z 1650), rozszerzonych i umocnionych przez francuskich inżynierów w czasie okupacji Pragi w 1742 r. Idąc dalej w kierunku północnym, po prawej stronie drogi zobaczymy najstarszą budowlę wzgórza -

 rotundę św. Marcina (rotunda sv. Martina). Choć pochodzi zapewne z czasów Wratysława II, czyli z 2. poł. XI stulecia, to obecnie zatraciła wiele z ducha wczesnego średniowiecza. Rotundzie w okresie funkcjonowania fortecy wyznaczono rolę prochowni, a potem zwyczajnego magazynu. Po 1875 r. kościół zaczęła remontować kapituła wyszehradzka, która uprzednio wykupiła obiekt. Rotunda otrzymała wówczas nowy wystrój - polichromię i ołtarz. Ostatnie prace renowacyjne przeprowadzono w latach 60. XX w.

W sąsiedztwie rotundy stoi neorenesansowa  kaplica NMP w Murze (kaple P. Marie V Hradbách) wybudowana w latach 1741-48 jako kapliczka barokowa.

Teraz nasza trasa odbija w lewo, w ulicę K rotundě, i zmierza ku kościołowi św.św. Piotra i Pawła. Tu znajduje się ostatni ważny zabytek, którego nie sposób pominąć, zwiedzając nadwełtawskie miasto. Stolica każdego kraju musi mieć swoją nekropolię, miejsce, gdzie znajdują miejsce spoczynku wielcy synowie narodu. Takim miejscem dla Czechów jest  cmentarz wyszehradzki (Vyšehradský hřbitov).

Dalej na zachód, w miejscu najbardziej wysuniętym w kierunku Wełtawy, zachowały się pozostałości tzw.  łaźni Libuszy (XIV-XV w.), a opodal tego obiektu, kilka kroków na południe, znajduje się pawilon wystawowy muzeum wyszehradzkiego.


Po regionie oprowadza: Izabela Krausowa-Żur

Obiekty dodane przez użytkowników:
Magiczna Jaskinia (Magická jeskyně)
Prawdziwie magiczne miejsce, na dodatek tajemnicze i mało znane, próżno szukać go w popularnych przewodnikach po Pradze...Muzeum artysty kryjącego się pod pseudonimem Reon pozwoli nam wejść do jego tajemniczej krainy zwanej Argondia.Niezwykłe obrazy i rzeźby, niepowtarzalny klimat - to trzeba zobaczyć!Budynek muzeum mieści się na zboczu malowniczego wzgórza Petřín, około 100 m. od stacji pośredniej kolejki na wzgórze (Nebozízek), można także wjechać szczyt i po zwiedzeniu innych atrakcji (obserwatorium astronomiczne, labirynt, ogrody) zejść alejką w dół, prosto do Magicznej Jaskini :)
dodał: smithova
Ściana Lennona (Lennon Wall)
Mur ozdobiony niegdyś wizerunkiem twórcy The Beatles (stąd nazwa), w okresie socjalizmu, jak głosi legenda, miejsce twórczej ekspresji, której wynik trwał tylko do następnego dnia. Dzieła skrzętnie zamalowywała policja (czy raczej milicja). Dziś nie ma politycznych powodów niszczenia jakichkolwiek graffiti, ale i tak ich żywot jest krótki, bo po prostu pokrywają je następne rysunki i napisy... Warto odwiedzać ścianę przy kolejnych pobytach w Pradze - za każdym razem wygląda inaczej, można też próbować odnaleźć swój wcześniejszy ślad. Można tu zajrzeć podczas wędrówki po Kampie, czasem trudno trafić, ale życzliwi miejscowi podpowiedzą drogę (tylko w żadnym wypadku nie należy mówić o "szukaniu" obiektu!)
dodał: smithova
Wzgórze Petřín (lanova draha)
Kolejka linowa (lanová dráha), wbrew nazwie nie przypominająca wagoników na Kasprowy Wierch, za to bardzo podobna do kolejki na Gubałówkę. Kursuje na trasie Újezd (dolna stacja) - Nebozízek (stacja pośrednia) - Petřín. Podróż trwa niecałe 5 min, warto więc wysiąść na stacji pośredniej i podziwiać wspaniałą panoramę miasta, a potem pojechać kolejnym składem albo zrobić sobie spacer (w pobliżu m.in. arcyciekawe muzeum Reona). Na kolejkę, zwaną potocznie lanovką, obowiązują takie same bilety jak na pozostałe środki komunikacji miejskiej, można je kupić w automatach obok peronu albo w kioskach w mieście, przejazd bez zniżek kosztuje 26 koron (około 4 zł).
dodał: smithova
Wyszehrad (Vyšehrad)
Wzgórze na prawym brzegu Wełtawy, niegdyś druga (obok Hradczan) siedziba czeskich władców. Można dotrzeć tu metrem (wysiadając na stacji Vyšehrad) albo spacerując z centrum wzdłuż rzeki (po drodze zobaczymy m.in. słynny Tańczący Dom). Do zwiedzania mamy, obok parku, bazyliki św.św. Piotra i Pawła oraz murów obronnych, także "praskie Powązki" - cmentarz, na którym spoczywają najbardziej zasłużeni czescy pisarze, muzycy, rzeźbiarze, aktorzy, naukowcy... Można znaleźć tu groby m.in. Dvořáka, Smetany, Čapka czy Muchy. Nagrobki są ozdobione pięknymi rzeźbami, a miejsce sprzyja refleksji i zadumie. Koniecznie trzeba też skorzystać z przejść w zamkowych murach i zobaczyć przepiękną panoramę miasta wprost ze wzgórza - robi wrażenie!
dodał: smithova
Pomnik ofiar komunizmu (Pomník obětem komunismu)
Przybywając z kraju, gdzie ofiary czci się na ogół stawiając krzyż, można być zaskoczonym formą pomnika, którego autorem jest Olbram Zoubek. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że wybrana przez znanego czeskiego rzeźbiarza forma jest o wiele bardziej wymowna... Pomnik znajduje się u stóp wzgórza Petřín, można go zobaczyć, zmierzając do stacji kolejki lub spacerując wzdłuż ulicy Ujezd. Ustawione na kolejnych schodkach postacie zdają się znikać, rozpadać, każda kolejna sylwetka ludzka jest coraz bardziej okaleczona. Symbolizuje to stopniowe fizyczne i psychiczne wycieńczenie, będące udziałem więźniów politycznych. Brązowy pasek przechodzący przez cały pomnik informuje nas:Ofiary komunizmu 1948-1989: 205 486 skazano248 stracono4 500 zginęło w więzieniach 327 zginęło na granicach 170 938 obywateli emigrowało.
dodał: smithova
Kriżikowa Fontanna
Křižíkova Fontána znajduje się na terenach hal wystawienniczych Expo (dojazd tramwajami linii 5, 12 i 17 – przystanek Vystaviste). Została wybudowana w 1891 r. z okazji jubileuszowej wystawy i jest unikatem na skalę europejską. Jej dzisiejszy wygląd to efekt przebudowy dokonanej 100 lat później. Jest to wspaniałe multimedialne show przedstawiające piękno "tańczącej" wody, wydobywającej się aż z trzech tysięcy dysz. Efekty świetlne wytwarzane są przez 1248 podwodnych reflektorów o różnych barwach. Cała instalacja wodna ma około 2 km długości rur; woda do dysz doprowadzana jest za pomocą 50 pomp, basen fontanny ma wymiary 25 x 45 metrów, a jego pojemność wynosi 1650 metrów sześciennych. Wszystko to „gra” przy akompaniamencie muzyki klasycznej lub rozrywkowej słyszanej w 55 elektroakustycznych głośnikach. Program fontanny jest za każdym razem inny, a steruje nim kilka podłączonych do siebie komputerów. Amfiteatr z fontanną mieści maksymalnie około 4000 osób; aktualna cena biletu za osobę to 200 Kč; ze względu na dużą pojemność obiektu nie ma konieczności wcześniejszej rezerwacji biletów; dla dzieci do 6 lat wstęp jest darmowy; promocja dla grup: co 21 osoba wejście gratis; istnieje możliwość wcześniejszego zakupu biletów w kancelarii agencji Orfeusz (w godz. od 9.00 do 16.00) w dni robocze. Kancelaria znajduje się po prawej stronie wejścia do amfiteatru, między Lapidáriem a Průmyslovým pałacem. Spektakle odbywają się co godzinę wieczorami i trwają około 40 minut., a do każdego spektaklu wystawiane są inne sztuki. Jedno jest pewne: każdy pokaz zapewnia niezapomniane wrażenia i zachęca nas do tego, abyśmy jeszcze kiedyś tu powrócili, bo naprawdę warto ...
dodał: ejlik
Ratusz
Najbardziej obleganą częścią ratusza jest zegar (orloj) z ruchomymi figurkami. Tarcza zegara z symbolicznie przedstawionymi miesiącami jest dziełem malarza J. Mánesa. Kalendarz ów oraz wyobrażenia znaków zodiaku i sceny z życia wiejskiego pochodzą z 2. poł. XIX w. Symbolikę upływającego czasu z epoki przedkopernikańskiej podkreśla przedstawienie globu ziemskiego i krążące wokół niego Słońce i Księżyc.
Brama Prochowa
Obecny kształt bramy zawdzięczamy XIX-wiecznej rekonstrukcji. Niemniej jednak wiele elementów, w tym także część dekoracji rzeźbiarskiej, jest gotyckich i sięga XV w., kiedy to rozpoczęto tu jej budowę.
Mala Strana

dodał: znikadek
Wełtawa

dodał: znikadek
Muzeum miniatur

dodał: wedrus
poprzedni rozdział
Historia
następny rozdział
Dojazd
Publikacje dotyczące e-przewodnika:

Zobacz więcej...

Zobacz więcej...

Zobacz więcej...

Zobacz więcej...

Ladowanie...
Regulamin i polityka prywatności | Kontakt | Dla prasy
Portal tworzony przez Was i Wydawnictwo Bezdroża